Archive for the 'indie' Category

07
Kwi
11

dużo wideł, jedna płyta, nowe rozdanie

a poza tym- dzięki pożegnaniu się z cyklizmem oraz oczyszczeniu ducha swego poprzednim wpisem czuję się jak po internetowych rekolekcjach.

Zatem ośmielam się stwierdzić, że nie jest źle. Mimo tego, że nie jest też dobrze. Netmuzyka jest po niewielkim katharsis, P. Melą zapodaje z mańki.

i raz

i dwa

i trzy

& click!

24
Lu
11

weekly dose of post-rock 2011 [05/50]

Achievement House – Vol. One

CLICK ON COVER TO DOWNLOAD & ENJOY! ____________________________________

Nadrabiając zaległości… A brsk lepszy od słów setek.

13
Sty
11

facetki

inaczej mówiąc- kobiety, panie, damy, białogłowy, niewiasty lub wręcz baby; czyli płeć nadobna śpiewa dziś na netmuzyce.

Po trzykroć. A klikać należy w okładki, aby centralnie zipami się uraczyć.

______[.1.]______________________________________

Na początek coś z Meksyku, Selma z miasta Guadalajara konkretnie.

Cztery numery popowo-rockowe… i nic więcej nie udało mi się wyszperać. Ani wymyśleć, więc to tyle. Aha- fajna okładka, nie?

______[.2.]______________________________________

Następnie coś z  Hiszpanii, Jenifer Ávila ze stolicy Katalonii.

Dziewięć kawałków zdecydowanie indie-popowych… a więcej- i po polsku!- na magnetoffonie.

______[.3.]______________________________________

Na zakończenie Clytem Scanning– diablica z Paryża, takiego miasta.

Przedstawicielka płci pięknej na złym tripie- trochę slamu, trochę zawodzenia, trochę śpiewu i groźne do tego podkłady pełne dźwięków z koszmaru… Czterokawałkowa rewelacja dla kumających takie klimaty!

+ brysk:

______[…]______________________________________

Indżoj naturalnie. I głosuj proszę na netmuzykę w konkursie na bloga roku 2010– na górze po prawej jest instrukcja… SMS tani jak barszcz lub krem z kury a Twoja złotówka na zbożny cel się złoży! A i podateczek przy okazji nowego roku zapłacisz o 1% wyższy- czy to się nie liczy, że społeczeństwu zrobisz lepiej? Głosuj, mało czasu ;)

Podziękował!

23
Gru
10

merry christmas folks, part 3

I to chyba będzie na tyle tego świątecznego, bo zaczęło mnie mdlić, a jeszcze przecież nawet się nie zaczęło…

Ale żeby zemdliło i Ciebie zapodam kilka razy ten sam masakryczny wałek, w różnych kowerowych przeróbkach, czy jak to tam zwał.

_________________1________________


czyli Dżordż Majkel na modłę indie-singer. Znośne. Zwłaszcza dla miłośników EFTB.

Na Suburban Sprawl Music są świątecznego stuffu dziesiątki. A może i setki- tylko ssać, jak jesteś nieco-tenteges albo coś-nietego.

________2_________________________


czyli Dżordż Majkel na Commodore C64 i na dodatek w remiksie. Zabawny szit na osiem bit.

Rzecz z polecenia Doktora Patryka– wesołych, ziom!

______________________________3___


czyli Dżordż Majkel w wersji lajtowo-punkowej. Pojedyńczy kawałek, zatem bez okładki. KLIK po MP3.

_____________________4____________


czyli Dżordż Majkel poniekąd eksperymentalnie i nieco lo-fi oraz niemal plądrofonicznie.

Bez okładki, bo brak. Zip też niepełny- szperaj na archive.

________5_________________________

Dodatkowo na bandcampie leży sobie kolędowa płyta Lilycove – „Christmaso” i tam Dżordżyk też jest, na popowo i ładnie. Pod numerem osiem.

_________________________________6

A na koniec nie Wham!, tylko życzenia od Pierra Melą dla każdego Ciebie przesłane za pośrednictwem Bubblegum Octopus [tutaj składak].

Poza tym- zwyczajowe ZDROWIA i sakramentalne INDŻOJ! Oraz wesołych i spokojnych!


…czyli edit ;)

20
Gru
10

no comment #37 [minimal acoustic dreams]

BallpenThe Dreams Trilogy

01. The scaffolding dream
02. The sea dream
03. The hometown dream
04. Pass the ball sail the days
05. The tap water dream
06. Serene nightmare
07. Dream episodes
08. The magazine dream
09. Wonderland cowboys
10. Anna Lisa goes to bed
11. The bus stop dream

click on cover to download. 
02
Lip
10

Niesencja #14. The fourteenth compilation by netmuzyka.com

Tym razem nie będę się rozwodził… tj. namiętnie rozpisywał bredząc od rzeczy. Absolutnie konkretnie zamierzam zapodać tę część cyklu, bez długich wstęp…

Uff… Skończyłem czternaste podejście do niesencji. Było jak było, jak kto chce, to sobie może poczytać porzednie wpisy- fakt jest faktem, że niesencja jest gotowa i tym samym zapraszam do:

Oglądania okładki. Podziwiania okładki. Przyglądania się okładce i sycenia nią oczu. Bo jest idealna. Footszak– jesteś boski!

To tylko kadr ze zdjęcia, które miałem na pulpicie przez kilka miesięcy i przez tych kilka miesięcy kombinowałem kompilację właśnie pod tę fotkę. To jest bardzo fajna metoda, doradzam wszystkim składankowiczom! Nikt wam nie powie, że okładka jest od czapy- bo jest przecież wypełnieniem, dopełnieniem i skutecznym zobrazowaniem zawartości- bezdyskusyjnie i wprost!

No a oprócz funkcji estetycznej okładka pełni jeszcze jedną- służy mianowicie do klikania po zipa.

Obiecałem, że będzie do rzeczy? No to teraz plajlista:

01. Pinnö ProjectUntitled Time [link]
02. AbyssToward The Sun [link]
03. StarstarstarBrothers [link]
04. Daniel MazeBloodsucker [link]
05. Jap JapSurrounded By Magic [link]
06. Audio GourmetContinue [link]
07. Musique TLRSo You Turned Away [link]
08. GillicuddySme. Li. Co. [link]
09. MontagAngel, I Will Walk You Home (Unrest Cover) [link]
10. GeeNervePink Fish Signs (Take One) [link]
11. CldscpLook At The Funny Bunny [link]
12. Bird NamesNobody Loves Me [link]
13. D’r SjaakIch Riët Tich Inne Bie [link]
14. GlitterBombShambles [link]
15. Tracky BirthdayBalla! [link]
16. Vernon LenoirSymeon Of The Desert [link]
17. MoonbuggyWonderfull Feeling [link]
18. The Gack Factory OrchestraTiny Little Helicopters Demo [link]
19. The Human ElephantAusland [link]
20. The Golden DawnThe Outcast [link]
21. MequetrefeI Just Wanna Be A Flaming Lips [link]
22. Daisuke MiyataniAoharu Days [link]
23. Onion JackThe Peace Between [link]
24. KakaoNemnogo Sumac [link]
25. Nils HoffmannGoodbye Glamour [link]

Dużo traków? Masa przecież! Ale spokojnie, sporo z nich to tylko miniatury/ wypełniacze/ przeszkadzacze trwające minutę z hakiem. Zamieszczone głównie po to, żeby się nie nudzić… a czasem i po to, żeby pojechać grubo, ale na tyle krótko, żeby nie chciało Ci się wyleźć z wanny i „przewinąć”, czy zgoła- wyłączyć! ;)

Bo jest tu różnie. Momentami jest dziwnie. Z reguły przyjemnie, ale może zaszczypać w oczy… Jednak to pozór, bo w całokształcie kompilacja raczej kąpiel uprzyjemni, niż ją uprzykrzy.

Reasumując- przed Tobą #14 Niesencja kąpielowa, nieklarowna jak woda z mydłem, z wieloma bąbelkami i górą piany. Zdecydowanie nasycona testosteronem, choć z lekką domieszką ciał obcych i niebieskich. Najdłuższa z cyklu- właściwie dłuższa być już nie mogła być, bo by się na audio-CD nie zmieściła [a jest to- mimo wszystko, mimo netaudio- jednak wyznacznik, te 80min].

Wszystko jest odpowiednio polinkowane- zarówno w tym wpisie, jak i w metadanych każdej z 25-ciu plików. Nic nie jest kradzione, nic nie jest nielegalne, nic nie jest niewiarygodne [oprócz samych dźwięków].

Zatem- klikaj w okładkę, pobieraj zipa, rozpakuj sobie i słuchaj!

Za pierwszym razem się zdziwisz. Za drugim- zestresujesz. Za trzecim- zaciekawisz… A potem spróbuj się przy tej kompilacji zrelaksować.

Bo to nie jest kompilacja której można słuchać na wyrywki- trzeba ogarnąć całość klimatu, wtedy jest muzyczne dżakuzi i spa dla trąbek eustachiusza!

Najlepiej w wodzie. Albo- nad wodą, na słońcu… tylko tak, żeby nikt postronny nie słyszał [bo za pierwszym razem Ty się tylko zdziwisz, ale Ci co nie wiedzą co słyszą mogą się po prostu wkurwić ;].

Daj komenta co i jak i indżoj! Bo może przesadzam i jest jednak lajtowo?

15
Maj
10

Kemuzik, składanka pierwsza

Priam swoją składankę dopieszczał długo. To słychać- jest  doskonale wyważona, kolejność nagrań nie jest przypadkowa i kompilacja brzmi spójnie.

Klimat? Nazwał bym go bardzo umiarkowanym. Spokojnie jest, czasem [na szczęście!] słychać jakąś delikatną „czkawkę”… ale potem znowu jest spokojnie. Bardzo spokojnie jest. I ładnie, też bardzo.

A gatunkowo jak? Pop. Raczej alternatywny. Głównie okolice czegoś, co się mianuje „singers-songwriters” ogólnie rzecz biorąc.

Większość wykonawców znałem stąd lub owąd, ale to raczej nie jest dziwne, bo trochę w temacie siedzę… Co może wydawać się dziwne Allison Crowe nie znałem :) Tj. oczywiście obiło mi sie o uszy to nazwisko, ale muzyki nie znałem. I chyba akurat jej utwór mi najmniej odpowiada z całej kompilacji- jakoś nie mogę… I zamykający składankę numer też mnie średnio rajcuje.

A co mnie ujęło? Błyszczy numer Peterloo Massacre [dzięki lekkim zakłóceniom owego wszechogarniającego spokoju chyba oraz dzięki owej „czkawce”]. Po drugie  Tim Fite, niepokojący i minimalistyczny [+”czkawka” ;]. Po trzecie WhiteRoom dzięki inklinacjom jazzowym. Całej tej trójki akurat nie znałem- zaciągnałem więc więcej dzięki zaznajomieniu się. Bo składanki również właśnie po to są!

Po czwarte The Incognito Traveller, ale to akurat wiadomo dlaczego. No i The Black Atlanticskądinąd również wiadomo, łaj…

Reszta nie odstaje, ale niczym szczególnym mnie nie łaskocze.

Podsumowując: gładko [zbyt?], równo, miękko i profesjonalnie. Śmiało ściągnę część następną, warto!

PS. Gdzie jest link? A w okładkę nie łaska kliknąć?




autor

linki które rządzą

  • Brak

wpisy które rządzą


%d blogerów lubi to: