Archiwum dla Wrzesień 2007

25
Wrz
07

Sound Tribe Sector 9 – Live at RE:Generation on 2007-07-08

DŻIZAS! Przytkało mnie. Nigdy nie słyszałem tej kapeli. Ani nawet o niej. A dziś przypadkiem znalazłem ten ich koncert na archive.org. Bajka. Brakuje mi słów. Ściągnij to! 250MB. Ocena: 10/10. Mimo nie najlepszej realizacji nagrania. Dziękuję. Słucham dalej. Klaaaaasa!

24
Wrz
07

Post Human Era – Where I’m Going Half the Time [tube080]

Nie byłem dziś w najlepszym nastroju. Nadal nie jestem. Słuchałem wielu różnych płyt, wkurwiając się na wszystko i wszystkich dookoła. Nic mi nie się nie podobało, nic nie wychodziło… Beznadzień tak zwany.

Ale znalazła mnie w końcu jedna płyta, zupełnie różna od dotychczas przeze mnie proponowanych na netmuzyce- 8 nagrań, które określę mianem: electro-post-pop.

Post Human Era do złudzenia przypomina mi jakiś zespół… głównie wokalistę jakbym już kiedyś słyszał, czy wręcz słuchał wielokrotnie. Ale dawno temu to musiało być, bo nie za bardzo mogę skojarzyć…

A może Ty skumasz? Posłuchaj przede wszystkim Ancestors i Descendants, w tych dwóch kawałkach (może jeszcze w When Are We) wokal szepcze w sposób najbardziej charakterystyczny.

No nie wiem… The Sea and Cake może? … Poddaję się.

18
Wrz
07

Footprints. Jazzowe miksy vol. 1-4

W niedzielę sobie wreszcie pojeździłem jowejkiem. Ośmielę się z tego powodu zacytować dzieło poety Świetlickiego:

kaczuszka zającek huśtawka ślizgawka kajecik gorączka zięziąćka żółtaczka bijecik jowejek fjipejek ekierka jewojwej cyrkielek pisiorek kątomierz gumecka cumelek jowejek zanussi jowejek nocnicek jowejek kjawacik pimpejek jowejek kaczuszka jowejek gorączka huśtawka cyrkielek – a potem bryła ciała wypchnięta w przestworza – kaczuszka gojączka twardzioszek szpitalik czosneczek gajerek jowejek tjumienka kajecik jowejek

Lub podobnie. Tekst tak głupi, aż niszczy.

Wracając do tematu: nie zrobiłem na rzeczonym jowejku rzeczonej niedzieli co prawda planowanego dystansu +przewiało mnie na wylot +dwa razy zgubiłem trasę +kilka kilometrów przejechałem po nasypie, po którym ostatnio ktoś jechał pewnie tuż po powodzi w 1997r. [i to chyba pojazdem gąsiennicowym], ale dzięki temu = zajebiście było. Wróciłem co prawda z bólem prawej strony głowy i piekielnie zmordowany, ale czułem się… zdrowszy mimo wszystko? Szczęśliwszy jakiś? Coś tak. No i muzyczka mnie nie opuszczała oczywiście nawet na chwilę.

Któregoś pięknego dnia zaciągnąłem z Good Netlabels wszystko co proponuje autor bloga [i czego jeszcze nie znałem]. Między innymi znalazłem tam cztery znakomite miksy pod wspólnym tytułem Footprints. Nie są to sety z kawałków na licencjach CC, ale jak najbardziej mainstream’owych numerów jazzowych pochodzenia krajowego i nie tylko. Czy do końca legalne? No bo Stańko, Bem, Urbaniak, Komeda, Banaszak na licencjach copyleft? Dobra, nie wnikam, bo nie chcę.

Jestem zdeklarowanym zwolennikiem składanek- sam bawię się w to, nieprawdaż? A że poczas jazdy rowerem nie ma czasu na zabawy plajerkiem [pykanie, przełączanie, wyszukiwanie może skończyć się źle] najlepiej na przejażdżkę zabrać ze sobą jakieś dobre kompilacje. Albo miksy właśnie. A w jakim klimacie? A w takim:

Wczoraj przesłuchałem całości jeszcze raz i nasunął mi się wniosek dość nietypowy: część trzecia niewiele bardziej od części drugiej, która jest tylko ociupinkę raczej od części pierwszej oraz czwartej zarazem. Tym samym więc: ściągaj, słuchaj, pedałuj! Bo to złota polska jesień!

PS. O plajerku jeszcze kiedyś napomknę, o ile nawet nie napiszę mega posta na jego temat. Bo jest śliczny, gra pięknie, ale ten soft… Masakryczność!

13
Wrz
07

Lost Lands: A Tribute to Rospuda River Valley

Jestem głupi. Człowiek mądry uczy się na błędach, ja jakoś nie- ani na cudzych, ani nawet na swoich. Ale osochozi? Piękną recenzję napisałem, długą, dowcipną, wyczerpującą. No i pisałem ją w edytorze wysywig w wordpressie. Wystarczył jeden skrót klawiaturowy- i wszystko legło w gruzach. Nie ostało się ani jedno słowo. A przecież już raz miałem podobną sytuację! Niczego mnie to nie nauczyło, więc śmiało mogę o sobie powiedzieć, że jestem głupi.

Ale coś napisać trzeba o Lost Lands… Chociaż, z drugiej strony- płyta stała się pewnym wydarzeniem w polskim muzycznym internecie, więc poczytaj sobie np ten artykuł, albo tę recenzję, albo po prostu odwiedź stronę Soundlab.

PS Za karę wymyśliłem sobie, że 10x napiszę zdanie: JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE!

Ok, to powyższe ku pamięci i przestrodze. A płytkę zaciągnij- jest mroczna i niepokojąca, ale warto- bardzo udana selekcja.

10
Wrz
07

Uniquetunes [foot042] & [foot045]

Co prawda mam z Tobą niepisana umowę, że na netmuzyce pojawiać się mają jedynie wydawnictwa z prawdziwego zdarzenia, jednak tym razem musisz mi wybaczyć. Dziś złamię tę zasadę celem kontynuacji wątku z dwudziestego kwietnia. Znalazłem bowiem dwie EP’ki Uniquetunes, które tamtego dnia nie były jeszcze opublikowane. Ale czynię to bez większego zaangażowania i celu sensu w tym nie widząc…

Będę się streszczał [w odróżnieniu od posta z kwietnia ;]. Foot042, czyli Inner Smile vol.2 to nieporozumienie. Jest na tej płycie tylko jeden dobry numer, Bitch City Grooves– swingujący, lekko odjechany, idealnie niesencyjny rarytasik. A cała reszta to rzadka kupa: miszmasz trudno przyswajalnych klimatów [vide foot036], didżejskich eksperymentów Sergeewa i beznadziejnego, 8-bitowego chiptune’u. Jest też dolepiony od czapy kawałek koncertowy i z trudem trzymający jaki-taki poziom ostatni numer… który ma zjebaną niestety aranżację. Gdyby nie wpomniany czwarty numer- kompletna zenuła.

A foot045 to koncert. Może i fajny, ale poziom nagrania jest haniebny. Nawet szkoda cokolwiek o tym pisać…

Rozczarowanie :( Zauważ, że nawet nie zamieściłem strzałek, aby ułatwić Ci zassanie. Daruj sobie, poczekaj lepiej na następny wpis!

08
Wrz
07

Organizacyjnie po raz trzeci

SZOK

Niesencja pierwsza na chwilę obecną [08.09.2007 godzina 8:59] została ściągnięta 473 razy. Druga niesencja zdecydowanie mniej, bo tylko 33, ale wszystko przed nami. Jestem w każdym razie mocno zszokowany ilością pobrań, a ryj mi się cieszy strasznie!

APEL

Poszukiwana osoba [osoby??] do współtworzenia niniejszego bloga! Oferuję: niewielkie jak narazie czytelnictwo i możliwość publikowania na darmowym serwerze :) Oczekuję: ucha ukierunkowanego na netaudio i ewentualnie umiejętności pisania. O wszystko pytaj, zapraszam.

 

BLOGI

Jeszcze przed wakacjami nie mogłem w polskim internecie namierzyć żadnego działającego bloga o tematyce netaudio czy pochodnej. No, sorki, jeden był: http://pga.blox.pl. A dziś namierzyłem drugi http://netlabel.blox.pl. Nie ma jak w niszy, prawda Panowie? Nie lepiej pisać o Madonnie albo Dodzie? Przynajmniej czytelników byśmy mieli… Nie, to oczywiście beznadziejnie głupi żart ;)

FOTKI

Nie udała Ci się fotka? Wygląda dziwnie? Albo: udała Ci się fotka, która wygląda dziwnie? Albo po prostu: masz jakieś zdjęcie, które idealnie pasuje na okładkę którejś z kolejnych niesencji? Masz? No to wiesz co robić- maila masz powyżej.

Pozdrawiam!

03
Wrz
07

Niesencja #02. The second compilation by netmuzyka.com

Wiesz, co to znaczy „Niesencja”? Nic. Szukałem takiego słowa, które po wpisaniu w google da jednoznaczne linki. Początkowo każda ze składanek miała mieć inna nazwę, ale wymyślanie nowych słów nie przychodzi mi łatwo- stąd po prostu numeracja przy nazwie serii. Chociaż np. lemoluna czy plonsai brzmi fajnie, co nie?

Prezentowana niniejszym Niesencja #02  to kompilacja raczej wieczorowa. Selekcja na-wpół-senna-na-wpół-aktywna. Muzyka końca lata, kiedy to nierzadko pada, w nocy jest już chłodno, a Ty coraz częściej poddajesz się nastrojom nostalgiczno-sentymentalnym i znów zaczynasz doceniać ogrzewanie w samochodzie.

W odróżnieniu od części pierwszej tym razem zdecydowałem się ograniczyć pomieszanie gatunków. Cała selekcja podąża od różnorodnego jazzu, poprzez ambientopochodne plamy aż do lekko freakowego, transowego finału. Zapraszam do odsłuchu 54 minut i 36 sekund dźwięków o niemałym ładunku emocjonalnym!

01. [hmr05] – V.RaeterAnswers feat. Eca RetsamHungry Men Records
02. [foot010] – DJ Kirill Sergeew2 Minutes 38 Seconds To KissBump Foot
03. [jamendo] – FonetikFree Gun – Jamendo
04. [top12] – Independent Researchers Society – SummerTop-40
05. [sutemos010] – Marsen JulesCouer SaignantSutemos
06. [aer006] – MieSummer – Aerotone
07. [12rec037] – Nic BommaritoTaciturn II12rec
08. [aqv006] – SkarvDead AheadAquavelvas
09. [troorg006] – DJetThe Tenth LevelTroorg

Wszystkie kompozycje zebrane na tej składance są dostępne w internecie legalnie i są chronione prawami autorskimi na licencji Creative Commons. Niesencje są dostępne również w postaci plików ogg vorbis [ale rekodowanych z mp3, więc niekoniecznie polecam] oraz do przesłuchania on-line, a wszystko to dzięki serwisowi archive.org.

A za klimatyczną okładkę dziękuję serdecznie izibrother’owi. Miłego odbioru!




autor

linki które rządzą

  • Brak

wpisy które rządzą


%d bloggers like this: