Archive for the 'downtempo' Category

07
Czer
11

ten wpis miał być długi, ale nie jest

Kroi się nowa niesencja, dojrzewa.

Kroi się ich nawet więcej niż jedna, ale najpierw będzie jedna, zanim przykroi się selekcję do następnych, o ile wogóle i wogóle o ile.

Proszę pamiętaj, że nic nowego nie ściągam, zatem nic ciekawego również nie mam do powiedzenia/ napisania. Piszę z przyzwyczajenia, ale właśnie się próbuję odzwyczaić od tego.

Co nie zmienia faktu, że coś poleci poniżej! Bo jest w zasobach netmuzycznych jeszcze trochę fajnej nuty, póki co jest. Dobra, jadziem.

__________________________________

Mateusza Słyka polecam kilka pierwszych kawałków z płyty „Sen na jawie”, którą można zapodać na jamendo.  Numer drugi- jak to już w zwyczaju mam- zapodał[bym] do plajerka-zajawiacza. Bo jest ZDECYDOWANIE ZNAKOMITY. Kliknij w okładkę, a znajdziesz go, jako i ja znalazłem. Raczej jazz, ale nie tylko. Dla koneserów Polskiej Estrady. Bez plajerka, wordpress nie lubi ciał obcych, a plonsai jakoś mi dziś nie leży- za dużo zachodu.

__________________________________

Naoto Taguchi też jest niezły, chociaż całkiem w innych rejestrach się odnajduje. Subtelne glicze, downbeat, ambientowe sałndskejpy, elektronika leniwa i przemyślana, mięciutkie sample, czasem coś dziwnego…

No i oczywiście numer dwa rządzi, ta zasada jest jak sądzę jakoś odgórnie zasądzona [choć ja przeważnie na niesencjach hita daję na czwórkę].

__________________________________

Pamiętasz, że chciałem co tydzień zapodawać w tym roku regularnie i jazz, ambient i post-rock? Możesz nie pamiętać, więc przypominam- taki był plan. Czas szybko go zweryfikował, ale katalogi z mptrójami mam nadal podzielone stosownie i wg tej zasady.

Zatem teraz post-rock… Lub więcej niż post-rock. 1/12 grup grających taką muzykę potrafi zamieszać tak, jak ukraińska grupa 1/16. Klikaj, wciągaj, słuchaj i słysz!

___________________________________

Serio- niczego nowego nie ściągam, powoli skrobię o tym, co mi narosło na dyskach przez te lata. Czy tym samy żegnam się definitywnie?

Zdrowia & indżoj!

03
Maj
11

various artists compilations [#2]

Here is volume 1 of the long expected compilation „Relax Capsule”, compiled and mastered by VPD. Prepare yourself for 1 hour properly chilled trip with top-quality ambient beats!

Special thanks & love to all involved artists, to Teodora Videnova for the wonderful cover art and to @pgeorgieva for coming up with the name of compilation!

from Dusted Wax Kingdom

01
Maj
11

various artists compilations [#1]

After a year and a half of work, here you have the second edition of our Recopilatoire, an album where we join, this time, music from all our artists who have been actively releasing in Música Vermella, as Xtrngr, DjCode, KaostapesKain, Icebreaker, Yarkouy, 4cantons, Pisu, Madame, Wermonster, Spectateur and Ocoeur, as well as a small taste of two new future additions: Alphabetsheaven, from Bristol, with his full energy wonky, and Fatkut, great graphic artist who also shows his potential in the world of electronic music and sampling.

In this album, we have the amazing contribution of Turkesa, fabulous artist who shows her elegance and ability in an artwork that serves as a cover for this release, as well as the photographic collaboration by O2, also a Música Vermella usual collaborator.

from Musica Vermella

10
Kwi
11

Mokhov, Oleg

[audio http://www.archive.org/download/DWK085/Mokhov_-_01_-_Midnight_Love.mp3]

29
Mar
11

Niesencja #18. The eighteenth compilation by netmuzyka.com & audioterror.blogspot.com

Zapraszamy na osiemnastkę!

CLICK ON COVER TO DOWNLOAD & ENJOY!

_______________________________________

Wiek niemowlęcy, dziecięcy, wreszcie wczesno-młodzieńcze pokwitanie– to wszystko już Niesencja przeżyła. Teraz wchodzi w dorosłość– namiętnie, drapieżnie, a zarazem jakby cichcem i z wyczuwalną nutą traumy… To nie wróży jej dobrze w życiu- dualny charakterek i falowa natura nie każdemu przecież przypaść mogą do gustu. Potrafi zmęczyć.

Ma jednak niezaprzeczalne zalety werbalno-optyczne: jest nieprzeciętnej urody i śpiewa wieloma głosy, a czasem nawet milknie- co też jest cnotą, nawet jeśli to trwa w sumie dwa numery na piętnaście.

I właściwie to wcale nie drze ryja.

Dodatkowo wartością niejako dodaną i zarazem oną właśnie [wartością] samą w sobie jest jej [Niesencji] niechaotyczne otoczenie muzyczne, uporządkowane w struktury bitowe raczej powolnego rejtingu [fak, popłynąłem emelixszczyzną niezrozumiałą, bue&fuj…]. Ale zdarzają się jej również mocniejsze uderzenia w grubszy naciąg; czasem ją poniesie

_______________________________________

Powyższe [acz innymi pisany słowy] można oczywiście skopiować z wikipedii:

Trip hop – gatunek muzyczny znany też pod nazwami Bristol sound lub Bristol acid rap. Powstał w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Anglii. Nazwy tej użyto po raz pierwszy w magazynie muzycznym Mixmag, dla określenia nurtu „hip-hopu na kwasie” czyli gatunku prezentowanego przez grupę Massive Attack na płycie „Blue Lines”. Na brzmienie trip-hopu składa się przede wszystkim dub i rap, później jednak zaczęto poszerzać tę definicję o każdy gatunek muzyczny opierający się na dubowym rytmie bądź loopach perkusyjnych w tempie ok. 80 bpm, ciężkiej bądź smutnej atmosferze (dlatego do trip-hopu zalicza się także grupę Portishead, która prezentuje bardziej „jazz na kwasie” niż „hip-hop na kwasie”).

…ale strasznie dużo tutaj o kwasie i zero w tym tekście natchnienia. A nie o to przecież w tym wszystkim kaman. Bo kaman o to, że ponieważ:

Ponieważ nasza osiemnastka ma dwóch tatusiów [tak! i każdy z nich z podniesionym czołem przyzna się do ojcostwa] następny cytat będzie pochodził ze strony Audioterrora, który w kompilacji tej powstaniu udział miał największy:

[…] Miało być tripowo i wyszło nam tripowo, bardzo onirycznie, wbrew pozorom ciepło i na pluszowej częstotliwości ale jeżeli wydaje się Tobie, że jest to przytulna muzyka do słuchania przy kominku to się ogarnij i otrząśnij z tej landrynkowej wizji. Piętnaście numerów niezachwianego niczym triphopu nad którym unosi się stary duch bristol, pulsujący mrok, stroniący od schematyczności beat i wspaniałe kobiece wokale – bo jak dla mnie, th ma twarz kobiety. Kobiety ponad wszystko zmysłowej, której życiorys godzi w czystą cnotliwość, panny słodko-gorzkiej, która okaże się remedium albo zainfekuje Twoją rzeczywistość. […]

Zatem nasza osiemnastka może przyczynić  się do wykolejenia bardziej podatnych na wpływy jednostek. Strzeż się i miej pozor na niom!

[…] Tempo jak to w tripach, niezbyt forsowne wręcz leniwe, dalekie od mainstreamu nurzające się w oldskulowych brzmieniach gatunku, nie traci na jakości nawet przez chwilę. Jak ma tracić, skoro znalazły się tam takie ikony niezależnego triphopu jak Black Era, Screentaorium czy Tracing Arcs – to marki same w sobie, najwyższy znak jakości i dobrego brzmienia od lat. […]

Przejdźmy zatem do rekonstrukcji DeeNA naszej panny- poniżej lista utworów z wielką starannością dobranych i dopieszczonych software’owo przez zgrany duet niszowych blogerów.

01. Abstracode – Happy Funeral 02. The London Apartments – Streetlights Are Soldiers 03. Winterphonic – Concrete 04. Planet Boelex and Lisa’s Antenna – Walk Ahead 05. Black Era – The Black Page 06. Twin Muses – Dirt 07. Sister Overdrive – Ballooned 08. Tribal infinity – Sleep 09. Lokua – A Thousand Pages 10. Tracing Arcs – Pebbles & Weed 11. Leche – Con Tu Suspiro 12. Hungry Lucy – Storm 13. Sinq – Who’s Affraid of Noises? 14. Screenatorium – Addiction 15. Kingsound – Time (feat. Nicole)

_______________________________________

Poniższy akapit można pominąć, gdyż traktuje o rzeczach oczywistych, a zatem nowych wyłącznie dla tych, co nieznający są się na niesencji i to od zarania [znowu składnia mlx, sorry].

1. wszystko jest w pełni legalne.

2. bo wszystko jest na licencji CC.

3. linki do źródeł znajdziesz powyżej oraz w metadanych plików mp3.

4.  warto napisać komentarz, bo to cieszy autorów nie mniej niż

5. hulający licznik ściągnięć.

_______________________________________

Co będzie dalej z koleżanką Niesencją? Kto wie… Na pewno uderzy w nutę post-rockową zmieniając na chwilę płeć. Podejrzewam, że wpadnie w narkotyczny dans. Albo tego typu trans. Lub być może będzie się czilałtować wszetecznie wśród przemiękkich dronów rodem z satynowego ambientu. I w jazzie się pewnie też zamoczy, ale nie w sposób dogłębny.

A może nawet tupnie nogą i jej chwilowo całkiem odpierdoli?

_______________________________________

Utul zatem osiemnastą Niesencję w swoim plajerku- chciałaby tego bardzo, nawet jeśli nie mówi tego wprost…

24
Mar
11

weekly dose of post-rock 2011 [10/50]

Williamson – The Trashcan Electric EP

What we have here is a very nice collage of ambient, post-rock and electro influences. From the first second of the first tune, sietch kids save us one knows the record is produced neatly. Engaging guitar loops overlap sometimes electronic, sometimes organic melodies giving really nice and atmospheric mixture. My favorite track of the ep is tips for sweet-talking a caribou, which is really cool, not only in production but also in its cold atmosphere! You can sense the North of Canada and of these caribous for real!!! ;-)
I cannot find a weak point in this record’s music. Maybe it’s a little bit blurry if one wants something less ambiental, but I quite like such style, so it’s 10 for me. From the other reviews I’ve heard that Williamson’s previous record is even better, so I can’t wait to get it and to listen to it.
The only drawback is a cover that looks more like some gothic band album rather than ambient or idm one. One point down for that, so it’s nine, but it’s still an amazing and very recommendable piece of music. Check it out!!! It’s worth it. [review by galaktyczny zwiad]

CLICK ON COVER TO DOWNLOAD & ENJOY!

____________________________________

W tym roku na pewno powstanie post-rockowa niesencja. I znajdzie się na niej na pewno jeden numer z tej płyty… chociaż ta płyta nie jest stricte post-rockowa. Ale znakomita!

04
Lu
11

zatonatomiast, zamiast postrocka- hallucigenia to i owszem

Ja nie wiem. Sam nie wiem, więc obawiam się, że nie wiem również, czy Ty to wiesz… No bo skąd w końcu możesz to wiedzieć, skoro dowiadujesz się właśnie teraz i ode mnie, o co pytam?

Dobrze zacząłem? Nie wiem.

Że pytam o co? A… Bo lubisz pływać w rozmaitych i przeróżnych ambientach? Się lubujesz w kąpielach sonicznych, przerywanych bąblem bitu albo ukwaszonych samplem znikąd? Rajcuje Cię lekko nieokiełznana przestrzeń dusznych dronów zachowana w zerojedynkowej postaci i podana jako pasta? A jak tę pastę musisz czasem pogryźć- dajesz radę? A jak podczas tego gryzienia musisz uwierzyć, że nie boli, to co się z Tobą dzieje? Jak ucho? Jak uzębienie?

Na te i zapewne też inne pytania należy odpowiedzieć sobie przed, lub w trakcie, albo po przesłuchaniu dwóch [a która lepsza? a skąd pomysł na takie zestawienie? a gdyby to zapuścić na shuffle? też by dawało radę?] składanek audioterrora.

Masz do czynienia z [łącznie] 34 kawałkami radykalnymi w swym niehardkorze. Ale- co by nie mówić i o co nie pytać- konsekwentnymi w wyborze. A kilka TOP-RARYTASÓW przy okazji zapoznasz, jako i ja. A po zapoznaniu zassałem.

A teraz- o ile wogóle moje teksty są choć w jakimś stopniu do zakumaczenia…

Pytanie na łikęd: gdzie są linki do dałnlołdu!?!

Dla znalazców nagroda w postaci linków do dałnlołdu.

Zdrowia & indżoj!

Dla niepoznaki dodałem ten wpis również do kategorii "żarcie".
Ale ciiiii...



autor

linki które rządzą

  • Brak

wpisy które rządzą


%d blogerów lubi to: