Archive for the 'dub' Category

27
List
11

Volfoniq – Ernest LP [dub]

CLICK ON THE COVER TO DOWNLOAD

14
Czer
11

cztery dżezy. pierwszy świeży.

Zapodam cytata z jamendo, tak na początek, z angielska:

Magnificent….Surround Sound Of Pleasures To Behold & Have Felt…

This just resonated and droned …inside my head and heart..and gave me goosebumps …and feelings of bliss and simply luxurious elegances …and fun filled..excitement and happiness and relaxation…. that was so fulfilling… sexy and sensual..As well as tantalized and pleased me..and gave me..joy…euphoria and sensations..that last the whole day through..

As the orgasmic sights and glorious sounds.. basked inside me…and gave me such heavenly ambiances of comfort,love,faith,hope and undying spiritual goodness…

Exceptional high caliber. compositions..and extremely profound surround sounds…. of elegances..calm and sublime grace..That is magnificent and stunning to say the least..on this top class..drumnbass,jazzy,saxophone, electronic, ambiental album..

A potem zapodam plajerka z soudclouda; przezajebistego i długaśnego numeru posłuchaj zatem i wczuj się w wiodący klimat na tej płycie.

CLICK ON COVER TO DOWNLOAD!

Ta płyta jest do pobrania od dwóch miesięcy- jak widać ściągam jednak nowe rzeczy, chociaż miałem tego nie robić. Ale dla takich znalezisk  warto penetrować świat netaudio. To wzmacnia, to daje radę, to jest zajebiste!

A na koniec przeznam się nieskromnie, że przesłuchałem- choć raczej pobieżnie, ale mimo wszystko- [CHYBA?] CAŁY szajs otagowany „jazz”, który zalega na jamendo. Nie jest tego dużo- niespełna 1.200 płyt. Robię sobie taki risercz średnio raz na kwartał, więc bardzo mnie to nie absorbuje…

Następne trzy płyty też będą pochodziły z jamendo, ale już nie będą takimi świeżynkami- czyszczę katalog „jazzy mondays” [kto zna, ten wie, o co kaman].

Zdrowia & indżoj!

02
Mar
11

ambient nights 2011 [07/50] – dubby stereo

Mon0 – Monolith

CLICK ON COVER TO DOWNLOAD & ENJOY!
____________________________________

Lekko technicznie, poniekąd dubowo. Ale ambient przede wszystkim- dobranoc.

15
Lu
11

dubhouse, dubtechno, Marko Fürstenberg & Leon Niemczyk

10
Sty
11

jazzy mondays 2011 [02/50] – dubby monday

Frostafari – Dub Jar

„Frostafari brings you original instrumental electronic tracks that bridge styles, forms and genres including Reggae & Dub, Electronica, Jazz, Downtempo, and more. Stay tuned for more of Frostafari Music… Future albums in progress include jazz & techno.”

CLICK ON COVER TO DOWNLOAD & ENJOY!
____________________________________

Czuć to co prawda komputerem, ale taka hybryda dubowo-jazzowa warta jest poznania!

31
Paźdź
10

31 days with netambient music [#31]

_____________________________________

_____________________________________

DOWNLOAD FROM COMATRONIC NETLABEL ON ARCHIVE.ORG

__________________________________

 

25
Paźdź
10

31 days with netambient music [#25]

_____________________________________

_____________________________________

DOWNLOAD FROM STADTGRUEN NETLABEL

__________________________________

 

02
Wrz
10

póki lato jeszcze

Bo co prawda „popadało” [maksymalne kałuże, rozlewiska, bajora, podtopienia, pogotowie przeciwpowodziowe- czyli rok 2010 jako przedsionek do 2012] ale nadal jest jeszcze całkiem lato. No bo czy nie jest?

Jest. A znaszli ten teledysk?

Pewnie, że Massive Attack. Pewnie, że gorący. Pewnie, że brysk mogłem dać inny, lecz ten jest przecież o niebo lepszy.

Ale dodatkowo jeszcze netmuzycznym dubem się uraczmy i to jest gwóźdź programu.

Hotdrop, skład znany mi dotychczas z EP’ki wydanej przez A Quiet Bump. A dziś odnalazłem go na dysku w takiej kowerowej odsłonie. Poniżej odsłuch 9-cio minutowego dub-covera wiadomo jakiego przeboju. Przezacne, a zip w okładce.

Postanowiłem przez dłuższy czas się z letnią muzyką nie rozstawać, czego i Tobie życzę- pamiętaj o letniej niesencji!

29
Sier
10

Niesencja #15. The fifteenth compilation by netmuzyka.com

Po wakacjach już? Po urlopie? Nie szkodzi- piętnasta część Niesencji na pewno przypomni Ci te najmilsze z letnich chwil… Ale może przed urlopem jeszcze? Też nie szkodzi- czym prędzej zgrywaj #15 na CD czy do plajerka i słuchaj namiętnie tam, gdzie dopiero się wybierasz! Bo jeśli akurat trafi Ci się paskudna pogoda ta kompilacja bez wątpienia złagodzi wywołaną aurą frustrację!

Bo tym razem w Twoje ręce trafia składaczek z rzeczy w moim odczuciu zupełnie luzackich. Ani jednego drażniącego dźwięku, żadnych przydługaśnych zanudzań, o eksperymentach mowy nie ma! Sam wypoczyn… jednak bez przesady- nie dla każdego to kompilacja, przekonasz się. Jakiegoś osłuchania od Ciebie Niesencja oczekuje, mimo wszystko.

Okładka jest mojej produkcji- pewnie da się zauważyć, że nie jestem ani grafikiem ani fotografem. Ale mam elementarne podstawy używania elementarnego fotoszopa, mam tego elementarnego fotoszopa poza tym i jeszcze mam aparat cyfrowy całkiem niezgorszej jakości [jak na małpę kompaktową, rzecz jasna]. No i na tyle mam chyba poczucia estetyki, że chujni nie wypuszczam nieświadomie. Jeśli jednak twierdzisz, że to chujnia to wiedz, że tę akurat wypuszczam świadomie.

No.

Aha- i mam fajne, kolorowe i skręcone logo „Niesencja Compilations” [od izibrothera, po raz kolejny podziękował!], które już od jakiegoś czasu powinno być Ci znajome. I mam już właściwie nawet więcej niż zalążek pomysłu na stronę z Niesencjami; stronę, która będzie sobie żyła prawie-niezależnie od rodzimej netmuzyki.com, i będzie na dodatek całkiem fajna. Ale na to jeszcze trzeba poczekać.

Na tracklistę niniejszej kompilacji już nie trzeba natomiast czekać, bo oto i ona:

01. Nangdo – Just Begun
02. Surbahar – Ganesha Message
03. Aleksi Virta – Whirlwind Pistols Dub
04. King Dubby – Dub With A View
05. Kim And Buran – New Years Party By Toptygin (Live)
06. Diego Bernal – Diego’s Donut (RIP Dilla)
07. Fernardo TRZ – Kill Kill Kill (DJ Vadim Remixed By TRZ)
08. Groove Inc – People Say That
09. Shep & Stilz – Seize The Day Feat. Sexy Suzi
10. Ud. No! – Cuatro Meses De Paris A Coquimbo
11. Lujan – Trampolin A La Fama (Carbajal Mix)
12. Ate One – I Need A…
13. The Adjuster – Buffalo
14. Kondencuotas Pienas Vs. Lazy Orange Cat – Ciurkst Smurkst Ir 2 Tumbackes

Z powyższego wynika, że wiele na netmuzyce już byuo. Połowa dokładnie- ale co z tego? Jeśli cokolwiek z tego wynika to prawdopodobnie to, że się wreszcie favourki doczekały na zamieszczenie wspólne na składaczku- a to nobilitacja wg mnie.

Co jeszcze można dodać, oprócz tego, że zip znajduje się pod okładką a całości należy słuchać dość głośno? I tego, że pomieszanie gatunków jest tutaj całkiem udane, ale nie rozrośnięte przy okazji? I tego, że część z tych numerów miała już okazję znaleźć się przedwstępnie na selekcji instrumentalnej do Dubowej Niesencji Numer Trzynaście, która to selekcja instrumentalna została w końcu porzucona na rzecz wyłącznie wokalnej kompilacji? I tego, że wszystkie kawałki są na licencji Creative Commons, bez żadnego wyjątku? I tego, że dub tu miesza się z hip-hopem a house z drum’n’bassem? I tego, że czasem ktoś śpiewa, czasem zaloopowany sampel śpiewa a czasem śpiewu nie ma? I co z tego, że niczego tutaj nie ma odkrywczego?

Nic do tego!

Zapraszam zatem do ściągania i cieszenia się wszystkim razem i każdym kawałkiem po kolei. I uprzedzam- następna Niesencja już nie będzie taka lajtowa. Nie będzie też jeszcze dołująca- taką będzie kolejna. A jeszcze następna będzie wreszcie szalona. A w międzyczasie mam nadzieję pokolaborować, więc może powstanie coś tripowego? A może też coś akustycznego? Się okaże, były propozycje…

Tymczasem żegnam się się klasycznym już: ZDROWIA & INDŻOJ.

PS. I pamiętaj- trzymaj poziom możliwie w każdej sytuacji. Własny poziom zawyżaj. Staraj się, nie odpuszczaj. Miej świadomość własnych czynów. I wyluzuj! Sobie i Tobie życzy

Pierre Melą aka. Emeliks

17
Sier
10

jungle dub- tego mi było trzeba!

Rzadkość. Co nie oznacza, że nie jest na tej płycie gęsto od dźwięków- nieczęsto po prostu zdarza się taki konglomerat brzmień-jakie-lubię-choć-raczej-wybiórczo.

A to jest właśnie to, co lubię.

A w plajerku numer drugi.

A pod okładką zipek siedzi i czeka na Ciebie.

(A nie… to rarek).

A płyta z Fresh Poulp pochodzi.

A piszę coraz rzadziej i tak w najbliższym czasie pozostanie.

A czy to przeszkadza pożegnać się hasłem: zdrowia & indżoj?

22
Maj
10

budowa… nie! dubowa :)

Ostatnia składanka spod szyldu niesencja była pierwszą selekcją kolektywną, co oznacza, że materiał docierający do Twoich uszu [na ten czas- do 686 par, cokolwiek statystyki na archive znaczą] nie został wybrany w sposób jednoosobowo autorytatywny.

Wtręt: śmiało- powiedz,  że nie pisze się tak, bo to nie po polsku jest. Śmiało!

Nie czytam zbyt wielu blogów. Nie robię tego z uwagi na żenujący poziom języka… jakości tegoż właściwie. Oczywiście sam nie piszę poprawnie i nadaję jakimiś neolog-debiliz-mami, ale robię to zazwyczaj świadomie. A jak robię błędy, to zazwyczaj nieświadomie, więc weś mię popraf.

Dobra- ostatnia niesencja była dubowo-regowa, wypasiona w tym względzie i nasycona hajem po brzegi. Musisz jednak wiedzieć, że wstępnie mieliśmy z Brenislavem parcie na podwójną platynę, czyli zarówno to, co możesz ściągnąć [czyli klimaty z ludzkim głosem] jak i to, co nam nie wyszło [czyli tzw. instrumentale].

I jako że nie wyszło podwójnie, a następna z Brenislavem niesencja będzie na wskroś inna- parę rzeczy co zamykają temat #13. Połączę to przy okazji z czyszczeniem katalogu publikuj w aspekcie niewokalnego dubu.

Uwaga: próba na żywym wpisie!

______________________

Pięknie, minimalnie, dużo powietrza. Tylko jednak w tym jednym kawałku, reszta w stosunku do niego ssie pałę [imo] niestety. Ale okładka zajebista!

______________________

Pajerka brak. Nie wiem, co wybrać spośród 23 kawałków.

Bo to 2CD wielorakiej wariacji na temat instrumentalnego dubu w odsłonie stricte elektronicznej. Daje radę, nawet w całości. Ale generalnie nuży [mnie].

Okładki również brak, bo są dwie. Dodatkowo nie satysfakcjonują mnie zupełnie, ponieważ nie dają się wprost wkleić na tego bloga.

Toteż zaufaj i kliknij w link po ZIPa.

______________________

Jest tego o więcej, ale nie będę przymulał, idę w kimkie. Kilka rzeczy które mi się przewalały w dubowym katalogu… przewalają mi się wyłącznie w dubowym katalogu, bo w sieci już nie uwzględnisz. To mnie dobiło- brak linków…

Chciałem dobrze, chciałem wiele- wyszło jak zawsze ;)

Nie jestem stworzony do polecania dubu, CBDO. Indżoj!

PS. Przepraszam. Jeszcze to.

30
Kwi
10

Niesencja #13. The thirteenth compilation by netmuzyka.com & audioterror.blogspot.com

Od czego by tu zacząć… Jakby tu zagaić… W jaki sposób to…

Wiem! Posłużę się cycatem!

Ta płyta nie męczy. To luźne i niezobowiązujące dźwięki spod szyldu dub, roots, reggae które sklejałem wspólnie z Emeliksem na przestrzeni bliżej nieokreślonego czasu. Kompilacja płonie żywym ogniem, gęsta atmosfera roots przeplata się z lekkim, frywolnym reggae, sypią się dubowe trociny…

Rub a dub ziom, tuny nieprzyzwoicie dobrze zwinięte jak idealny blant… Ostre i spokojne, zabawne i niepokojące, awangardowe i ponętne jak diabli…   AUDIOTERROR

A potem posłużę się następnym cycatem!

Pierwszy kwietniowy tydzień upływa nam wyjątkowo słonecznie, bo dubowo. Do rąk wszystkich chętnych trafia właśnie trzynasta Niesencja, składanka spod znaku bloga netmuzyka.com. A znajdziemy na niej trzynaście pieczołowicie wyszukanych plików mp3, takich jak Love To C Ya Dance. Tym razem wszystkie są głęboko zanurzone w klimatach dubu i reagge.

Autor sam za eksperta w takiej muzyce się nie uważa, ale przy tej okazji zaprosił do współpracy lokalnego specjalistę od brzmień darmowych i dubowych – ponad połowę utworów wybrał Audioterror.   NETAUDIO.PL

Następnie chciałbym posłużyć się kolejnym cycatem, ale:

1. nie znalazłem następnego cycatu :(
2. powyższe wystarczą.

Więc teraz słów kilka od Pierra Melą, Emeliksem zwanego czasami. Otóż:

Na trzynastej niesencji jest trzynaście utworów, nomen omen. Nie oznacza to bynajmniej, że na osiemdziesiątej będzie ich osiemdziesiąt, mimo wszystko jednak trzynaście to jest bardzo odpowiednia w tym przypadku liczba, ponieważ dzięki niej płytka trwa 57 minut i dodatkowo 27 sekund. To po pierwsze. Dodam przy okazji, że 13 to moja ulubiona liczba.

Po drugie natomiast chciałbym serdecznie podziękować Ssselenie za Zwyrola. Oraz za późniejsze tegoż Zwyrola lekkie ziołem znarkotyzowanie i dosmaczenie okolic Jego elementami okładkowymi. Pokłony, podzięki, szacunek i zdrowia!

Następnie, w kolejnej kolejności, czyli po trzecie: muszę się przyznać, że niniejsza niesencja jest dla dość wąskiego grona odbiorców przygotowana. Żadnej tutaj rozgałęźni gatunkowej, żadnego eklektyzmu kompilacyjnego, śladu nawet na niesencji tej skoku w bok! Jest kulturalnie i po jamajsku- same tłuste riddimy hołdujące Hajle Sellasje i do tego okraszone różnej maści wokalami spod znaku trójkolorowego lwa. A nawet jak się czasem zdarzy coś z nieco innej beczki- to tylko dla złamania żelaza radykalnej konsekwencji, jednak bez ucieczki od konwencji!

Jednakowoż: jeśli autorom tej kompilacji uda się przekonać szanownego słuchacza, który dotychczas tego typu muzyką gardził, oną olewał lub (co gorsza!) miał w poważaniu; przekonać do tego, że to jednak fajna nuta jest, nie ma tu nudy i konserwy- zadanie zostanie wykonane w dwójnasób!

Zrozumiano? Nie? No.

Po następne: przyznaję się, że sam bym do tego dzieła nawet się nie zabrał- jak wynika z powyższych cycatów pomagał mi Brenislav. Ba! Pomagał?! Poniżej okaże się, kto za tym wszystkim tak naprawdę stoi! Bo co będzie poniżej? Poniżej będzie tracklista uzupełniona o niezborne komentarze niżej podpisanego:

01. Mou – Non E Possibile – emeliksowe
02. Dubzoic – Rasta Is The One – audioterrorystyczne
03. Silent Surface – Unity (Exclusive Dubnight Remix) – audioterror
04. Dubyouth Soundsystem – Love To C Ya Dance (Premixed) – ja
05. Weeding Dub Feat. Naďma Mansri – Bad Frontiers – terror
06. Sammy Gold – Collie Herbs – melą
07. Dubline – I Have A Dream – brenislav
08. DJ Raff & Solo Di Medina – Sigue Haciendo – Leche S1gu3 Version – to moje
09. Hotdrop – Row & Row (Jambassa Rmx) – no nie moje
10. Guitoud – Redemption – znów audioterrora
11. Jätten Finn Möter Kapten Röd – Stormen Dub – i znów nie pierra
12. Bangguru – Target Love (Mushroom Remix by Authist & Dub One!) – o! to moje!
13. MrDill LW vs. Riddim Guerrilla – Peace Unity Truth – i na koniec audioterrorowe.

Stosunek jest jak 5 do 8, czyli Emeliks jedynie w tej kompilacji palce maczał, markę niesencyjną dał i niewiele więcej! Dziękówa kolejny raz ziom Brenislav, piona i oby następna zajawka tak samo pysznie nam się udała!

Co jeszcze… Parę truizmów dla tych, co niesencje znają, świat netaudio poznać próbują i chce im się jeszcze czytać:

01. Wszystko podczas składania kompilacji było dostępne w necie za free i legalnie. Jeśli jednak coś już nie jest dostępne w necie poza niesencją, to już nie jest wina autorów. Jest to natomiast ich zasługą ;)
02. Wszystko jest dostępne na licencji CC. A jeśli nawet nie było, to od chwili opublikowania jest. Jeśli są jakieś przeciwskazania- proszę pisać. Najlepiej w komentarzach.
03. Na pewno nic nie było copyright. Co najwyżej nie określono zasad. Ale nie jestem pewien, czy w przypadku #13 niesencji wystąpiło jakiekolwiek „nagięcie”… Raczej nie. A jak nastąpiło- patrz punkt 2.
04. Linki do oryginalnych źródeł znajdują się w tagach plików mp3 w metadanej „comments”.
05. To, że pojawiły się dwa numery z jednego netlabela nie jest przypadkowe- netlabel ów celuje w zajebistych klimatach spod znaku tricolors, więc inaczej stać się nie mogło.
06. Większość z numerów z tracklisty jest już na innych składankach, ale to naprawdę jest mało istotne.
07. Teledysk do 12 kawałka można sobie za pośrednictwem netmuzyki obejrzeć i nauczyć się fajnie kiwać.
08. Jak się trochę orientujesz to wiesz, gdzie możesz sobie posłuchać tzw. prefki. To pomaga ponoć.
09. Jak się nie orientujesz, to poszukaj na tym blogu [na górze, na dole lub z któregoś boku- nie wiem, którą z kolei odsłonę tego bloga akurat masz zaszczyt ogarniać ;] napisu NIESENCJA lub NIESENCJE. Tam ci ona, ta prefka.
10. Lolek w uście okładkowego Zwyrola NICZEGO nie sugeruje.
11. Niesencja #14 w drodze. Tym razem będzie wyłącznie mojego autorstwa, ale mam nadzieję, że mi to wybaczysz.
12. Click on the cover to download.
13. O ile jeszcze to czytasz…

19
Lu
10

Dublicator in pills. Part 1.

echos of babylon
lonely phantom
let them hear
a dumb king’s words
deep roots

click on cover to download
19
Lu
10

Dublicator in pills. Part 2.

neutral forms
normalized perceptions
spore

click on cover to download
19
Lu
10

Dublicator in pills. Part 3.

nylon clouds
cloud cordinator (part 1)
cloud cordinator (part 2)
separated clouds

click on cover to download
19
Lu
10

Dublicator in pills. Part 4.

anonym vectors
holoplankton
perpendicular networks
liquid substance
runaway ions
metabolic map
organism filter
chordfield

click on cover to download
19
Lu
10

Dublicator in pills. Part 5.

formal stimulation
decode
phantom sensors

click on cover to download
19
Lu
10

Dublicator in pills. Part 6.

nylon frame
exhausted particles
fragile signal

click on cover to download
27
List
09

trzy po trzy z jamendo

[1] Kanadyjski indie-jazz-pop: lekutki, poprawnie zagrany, właściwie niemęczący. Po kliknięciu w okładkę znajdziesz się na odpowiedniej stronie.

A do tego jeszcze znalazłem brysk na tubie. On-ci:

***  **   *   **  ***

[2] Polski nu-jazz: nieco eksperymentalny, nowocześnie zaaranżowany, i co ciekawe- równie niemęczący [mnie ;] jak i powyższy pop. A jak klikniesz w okładkę zassać Ci pozwolą!


A poniżej ja pozwolę sobie zacytować kawałeczek recencji z bloga polisz mnie:

[…] w takim “Patrzę przez ambient, oddycham przez dub” słychać całą tonę inspiracji i pomysłów z tytułowym ambientem na czele. W zasadzie wszystkie innowacje są tutaj jedynie niewinnie zarysowanymi plamkami, lecz to właśnie dzięki temu ta muzyka ma w sobie tyle klasy i niebanalności. Głównie “jakiś” rock, psychodela rodem z sześćdziesiątych i grom go wie co jeszcze.

***  **   *   **  ***

[3] Francuskie dub-reggae: otagowano na jamendo m.inn. jako- riddim/ freedom/ dancehall/ ragga/ rootsreggae/ nesta/ reverb. Jak ktoś kuma tę czaczę, niech klika w okładkę!

A niekumatym brysk poniższy zaprezentuje osochozi i jak owi panowie rastamanowie wyglądają!

I generalnie to ja tyle mam na dziś. Do zoba!

27
Gru
08

no comment #19 [trippy dubtempo]

ManormouseNever Fully Recovered EP – [PTDM012]

01. 13th Floor
02. Superstitious
03. High State
04. Shoot
05. Low On Ice

 click on cover to download
22
List
08

brysk

Tym razem fajniutki. Stąd. Pa.

Fajny, nie?

10
Wrz
08

no comment #09 [dense beats]

Humdrm – Frutti di Mare [onmp063]

01. Empty Buildings
02. Have Some More Tea
03. Suus Where R U
04. Just Before Dawn
05. Things Passing By
06. Summer Camp
07. Rude Dreams
08. Another Love Song
09. Hanging Around
10. Innocent Flow
11. ToGetHer (demo)
12. The Rose With No Name (demo)

click on cover to download
18
Sier
08

no comment #01 [dub]

Guitoud – Analogic Time [FPR022]

01. Tiinn Naaa Guiii
02. Part I : Analogic Time
03. Stepp Monkeys (Feat. Algar)
04. Nucleic Dub
05. Sweet Back
06. Part II : Cubic Time
07. Redemption
08. Molecule
09. Synthesis
10. Trod Along
11. Part III : Cyclic Time
12. NVersion

03
Czer
08

czyszczenie katalogu „publiqj” cz.1

W ryja kopa go i nożem!
Lepiej!
O ile sobie przypominam czytaną we wczesnej młodości książkę [format prawie A3, ilustracje Bohdan Butenko] Joanny Chmielewskiej pt. „Duch”, wiązankę można skomponować w bardziej wysublimowany sposób. Coś na modłę „kurna jego mać z półobrotu kopana żyć w te i nazad z wiaderkiem węgla i drutem kolczastym przez most poniatowskiego ganiana morda!”. Parafraza może nieudolna, ale oryginał woluminu jest w mym domu na chwilę obecną nieosiągalny, gugle nie mówią po takiemu, więc z pamięci pojechałem.

Ale- tak; to w pewien sposób oddaje mój Stan Ducha. Odnośnie nagromadzenia netaudio na komputerze również, choć generalnie odnośnie nagromadzenia ogółem, rzadko [na szczęście!], acz ostatnio nagminnie spotykanych splotów nieprzyjemnych okoliczności materialnych, zawzięcia się na mnie przedmiotów codziennego użytku oraz tego, że właśnie do botwinki wrzuciłem kawałki zjełczałego salami.

Albo zjełczałej salami- niezależnie od płci salami botwinka stała się niejadalna. Niezjadliwa w sensie, suka.

Dobra, żółcią polane, teraz do rzeczy.

Czyszczę katalog „publikqj”. Czyszczę ogólnie netaudio z twardego [czy twardego z netaudio?], bo do wspomnianych 600 pozycji doszło od tamtej pory kolejnych 50 a jeszcze mam w zanadrzu jakieś 200, w katalogach „nieznasz”, „zasys” oraz „+/-” i „-/+”. No i nie nadanżam qrwa, krótko mówiąc.

Toteż tą razą jedynie tytułem wstępu: Mou, proszę Ciebie. Żeby nie było, że tylko miękko ostatnio i bez czochrania- jest tutaj sporo fajnego dryblingu beatem, obcojęzyczą rap-mową i oparami ziołopochodnymi.

A Quiet Bump nazywa się netlabel. Wybitnych parę numerów można znaleźć na pierwszym ich wydawnictwie, czyli

Mou – ###ntain Vibes

oraz siódmym z kolei, tj.

Mou – Memory Recall

I o ile z pierwszej płytki jeden numer znalazł się już na pewnej składance [dobra- na tej, niech Ci będzie], o tyle inny wałek z drugiej płyty wejdzie na niesencję. To znaczy- już wszedł, ale czeka na swoją kolej.

Ech… Za dużo słów, znowu zapodałem ledwie jedną setną ze zbiorów… To już chyba taka choroba, co ja mogę? Lekarza!

31
Mar
08

na leniucha cz.6

Zanim się wyjaję ze wpisem właściwym o siódmej niesencji zapodam z mańki dwa słoneczne leniwce. Rok na dysku przeleżały, więc zaczęły z lekka cuchnąć… ale warte są konsumpcji!

Label: Sofasound
Wykonawca: Mabafu
Tytuł: Bahia Aleman [download please!, czyli ssij do łez!]
Czas: 28′:23″
Najlepsze utwory: Loosing Yourself, Cubana

Opis leniucha: rege kocia muzyka, kocia muzyka rege, miauczy i utyka- rege, kocia muzyka. Oj lubię Ci ja takie elektroniczne jamajkie!

A żeby dopełnić szczęścia i oczyścić z rege katalog „do opublikowania” drugiego gratisowego Mabafu również polecam!

Label: Hippocamp
Wykonawca: Mabafu
Tytuł: Sonido del Callao [uwaga! zip na tej stronie jest niefajny, co oznacza, że każdy z kawałków musisz ściągać pojedyńczo… ała ;]
Czas: 40′:24″

Najlepsze utwory i opis zarazem: bardzo dubowo i pogłosowo. W All The Working Girls pan śpiewający ma głos łudząco podobny do Brendana Perry’ego z Dead Can Dance, czarne wokale pobrzmiewają w Sonido del Callao i You Gotta Adjust a kawałek I Love Men to już zaupełnie rządzi- zacne synkopy i trąba meeeen!

No i przede wszytskim- wiosna, moi drodzy!

07
Lu
08

Na leniucha cz.1

Niniejszym inauguruję serię wpisów pod wspólnym tytułem „na leniucha”. Skąd nazwa? Otóż każdy z wpisów zawierał będzie minimalną ilość osobistych wynurzeń [dlaczego? patrz wpis poprzedni] a ponadto traktował będzie o muzyce leniwej, której jestem gorącym zwolennikiem.

Zacznę od absolutnego pewniaka- jednej z moich ulubionych płyt wydanej przez jeden z moich ulubionych netlabeli.

Netlabel: Monotonik [USA]
Artysta: Aleksi Virta [Finlandia]
Tytuł: …Meets Torsti At The Space Lounge [mtk123download please!]
Czas: 36′:46″
Najlepsze utwory: Whirlwind Pistols Dub, True Dwelling Place, Princess Melodiae
Opis leniucha: zacne melodie, pomieszanie gatunków, treściwa elektronika. Polecam, pozdrawiam, dziękuję za uwagę.

27
Gru
07

W sumie zbiorowo po raz pierwszy.

Skoro dookoła wszyscy podsumowują 2007 pod jakimś tam kątem i ja postanowiłem dodać od siebie 3 grosze, a przy okazji zrobić remanent na twardym. Inauguruję więc niniejszym cykl wpisów: co miałem zrecenzować na netmuzyce w mijającym roku a do tej pory nie zrecenzowałem. Minimum treści, minimum formy, minimum wysiłku.
****

One Hour Before The Trip – Demo
Gatunek: grecki post-rock z gracją
Najlepszy numer: As You Were Missing – długi i momentami z przykopem
Label: niezależny
Opis: wszystko, co trzeba w tym gatunku: równo, przyzwoicie, elegancko… i niestety nic więcej.
****

Rotofobia – Demo
Gatunek: polski indie-rock głównie po angielsku
Najlepszy numer: Muszę już iść – może dlatego, że po polsku?
Label: niezależny
Opis: nie mam nic do powiedzenia. Odsyłam do Łukasza Kuśmierza.
****

Clicktrack Compilation.
Gatunek: pomieszanie z poplątaniem
Najlepszy numer: leciutki Freiraum – Fragilefeeling no i niszczący Env – Elcoto
Label: Alpinechic
Opis: skoro sam składam niesencje to nie będę kanibalizował własnego interesu :D Ale kompilacja jest przezacna!
****
Diaspora Sound System – We Are Not Machines
Gatunek: nie całkiem regałowa elektronika
Najlepszy numer: Late Night Sunlight – za wokal męski, acz seksowny bym powiedział
Label: Ajvar Records
Opis: no i właśnie. Tak długo zwlekałem z recenzją, że strona kapeli weszła w stan rekonstrukcji, a plików już nie da się ściągnąć… Najlepszy numer nie mógł znaleźć się na niesencji z uwagi na copyright, więc póki co- pozostaje myspace. A jak nie wierzysz, że taka płyta była, to patrz.
****

Emzk – Sessions #1
Gatunek: płonie Babilon
Najlepszy numer: Wy – jest na piątej niesencji, to wystarczająca rekomendacja?
Label: Afterbeat
Opis: cała sala se przypala
****

The Funky Dragonfly – Dawn In The Puppet Box
Gatunek: groovy-jazzy-funk zza Odry
Najlepszy numer: Worker – za klimat
Label: niezależny
Opis: wokalistka, trębacz, saksofoniści altowy i barytonowy, puzonista, klawiszowiec, perkusista, basista. Ot- taki band.
****
Ciąg dalszy [pewnikiem] nastąpi!

21
Gru
07

Niesencja #05. The fifth compilation by netmuzyka.com

Przyznam się bez bicia- ta część, piąta, wszechpolska i przekrajowa- rodziła się w niemożliwych bólach i cierpieniach… Tak ojczyźnianie powstała- umęczona, uciemiężona i narodów Werterem płynąca, czy coś. Mam jednak nadzieję, że mimo tego w odsłuchu kompilacja wyda Ci się spójna, wdzięczna i… Ale po kolei.

Po kolei to na pewno Mazurskie Zioła były na początku. I Szymczuk M. Potem Spisek– panowie zgodzili się [dziękuję!] na zamieszczenie swojego utworu mimo mojej nie do końca pochlebnej opinii o ich płycie „Jazz w każdej chwili”. Potem Muchy– Ci akurat mi odmówili tłumacząc się tym, że nowa wersja „Galanterii” ma się ukazać na wymarzonym, wolnorynkowym, studyjnym krążku [poczytajcie o nim tu i ówdzieniektórzy twierdzą, że to polska płyta roku], więc ta wersja co ja ją chciałem jest już be, demo i nie :(

Kompletując resztę zawartości wyhaczyłem skład Psio Crew i ich rewelacyjny kawałek Hajduk. Ci ostatni dali mi błogosławieństwo [wielkie dzięki ziomy!] ale koniec końców… jakoś radosne przytupywanie nijak nie licowało z lekko dołującym klimatem całości selekcji. Ale utwór cierpliwie czeka na swoją kolej!- pojawi się w przyszłości na planowanej składance debestofdramenbejsewer, czyli którejś z kolejnych Niesencji.

Nie Psio Crew, więc co? Miałem 9 zamiast planowych 10 numerów i było mi z tym źle :( Wreszcie netlabel 9lives.pl przyszedł mi z pomocą [pośmiertnie, k-sażaljeniju] i na horyzoncie pojawiło się Memo. Jak się okazało- kapela istnieć przestała, ale nagrania w archiwach muzyków pozostały- stąd masz jedyną w swoim rodzaju okazję posłuchać „To ostatnia niedziela” w żeńsko-wokalnej & lekko-trip-hopowej wersji. Z tego miejsca dziękuję Ci Jarku T., życzę powodzenia w nowych projektach i Wesołych Świąt!

Dodatkowo bez precedensu jest fakt zamieszczenia na jednej Niesencji dwóch numerów z tego samego netlabela, na domiar jeszcze- pod rząd! Mowa o labelu Audio Tong, o którym kiedyś pisałem, że jest dla mnie za trudny… No cóż, tylko świnia nie zmienia poglądów, jak mawia poseł… No nie, o polityce na netmuzyce? Paszła won!

Na zamknięcie rozpoczęcia prezentacji- refleksja: CZEMU? Czemu nie mogłem przez pół roku odnaleźć w necie więcej interesujących projektów z Polski i po polsku? Polskich artystów owszem- w netlabelach nie brakuje, jednak albo starają się być cosmo, albo uważają, że lepiej się nie przyznawać… Skąd to to?

Piąteczka „wyszła” akurat na Święta, więc talerz z odpadkami pewnie Ci nie obcy? Ale nie bierz tego zdjęcia dosłownie- po prostu okładeczka jest cacy, fajnie wyrychtowana przez izibrothera i zupełnie całkiem oddaje zawartość, oraz odwołuje się pośrednio do pierwszego akapitu wpisu niniejszego…

Stop. ZIP 67MB. Plejlista:

01-[Piszę do Ciebie SP]-SpisekPiszę do Ciebie wersja Themontera
02-[abn007]-EmzkWy
03-[Witaminy są potrzebne]-Mazurskie ZiołaBobrów Żeremie
04-[tng1028]-LeeDVDLenajgiwittuju
05-[tng1007]-Maciek Szymczuk feat. Joanna-Urga (Deep In The Woods)
06-[Supeł SP]-EsencerSupeł (Delif remix)
07-[Staromodni EP]-Memo-To ostatnia niedziela
08-[Diggin Deeper vol1]-Ludzie SmutniCzas Na Obiad
09-[Eqq021]MaoNupoetica
10-[Nordwave]-TrafficjamDrewno From Las rmx

Co ja mogę mieć jeszcze do dodania? Może tylko to, że uwielbiam wykorzystywać w kompilacjach kawałki, które pojawiły się już na innych składankach– jak numer jest zajebisty, to tylko lepiej mu to zrobi. Pozdrawiam, o Ludzie Smutni!

W zasadzie temat piątej, wszechpolskiej uważam za zamknięty. No, chyba że jakieś pytania?

12
Paźdź
07

Marco Nega x4, czyli uduchowione minimale.

[MIX001]     [MIX006]

[MIX010]     [AMR03N]

Miało być słonecznie i jest słonecznie. Jest spokojnie, deep-housowo i tech-dubowo. Stylistycznie jest spójnie, kolejność dowolna. Najlepiej mieć w odtwarzaczu wszystkie 4 EP’ki jednocześnie [klikaj w strzałki i ssij paczki]. Dwie godziny wilgotnego, ciepłego, subtelnego, delikatnego, łagodnego, eterycznego, zwiewnego etc. minimalu pogrążonego w subtelnościach i nawarstwieniu skromnych środków wyrazu. Marco zaprasza.

 

Uwielbiam tak bez ładu pierdzielić o muzyce ;]

05
Lip
07

77 – TV [abn008]

 

 kliknij i zassij minimal-deep-dub’owe 35 minut




autor

linki które rządzą

  • Brak

%d blogerów lubi to: