Archive for the 'acid jazz' Category

10
Kwi
11

Mokhov, Oleg

[audio http://www.archive.org/download/DWK085/Mokhov_-_01_-_Midnight_Love.mp3]

28
Mar
11

jazzy mondays 2011 [09/50] – acid sax

Crackin’ Rubato – Crackin’ Rubato

What to make of a group that combines funky beats with electronica, soul, and jazz? In this case you get Crackin’ Rubato, where it sounds like hip-hop beats are entering a more jazzier world that’s on the thin line between acid jazz and smooth jazz, and it seems to be comfortable in both.
Its cover image is simply that of an opened hard drive, which of course looks like a stylus hitting the groove of a record. It is meant to suggest the class and style of the old with the way most people consume music today: digitally. The music here could find itself welcome in TV shows and movies, but it might make a few dance floors burn because of how solid it sounds. At times it sounds too clean and polished, regardless of how gritty the musicianship (and added surface noise) is, but I shouldn’t complain. They’re not quite up to the standards of Jazzanova, but fans of the German production collective will find enough in Crackin’ Rubato’s sound to immerse themselves into [review from this is book’s music].

CLICK ON COVER TO DOWNLOAD & ENJOY!
____________________________________

Mam powoli dosyć tych cykli…

28
Gru
10

Niesencja #16. The sixteenth compilation by netmuzyka.com

Netmuzyka rozpoczęła piąty rok bytowania nie tak dawno temu… I na dosmaczenie tego faktu przygotowana została 16 część serii kompilacji pod już-każdemu-wszystko-mówiącym-tytułem: Niesencja.

Co dość ważne: jest to piąta kompilacja która powstała w 2010 roku, czyli zamierzeniom stało się zadość. I oby w przyszłym roku nic się nie zjebało na tyle, by pięć kolejnych udało się zapodać w sieć… Tego sobie między innymi życzyć chciałbym na ten Nowy Rok.

__________________________________

No dobrze- ale cóż to za składaczek jest, ten szesnasty?- zapytasz zapewne. A no jest to składaczek kompletnie jazzowy!- odpowiem bez zastanowienia. Wyłącznie jazzowy, konsekwentnie jazzowy i wręcz jazzowo-jazzowy. Z różnych odmian tego przezacnego gatunku czerpiący i udanie w trzynastu utworach zamknięty.

Ale- bynajmniej nie hermetyczny! Nie stylistycznie hardkorowy! Gdzie tam Niesencji do tego typu gwałtowności tudzież inszego karate w ucho! Na półtwardo jest [jak zwykle], ale tym razem raczej dla lubiących jazz. Lub dla takich, co go zamierzają polubić i się nie boją. Albo i się właśnie boją… kto tam wie.


CLICK ON COVER TO DOWNLOAD

Zanim przystąpisz do obczajania plajlisty kliknij proszę- niech się zaciąga, po co zwlekać. Wiesz przecież, że warto!

A następnie zwróć proszę uwagę na zmianę układu podstrony „Niesencje”, do której link która dostępny jest na sidebarze. Jak zauważysz została dość istotnie przeformatowana- i to nie jest koniec jeszcze! Zdaje mi się bowiem, że jest teraz bardziej czytelna i zachęcająca do zasysu, nie? Tylko za długo się ładuje, pracuję nad rewolucją w tym temacie.

A teraz meritum!

__________________________________

01. Van Zalman – JZ1
02. Fonetik – Claris
03. Anikina Kate – Shadow Of Fear
04. In-Fusion – Tu-tu-pà
05. Stan-X – Delta
06. Revolution Void – Obscure Terrain
07. Black Gold 360 – Taxes, Death & Trouble
08. Done Been – Saltwater Coma
09. Arnaud Martin Jazabana – Wakapou
10. Jazz Oil – Traffic Man
11. Streets Of Acid – Under The Hood
12. Dimitris – Look What I Found While Cleaning
13. Rushus – Crimson Turtles

__________________________________

Tak przedstawia się całokształt, złożony z kawałków częściowo znanych z netmuzyki, w większości znanych z innych blogów netaudio + kilku właściwie nieznanych i wygrzebanych z netmuzycznych czeluści. Do źródła dostaniesz się klikając powyżej na nazwę utworu. Ponadto link do źródła znajduje się w każdym z plików mp3 w metadanej „komentarz”.

Dla lubiących poczytać- poniżej o każdym z utworów słów kilka:

01. Intro miało być charakterystyczne i nie pozostawiające wątpliwości- jeśli się spodoba, spodoba się reszta kompilacji- pomyślałem sobie. Zatem intro jest charakterystyczne.

02. Zaraz potem łagodząc nastrój jednym z moich ulubionych nagrań z obszaru netaudio-jazzu. Długo i rozmaicie wije się ten wałek, pod koniec tworząc elektroniczny klimat przy którym za każdym razem mam ciary.

03. I zwrot następny-  gitarowy jazz-rock. A w zasadzie tzw. fusion.

04. Podobnie jak następny kawałek, który jest niejako przedłużeniem wątku z numeru poprzedniego. Tym razem zdecydowanie fusion.

05. I pozostajemy w klimatach fusion… Stara miłość nie rdzewieje!

06. Jesteśmy w połowie stawki- jak z fusion przejść na electro-jazz? A posłuchaj, ten kawałek w naturalny sposób przerywa ciąg wprowadzając do odsłuchu tzw. „nowe brzmienia”.

07. I pozostajemy w kręgu owych „brzmień nowych”- nie na tyle jednak brzmieniowo nowych, by nazywać je „nu-jazzem”.

08. Chociaż niedaleko takim elementom do downbeatu. Ale nadal przecież jest to pełnokrwisty jazz!

09. Pełno- i ognistokrwisty! Współczesny, ale jakże tradycyjny… Improwizowany tak umiejętnie jak tylko to możliwe.

10. Aż w końcu funkowy- bo składak jazzowy bez funku to jak porno bez seksu.

11. To też funkowe? Nooo… Funkiem podszyte, mocno garażowe jakieś, niedotarte, brudne jakieś, kwaśne i zajebiste.

12. Po kwaśnym coś łagodnego. Może to jest właśnie „nu-jazz„? No jest raczej.

13. A to? Co to za outro? A to progresywny jazzu odłam w swojej melancholijnej odsłonie. Akurat na zakończenie i wyciszenie…

…aby pozwolić składance zapodać się od początku tym dość brutalnym wejściem!

__________________________________

Co dalej w temacie Niesencji? Kto wie- mamy z Agentem P. jedną w zawieszeniu… A poza tym to chilloutu w poczekalni niesencyjnej naliczyłem 200 z górką utworów, postrocka mi się nagromadziło masę [niebawem zacznę promować co poniektóre płyty- jest tej gitary w sieci całkiem niemało], o ilości ambientu w sieci nie ma co gadać… Alernatywnego popu też mam pod dostatkiem, psychodelicznego odjazdu w katalogach poczekalniowych nie brakuje, mam również wciąż nadzieję zrobić kompilację o złym tripie z Agentem B. Coś niecoś było na rzeczy w temacie akustronicznym z Agentem A., ale…

Dobra- na pewno będzie się działo. Póki co- klikaj w okładkę, słuchaj i delektuj się- usłyszysz, że warto!

Zdrowia & indżoj!

15
Lip
10

upał, czyli jazz & pochodne 4

Artysta: Innereyefull
Album:  Blunted Soul
Plonsai: Blunted Soul

08
Lip
10

no comment #30 [jazzy downbeat]

Artner – 11:40

01. Translate
02. Episode 1
03. Science Circus
04. RockNRoll
05. Fifthyone

click on cover to download. 
18
Czer
10

trzy różne lajciki

Na początek lajcik z momentami drumbasowymi, czilałtowo-przytupaśny.

Fortadelis z płytą Cityscapes, prosto z Jamendo.

___

___

Zaraz potem lajcik z lajtowymi wokalami, czarodziejsko-zakręcony.

Hula Hooper z płytą Good Morning Good Evening, z [chyba] wygasłego Creation Centre.

___

___

A na koniec lajcik z dmuchawkami i dęciakami, smoothjazzowo-wakacyjny.

Reno Project z płytą 1.0, z Jamendo.

___

___

Warto! Linki są w okładkach! 3x indżoj!

15
Maj
10

Audioterror, składanka druga

Brenislav swojej składanki nie dopieszczał zbyt długo. Jednak tego nie słychać- jest konsekwentnie [a zadanie nie było łatwe!], jest oryginalnie i kompilacja brzmi spójnie.

Klimat? Jeśli coś nosi podtytuł „jazzgot krajowy” to mówi samo za siebie. Cociaż jazgotania właściwie brak, na szczęście to tylko gra słów.

A gatunkowo jak? A jak może być? Zgadnij. Podpowiem- słowo zaczyna się na literę jot.

Większość wykonawców znałem stąd lub stamtąd, co nie może Cię dziwić z uwagi na moje w tym temacie siedzenie nie od dziś.  I z uwagi na uwielbienie gatunku na jot, z którym tutaj mamy do czynienia od początku do końca, z małymi odchyłkami, ale wciąż bliskimi jot.

To może teraz o tym, co mnie na tej kompilacji najbardziej ujęło? Po pierwsze numer pierwszy, czyli Bielebny. Chyba muszę sobie znowu kolesia przelukać na jamendo, bo pierwsze jego tam albumy raczej mnie nie rajcowały więc dawno nie sprawdzałem, a tu takie zaskoczenie! Później Sebast– pewnie dlatego, że sporo tam połamanych bitów- zajebiste. No i Tymono– krótki i treściwy, samplowany numerek.

Z rzeczy co na netmuzyce się kiedyś pojawiły naliczyłem jedną. I bardzo dobrze, cieszy choć jedna. Coś od Ortalio czeka na kolejną [po piątej] słuszną, bo polską na wskroś niesencję- nie będzie to jednak Popballada

Reszta jest zacna, dopełnia całości i w całości daje radę!

Podsumowując: drapiąco, ale nie drapieżnie; równo i planowo, logicznie i celowo. Niech idzie w świat!

PS. jeśli szukasz linka, to spróbuj kliknięcia w okładkę. Jest? No.




autor

wpisy które rządzą


%d bloggers like this: