Archiwum dla Październik 2011

30
Paźdź
11

niedzielne popołudnie z triphopem

…i z 28 elementami kurczaka w marynacie miętowo-paprykowo-czosnkowej oraz leczem z kabaczka. Owszem, pichciłem pół niedzieli. I słuchałem sobie…

…najnowszego Screenatorium [płyta wyszła we wtorek 25-go października nakładem labelu Digital Pit].

Co ciekawe- na końcu płyty znajduje się druga odsłona tego projektu, tym razem trwa prawie pół godziny!

Warto zassać, chociaż klimat na tej płycie jest raczej ponury…

Oprócz tego słuchałem jeszcze zajebistego jazzu, ale o nim w następnym odcinku.
ZIP w okładce, zdrowia & indżoj!

29
Paźdź
11

zajawiam. poczytasz?

Kiedy startowałem z netmuzyką uważałem, że ambient nie jest dobrym gatunkiem muzycznym.
Ajdiem też. Też uważałem, że nie jest.

Kiedy startowałem z netmuzyką miałem 32 lata.
Albo rok mniej, nie pamiętam ;). W każdym razie nie miałem „dzieścia” tylko już „dzieści”.

Kiedy startowałem z netmuzyką prawie nie miałem dzieci*.
*ale zasadniczo już właściwie miałem, bo córka urodziła się 3 stycznia tego samego roku, a wystartowałem w grudniu, więc była już spora. Ale nic nie kumała, więc właściwie jej nie było. NATOMIAST TERAZ MAM DWÓJKĘ I KUMAJĄ KURRRRWA, i ambient i IDM to nie jest wg nich dobra nuta :( Podobno.

Potem wszystko się przewartościowywać zaczęło, i nadal się przewartościowuje.

Kiedy startowałem z netmuzyką netlabeli było kilkaset. Może. Mocno marginalnie można było całą scenę traktować wówczas. Podobało mi się to.
Kiedy startowałem z netmuzyką byłem bliski apopleksji- tak bardzo wierzyłem, że to będzie coś zajebistego.

Kiedy startowałem z netmuzyką było ciemno.

Teraz jestem pięć lat mądrzejszy (??) i bardziej zrównoważony (!?) i lepszy.

I- niestety dla Ciebie- jestem starym zgredem, który lubi ambienty, IDM i technoidalne deeeeeep-duby. Z rzadka feakowe psychodele, postrocki wszeteczne i inszą avant-gardę.

Kiedy startowałem z netmuzyką lubiłem jazz.
Nadal uwielbiam jazz.

_____________________

Następny wpis będzie konkretnie nuzyczny- tym chciałem zajawić się od nowa.

A jak się nie podoba- wypierdalaj, serio.

Mam to w dupie.

29
Paźdź
11

co to będzie, co to będzie?

No i proszę.
Było do przewidzenia? Było.

Ale po kolei.

01. Nowy blog powstał. Nadal stoi. Ale nie ma się dobrze, raczej niedobrze z nim. Serca nie było do niego. Niech sobie tam w tle dogorywa…
02. Pomógł mi jednak tamten blog zmienić alter-ego. I przekonać się do miksów.
03. Miks fajniejszy jest niż składanka [w pewnych sytuacjach]. I na pewno więcej frajdy jest przy kompilowaniu miksa, niż przy składaniu składanki.
04. Ostatnio grubo poszukujący jestem genialnych ambientów. Stary już jestem, bit mnie zaledwie tylko trąca, nóziom nie stukam właściwie, mało pląsam.

05. Pogodziłem się z rzeczywistością:
-„Eeee, rzeczywiście- jest chujowo”- powiedziałem sobie i się ze sobą zgodziłem jednocześnie.
06. I tym samym wróciłem na stare śmieci, bo wszędzie dobrze, ale niezupełnie.
07. A tutaj jest całkiem nieźle- zwłaszcza, że się wordpress wziął za siebie.
08. I poznałem bloggera- nie jest wcale zajebisty.
09. Jest gorszy niż może się wydawać.
10. I mam 357 nieopublikowanych albumów w poczekalni netmuzycznej.
11. I Niesencję być może jeszcze jakąś opublikuję.
12. Ale na pewno skoncentruję się na didżejce, jakem Wkurf!
13. Moja ulubiona liczba… czas start!

29
Paźdź
11

gotowi?




autor

wpisy które rządzą


%d bloggers like this: