Archive for the 'industrial' Category

29
Kwi
08

W nawiązaniu i z zaangażowaniem

Była sobie kiedyś w pewnym radiu audycja o blogowaniu. Miałem w niej się udzielić, ale okazało się, że radio nie jest z gumy, więc moja wypowiedź nie poszła, o czym możesz się przekonać dosłuchując gadaninę do samego końca…

Ale nie o tym chciałem, choć punkt wyjścia jest a’propos: polscy blogerzy mianowicie stworzyli bloga o Tybecie, a konkretnie o tym, co się w chwili obecnej tamże dzieje. O inicjatywie blogerów szerzej było w audycji o której na wstępie, więc zapraszam do słuchania. I- jeśli komuś na tym zależy- do dołączenia do zrzeszenia.

Ja nie załączę bannera, ale dodam swoje trzy gorsze z poletka netaudio. Żeby nie było, że się nie angażuję, że netmuzyka i jej autor to obiekty antyspołeczne i że tylko grube bity, niezrozumiała elektronika i jacyś nieznani artyści! I jakiś dżez, czy coś.

Poszukałem, poszperałem- mam coś na temat. Co więcej- sprzed dwóch lat, więc to nie kolejne dzieło powstałe na fali oburzenia i masowej akcji, ale zupełnie oddolnie i całkiem profesjonalnie. Mowa o dwóch instytucjach: Death in June i Current 93, a w przypadku tej drugiej- wyłącznie o Davidzie Tibet’cie [sic!- a więcej o tymże panu czytaj u Szubrychta].

No i co my tu mamy? Siedem numerów, w tym dwa neo-folkowe [oj, niżej podpisany od folku stroni jednak zazwyczaj] oraz post-industrialną resztę [oj, niżej podpisany z industrialem niewiele chce mieć wspólnego- pracuje w wielkiej fabryce- chociaż tym razem został miło zaskoczony, bo nie rzęziło mu w słuchawkach]. Wszystko w mrocznej otoczce, wszystko komputerowo zwizualizowane, wszystko zrealizowane na wysokim poziomie.

No i z przesłaniem, co tym razem ważniejsze od samych dźwięków.

Znasz mnie od tej strony- nie potrafię górnolotnie pisać o muzyce, tym bardziej o takiej, na której nie za bardzo się znam [bo jej na co dzień nie słucham]. Dlatego zapraszam do obejrzenia próbki wideo

zapoznania się ze stroną wydawnictwa [koniecznie- przecież niepokorni, choć dojrzali muzycy w imię szczytnego celu wykorzystali [nadal] raczkujące netaudio!], ściagnięcia utworów i wyciągnięcia własnych wniosków.

Bo katrupiony Tybet to nie jest byt wirtualny. Podobnie jak Rospuda.

13
Wrz
07

Lost Lands: A Tribute to Rospuda River Valley

Jestem głupi. Człowiek mądry uczy się na błędach, ja jakoś nie- ani na cudzych, ani nawet na swoich. Ale osochozi? Piękną recenzję napisałem, długą, dowcipną, wyczerpującą. No i pisałem ją w edytorze wysywig w wordpressie. Wystarczył jeden skrót klawiaturowy- i wszystko legło w gruzach. Nie ostało się ani jedno słowo. A przecież już raz miałem podobną sytuację! Niczego mnie to nie nauczyło, więc śmiało mogę o sobie powiedzieć, że jestem głupi.

Ale coś napisać trzeba o Lost Lands… Chociaż, z drugiej strony- płyta stała się pewnym wydarzeniem w polskim muzycznym internecie, więc poczytaj sobie np ten artykuł, albo tę recenzję, albo po prostu odwiedź stronę Soundlab.

PS Za karę wymyśliłem sobie, że 10x napiszę zdanie: JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE!

Ok, to powyższe ku pamięci i przestrodze. A płytkę zaciągnij- jest mroczna i niepokojąca, ale warto- bardzo udana selekcja.




autor

linki które rządzą

  • Brak

wpisy które rządzą


%d blogerów lubi to: