Archiwum dla Październik 2008

25
Paźdź
08

z dwóch wiadomości dziś pierwsza

Z jakich wiadomości? Otóż z wiadomości, które otrzymałem na swoją skrzynkę użytkownika największego muzycznego socjala, czyli last.fm. Przytoczę rzecz w oryginale, jeśli pozwolisz:

WoW!!……… that was a good number of plays!!
I hope you liked our music,you can check us at Jamendo, here:
http://www.jamendo.com/en/album/28800
And we will be releasing the original album soon. Our next album will have our friend A C Hill contributing who works with Jack de Johnette, John Surman & Ben Surman.
Many thanks for listening
Tracing Arcs x

No. Zaiste. To ja dziękuję. Owszem- znam całość z jamendo. Znowóż poprzez bloga ccm. Owszem, słucham tego ostatnio w kółko. Znowóż bowiem trafiony zatopiony, chociaż w żadnym stopniu nieodkrywczy i wręcz poprawny jedynie to sound.

Ale, jak Ci już pewnie wiadomo- to nie jest blog dla szalonych ludzi! Dźwiękowej Ameryki tutaj nie odkrywam i raczej się to nie zmieni… No, chyba że czasem, dla odmiany.

Coś szczególnie mi podeszło? Owszem- odpływający, klimatyczny, tripowo-jazzowy Through a glass darkly (sarajevo mix), czyli murowana niesencja.

A reszta? Generalnie- tripowy czilałt, kochanie!

PS. Może nawet jutro napiszę o kolejnej wiadomości, również dotyczącej netaudio, ale z zupełnie innej mańki. To, czy jutro [i to, czy wogóle] uzależniam jednak od subiektywnej oceny tego, czy warto i czy mi się będzie chciało.

Właśnie.

Prawdopodobnie nie pobudziłem Twojego apetytu na następny wpis, ale jeśli nic nie stoi na przeszkodzie- odwiedź proszę netmuzykę w najbliższym czasie.

Tymczasem: dziękuję, pozdrawiam, kłaniam się i do usług
emeliks

Reklamy
22
Paźdź
08

no comment #14 [drum’n’bass & more]

Kondencuotas Pienas (a.k.a. Spotless) – Absolutely Spotless [XIZM001]

01. While You Were Dreaming
02. Elegantiskai Sninga
03. It’s All You
04. Heavenwards
05. I See You Yellow
06. Astunta Daina

click on cover to download
14
Paźdź
08

zasłuchałem się na dłużej, dawno tak nie miałem

Zasadniczo na jamendo jest chałka i chałwa. W większości i generalnie. Dlatego nie zagłębiam się zbytnio w przepastne zbiory tegoż projektu [wg informacji na moim profilu mam nieprzesłuchanych jeszcze 12.417 albumów], ograniczając się do informacji o co zacniejszych dziełach od nielicznych blogerów. Ostatnio zassałem sporo za pośrednictwem ccm i teraz powolutku przesłuchuję.

Wczoraj rozpakowałem plik z płytą zespołu Blue Swerver. No i słucham do dziś, już chyba dwudziesty raz…

Melancholijnie gra ten zespół; jesiennie, kameralnie. Popowo, jazzowo, elektronicznie i akustycznie zarazem. A wokal gość ma zajebisty, zgadzam się!

Najlepszy kawałek? 3 są ekstra: New Day [lekko dubujący song], Zinedine Zidane [swingująca pioseneczka z rewelacyjnym refrenem] i Aston Martins [zamykający płytę nu-jazzowy chill-out].

Pyszna płyta. Dawno nie słyszałem tak dobrej netaudio-produkcji, serio! Klikaj więc na okładkę i ssij, bo warto.

05
Paźdź
08

netmuzyki nadal słuchaj

Czasami bowiem mam ochotę coś napisać i opublikować w sieci. Zwłaszcza wtedy, gdy coś mną zawładnie. No i akurat dziś mam powód:

Napotkałem wielowymiarową kalkę, kalkę na uszy. Jest i Chumbawamba we wcieleniach sielsko-anarchistycznych, jest Cranberries [chyba tak to się pisze?], jest Pink Floyd, jest nawet mniej basowy Nick Cave. Jest lekko patetycznie, cokolwiek bógwiejak i na dodatek sentymentalnie jest. Do tego dochodzi rewelacyjna produkcja, brak niedociągnięć realizacyjnych, niegłupi pomysł i… ogólnie perfekcyjny album. Chociaż alternatywny.

A co pokrótce o albumie ma do powiedzenia wydawca? [WM Recordings, nazwa- wyznacznik sama w sobie]: „An electronic-organic-independent-pop-alternative-folk-ambient album, not more or less”. Nie sposób się z tym nie zgodzić.

PS. Przyzwyczaj się proszę do tego, że pisać będę niewiele. Za dużo netaudio słyszałem, żeby jarać się byle czym. Dlatego jeno rzeczy godne i zacne wrzucę w cykl no comment, a te wymagające szczególnej promocji [jak niniejsza] opiszę jak teraz, gdy nawiedzi mnie chęć. Barachłem zajmować Twoich uszu [i trzewi] nadal nie zamierzam, skoncentruję się na esencji najlepszej, co najlepszym przykładem będzie 10, najlepsza niesencja. Bo unikalnie jubileuszowa. A jeden numer z tej płyty na dziesiątce się znajdzie.

Bo uwielbiam pisać. Momentami. A jak chcesz rzecz sciągnąć, to klinij na powyższą okładkę. Dziękuję.

Tak czy owak- się jeszcze dzieje tu. Coś.

03
Paźdź
08

no comment #13 [easy listening]

Yellow Snow – Second Time [jamendo]

01. Lettre d’Amour
02. All is Bliss
03. Les Rives du Gange
04. La Bassine
05. A Nice World
06. Hot Spot
07. Terra Incognita

click on cover to download



autor

linki które rządzą


%d blogerów lubi to: