Archive for the 'reggae' Category

06
Sty
11

akurat

Na tej płycie z mashupowym goodshitem i remixami,

będącej dziełem pewnego Feda z Białej Rusi (a konkretnie z Grodna),

można, proszę Ciebie, znaleźć między innymi polskie reggae w wersji light-jungle. Bo niby czemu się dziwić?

Click on the cover zatem, zdarowia and indżoj!

30
Kwi
10

Niesencja #13. The thirteenth compilation by netmuzyka.com & audioterror.blogspot.com

Od czego by tu zacząć… Jakby tu zagaić… W jaki sposób to…

Wiem! Posłużę się cycatem!

Ta płyta nie męczy. To luźne i niezobowiązujące dźwięki spod szyldu dub, roots, reggae które sklejałem wspólnie z Emeliksem na przestrzeni bliżej nieokreślonego czasu. Kompilacja płonie żywym ogniem, gęsta atmosfera roots przeplata się z lekkim, frywolnym reggae, sypią się dubowe trociny…

Rub a dub ziom, tuny nieprzyzwoicie dobrze zwinięte jak idealny blant… Ostre i spokojne, zabawne i niepokojące, awangardowe i ponętne jak diabli…   AUDIOTERROR

A potem posłużę się następnym cycatem!

Pierwszy kwietniowy tydzień upływa nam wyjątkowo słonecznie, bo dubowo. Do rąk wszystkich chętnych trafia właśnie trzynasta Niesencja, składanka spod znaku bloga netmuzyka.com. A znajdziemy na niej trzynaście pieczołowicie wyszukanych plików mp3, takich jak Love To C Ya Dance. Tym razem wszystkie są głęboko zanurzone w klimatach dubu i reagge.

Autor sam za eksperta w takiej muzyce się nie uważa, ale przy tej okazji zaprosił do współpracy lokalnego specjalistę od brzmień darmowych i dubowych – ponad połowę utworów wybrał Audioterror.   NETAUDIO.PL

Następnie chciałbym posłużyć się kolejnym cycatem, ale:

1. nie znalazłem następnego cycatu :(
2. powyższe wystarczą.

Więc teraz słów kilka od Pierra Melą, Emeliksem zwanego czasami. Otóż:

Na trzynastej niesencji jest trzynaście utworów, nomen omen. Nie oznacza to bynajmniej, że na osiemdziesiątej będzie ich osiemdziesiąt, mimo wszystko jednak trzynaście to jest bardzo odpowiednia w tym przypadku liczba, ponieważ dzięki niej płytka trwa 57 minut i dodatkowo 27 sekund. To po pierwsze. Dodam przy okazji, że 13 to moja ulubiona liczba.

Po drugie natomiast chciałbym serdecznie podziękować Ssselenie za Zwyrola. Oraz za późniejsze tegoż Zwyrola lekkie ziołem znarkotyzowanie i dosmaczenie okolic Jego elementami okładkowymi. Pokłony, podzięki, szacunek i zdrowia!

Następnie, w kolejnej kolejności, czyli po trzecie: muszę się przyznać, że niniejsza niesencja jest dla dość wąskiego grona odbiorców przygotowana. Żadnej tutaj rozgałęźni gatunkowej, żadnego eklektyzmu kompilacyjnego, śladu nawet na niesencji tej skoku w bok! Jest kulturalnie i po jamajsku- same tłuste riddimy hołdujące Hajle Sellasje i do tego okraszone różnej maści wokalami spod znaku trójkolorowego lwa. A nawet jak się czasem zdarzy coś z nieco innej beczki- to tylko dla złamania żelaza radykalnej konsekwencji, jednak bez ucieczki od konwencji!

Jednakowoż: jeśli autorom tej kompilacji uda się przekonać szanownego słuchacza, który dotychczas tego typu muzyką gardził, oną olewał lub (co gorsza!) miał w poważaniu; przekonać do tego, że to jednak fajna nuta jest, nie ma tu nudy i konserwy- zadanie zostanie wykonane w dwójnasób!

Zrozumiano? Nie? No.

Po następne: przyznaję się, że sam bym do tego dzieła nawet się nie zabrał- jak wynika z powyższych cycatów pomagał mi Brenislav. Ba! Pomagał?! Poniżej okaże się, kto za tym wszystkim tak naprawdę stoi! Bo co będzie poniżej? Poniżej będzie tracklista uzupełniona o niezborne komentarze niżej podpisanego:

01. Mou – Non E Possibile – emeliksowe
02. Dubzoic – Rasta Is The One – audioterrorystyczne
03. Silent Surface – Unity (Exclusive Dubnight Remix) – audioterror
04. Dubyouth Soundsystem – Love To C Ya Dance (Premixed) – ja
05. Weeding Dub Feat. Naďma Mansri – Bad Frontiers – terror
06. Sammy Gold – Collie Herbs – melą
07. Dubline – I Have A Dream – brenislav
08. DJ Raff & Solo Di Medina – Sigue Haciendo – Leche S1gu3 Version – to moje
09. Hotdrop – Row & Row (Jambassa Rmx) – no nie moje
10. Guitoud – Redemption – znów audioterrora
11. Jätten Finn Möter Kapten Röd – Stormen Dub – i znów nie pierra
12. Bangguru – Target Love (Mushroom Remix by Authist & Dub One!) – o! to moje!
13. MrDill LW vs. Riddim Guerrilla – Peace Unity Truth – i na koniec audioterrorowe.

Stosunek jest jak 5 do 8, czyli Emeliks jedynie w tej kompilacji palce maczał, markę niesencyjną dał i niewiele więcej! Dziękówa kolejny raz ziom Brenislav, piona i oby następna zajawka tak samo pysznie nam się udała!

Co jeszcze… Parę truizmów dla tych, co niesencje znają, świat netaudio poznać próbują i chce im się jeszcze czytać:

01. Wszystko podczas składania kompilacji było dostępne w necie za free i legalnie. Jeśli jednak coś już nie jest dostępne w necie poza niesencją, to już nie jest wina autorów. Jest to natomiast ich zasługą ;)
02. Wszystko jest dostępne na licencji CC. A jeśli nawet nie było, to od chwili opublikowania jest. Jeśli są jakieś przeciwskazania- proszę pisać. Najlepiej w komentarzach.
03. Na pewno nic nie było copyright. Co najwyżej nie określono zasad. Ale nie jestem pewien, czy w przypadku #13 niesencji wystąpiło jakiekolwiek „nagięcie”… Raczej nie. A jak nastąpiło- patrz punkt 2.
04. Linki do oryginalnych źródeł znajdują się w tagach plików mp3 w metadanej „comments”.
05. To, że pojawiły się dwa numery z jednego netlabela nie jest przypadkowe- netlabel ów celuje w zajebistych klimatach spod znaku tricolors, więc inaczej stać się nie mogło.
06. Większość z numerów z tracklisty jest już na innych składankach, ale to naprawdę jest mało istotne.
07. Teledysk do 12 kawałka można sobie za pośrednictwem netmuzyki obejrzeć i nauczyć się fajnie kiwać.
08. Jak się trochę orientujesz to wiesz, gdzie możesz sobie posłuchać tzw. prefki. To pomaga ponoć.
09. Jak się nie orientujesz, to poszukaj na tym blogu [na górze, na dole lub z któregoś boku- nie wiem, którą z kolei odsłonę tego bloga akurat masz zaszczyt ogarniać ;] napisu NIESENCJA lub NIESENCJE. Tam ci ona, ta prefka.
10. Lolek w uście okładkowego Zwyrola NICZEGO nie sugeruje.
11. Niesencja #14 w drodze. Tym razem będzie wyłącznie mojego autorstwa, ale mam nadzieję, że mi to wybaczysz.
12. Click on the cover to download.
13. O ile jeszcze to czytasz…

27
List
09

trzy po trzy z jamendo

[1] Kanadyjski indie-jazz-pop: lekutki, poprawnie zagrany, właściwie niemęczący. Po kliknięciu w okładkę znajdziesz się na odpowiedniej stronie.

A do tego jeszcze znalazłem brysk na tubie. On-ci:

***  **   *   **  ***

[2] Polski nu-jazz: nieco eksperymentalny, nowocześnie zaaranżowany, i co ciekawe- równie niemęczący [mnie ;] jak i powyższy pop. A jak klikniesz w okładkę zassać Ci pozwolą!


A poniżej ja pozwolę sobie zacytować kawałeczek recencji z bloga polisz mnie:

[…] w takim “Patrzę przez ambient, oddycham przez dub” słychać całą tonę inspiracji i pomysłów z tytułowym ambientem na czele. W zasadzie wszystkie innowacje są tutaj jedynie niewinnie zarysowanymi plamkami, lecz to właśnie dzięki temu ta muzyka ma w sobie tyle klasy i niebanalności. Głównie “jakiś” rock, psychodela rodem z sześćdziesiątych i grom go wie co jeszcze.

***  **   *   **  ***

[3] Francuskie dub-reggae: otagowano na jamendo m.inn. jako- riddim/ freedom/ dancehall/ ragga/ rootsreggae/ nesta/ reverb. Jak ktoś kuma tę czaczę, niech klika w okładkę!

A niekumatym brysk poniższy zaprezentuje osochozi i jak owi panowie rastamanowie wyglądają!

I generalnie to ja tyle mam na dziś. Do zoba!

22
List
08

brysk

Tym razem fajniutki. Stąd. Pa.

Fajny, nie?

31
Mar
08

na leniucha cz.6

Zanim się wyjaję ze wpisem właściwym o siódmej niesencji zapodam z mańki dwa słoneczne leniwce. Rok na dysku przeleżały, więc zaczęły z lekka cuchnąć… ale warte są konsumpcji!

Label: Sofasound
Wykonawca: Mabafu
Tytuł: Bahia Aleman [download please!, czyli ssij do łez!]
Czas: 28′:23″
Najlepsze utwory: Loosing Yourself, Cubana

Opis leniucha: rege kocia muzyka, kocia muzyka rege, miauczy i utyka- rege, kocia muzyka. Oj lubię Ci ja takie elektroniczne jamajkie!

A żeby dopełnić szczęścia i oczyścić z rege katalog „do opublikowania” drugiego gratisowego Mabafu również polecam!

Label: Hippocamp
Wykonawca: Mabafu
Tytuł: Sonido del Callao [uwaga! zip na tej stronie jest niefajny, co oznacza, że każdy z kawałków musisz ściągać pojedyńczo… ała ;]
Czas: 40′:24″

Najlepsze utwory i opis zarazem: bardzo dubowo i pogłosowo. W All The Working Girls pan śpiewający ma głos łudząco podobny do Brendana Perry’ego z Dead Can Dance, czarne wokale pobrzmiewają w Sonido del Callao i You Gotta Adjust a kawałek I Love Men to już zaupełnie rządzi- zacne synkopy i trąba meeeen!

No i przede wszytskim- wiosna, moi drodzy!




autor

linki które rządzą

  • Brak

wpisy które rządzą


%d bloggers like this: