Archiwum dla Listopad 2009

27
List
09

trzy po trzy z jamendo

[1] Kanadyjski indie-jazz-pop: lekutki, poprawnie zagrany, właściwie niemęczący. Po kliknięciu w okładkę znajdziesz się na odpowiedniej stronie.

A do tego jeszcze znalazłem brysk na tubie. On-ci:

***  **   *   **  ***

[2] Polski nu-jazz: nieco eksperymentalny, nowocześnie zaaranżowany, i co ciekawe- równie niemęczący [mnie ;] jak i powyższy pop. A jak klikniesz w okładkę zassać Ci pozwolą!


A poniżej ja pozwolę sobie zacytować kawałeczek recencji z bloga polisz mnie:

[…] w takim “Patrzę przez ambient, oddycham przez dub” słychać całą tonę inspiracji i pomysłów z tytułowym ambientem na czele. W zasadzie wszystkie innowacje są tutaj jedynie niewinnie zarysowanymi plamkami, lecz to właśnie dzięki temu ta muzyka ma w sobie tyle klasy i niebanalności. Głównie “jakiś” rock, psychodela rodem z sześćdziesiątych i grom go wie co jeszcze.

***  **   *   **  ***

[3] Francuskie dub-reggae: otagowano na jamendo m.inn. jako- riddim/ freedom/ dancehall/ ragga/ rootsreggae/ nesta/ reverb. Jak ktoś kuma tę czaczę, niech klika w okładkę!

A niekumatym brysk poniższy zaprezentuje osochozi i jak owi panowie rastamanowie wyglądają!

I generalnie to ja tyle mam na dziś. Do zoba!

Reklamy
26
List
09

dobry beat, czyli po prostu muzyka, zamiast klepania co mi chodzi po głowie

Tytuł wszystko tłumaczy- mam kilka pomysłów na reanimację netmuzyki… i postaram się większość zrobić własnymi, wątłymi siłami. Ale zamiast wynurzeń natury bezradnościowej… TA-DAAAM! Muza do ściągnięcia, i to jeszcze legalna, darmowa i normalnie zajebista.

W prezencie dla lubiących triphopy i downtempa. Oto @dustmotes, czy też Paul Croker, w każdym razie w odsłonie „Beats for the subverted” z labelu Public Spaces Lab. Czy jak się to wszystko pisze, czyta i cytuje. Zip na stronie jest do wav’ów lub flac’ów, mp3 wyłącznie pojedyńczo.

His first release, ‚Beats for the Subverted’ is primarily influenced by early DJ Shadow, Portishead and UNKLE. The simple aim was to set about recording a vinyl-only sample based work, overdubbing bass and
percussion where necessary. The result is a dark, ambient hip hop flavoured album, with a light social commentary

Właściwie to nawet mógłbym tutaj zapodać plajerka z prefką, ale szpeci póki co i tak szpetny wygląd tej strony, więc innym razem.

Pozdroń!

25
List
09

netaudio.pl leży

co pewnie wszyscy mniej lub bardziej zainteresowani zaobesrwowali w ostatnim czasie. Co więcej- wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że portal ów tak nisko upadł, że już się nie podniesie.

Cóż. No cóż. No szkoda przecież, ale widać tak miało być- dobrze, że ekipa podjęła się tego dzieła; git przecież, że się w temacie kotłowało; super sprawa, że taka zajawka w tym ponurym kraju miała szansę zaistnieć!

A co dalej z ekipą ojców założycieli?

Otóż PGA nadal kleci na swoim bloxie, książkę wydał i ma się dobrze.

Arek nadaje i nawet zaczął netdźwięki na swoim bloggerze promować obok plajlist z audycji.

Brenislav się odgrażał, że już nie będzie żadnego bloga prowadził… i popadł w nadprodukcję, ale temu panu jakoś się nie potrafię dziwić ;)

Wojdadin chyba raczej przepadł.

Priam zrywami, ale czasem działa.

Matam zasuwa po swojemu non-stop i tylko w wielbionych przez siebie klimatach.

Jak to więc wygląda? Tak to wygląda, że każdy woli na własną rękę. Czemu tak woli- nie wiem, ja nie wolę, chociaż ma to swoje oczywiste zalety… Póki co ten nasz światek piszących o netaudio, choć w rozsypce [czyli- jak za dawnych czasów] nadal kombinuje w tym temacie.

Co mi wobec tego pozostało? Podziękować za współpracę, otrzeć łzy i reaktywować tę moją mizerię. Mimo ewidentnego braku czasu, mimo wszystko!

PS. na początek muszę zaległe nuty nieprzyziemne polecić w dużej ilości i hurtem jakoś. Może uda mi się jeszcze w tym tygodniu coś wpisać? Kciuki trzymta i się trzymta również!

Pozdrawiam/ Emeliks

15
List
09

przeinstrumentalistyka niestosowana [jak narazie]

Interesuję się muzyką. Zaskakujące, nieprawdaż?

Ostatnio wyłącznie jej słucham [ew. o niej piszę co jakiś czas], ale był czas, kiedy sam bawiłem się tworzeniem nutek [na gitarach akustycznych produkcji radzieckiej najpierw, potem na pożyczonych gitarach elektrycznych, wreszcie na basie] w domowym zaciszu [sam lub w duecie psychodeliczno-kabaretowym] oraz w salach prób [w pewnym bardzo amatorskim składzie bez nazwy]. A- nutki niby znam, ale czytać z nut nie potrafię, amatorem jestem absolutnym.

Potem porzuciłem instrumenty na rzecz PC’ta i z różnym skutkiem tworzyłem tzw. moduły, czyli składałem sample na trackerach. A potem stwierdziłem, że trackery mnie ograniczają… i zaprzestałem tworzenia, chociaż wciąż noszę się z zamiarem powrotu do tego hobby.

Do rzeczy- wczorajsze przedpołudnie spędziłem na Allegro przeszukując ów serwis pod kątem „różnych grających klekotów i fujarek”, czyli szperając za jakimiś nietypowymi dla naszej szerokości geograficznej urządzeniami wydającymi dźwięk- dla ułatwienia nazywanych instrumentami.

Po co? Otóż gromadzę instrumentarium z nadzieją na to, że za jakiś czas wykombinuję sobie na poddaszu zaciszne „domowe studio”, gdzie oprócz PC’ta będę miał mikrofony i masę fajnych, dźwiękorodnych gadżetów [czy będę potrafił na nich grać- nieważne; grunt, abym potrafił wydobyć z nich dźwięk, resztę się dotrze software’owo ;]. Pośpiewam se nawet, grunt to efekty typu vocoder… Ale:

Jest rodzima kapela, orkiestra wręcz!, która się nazywa Małe instrumenty. Polecam eskplorację sekcji „instrumenty” na ich stronie… oraz odwiedziny majspejsa. Zajebiste klimaty, mocno awangardowe, ale wyyyjebiście fantastyczne! Poniżej brysk z przygotowań do ich autorskiego off-spektaklu „Elektrownia dźwięku”, włala!

No i szperałem po aukcjach, łaziłem, wlazłem w międzyczasie nawet na stronę o najbardziej kuriozalnych instrumentach erałnd de łerld [polecam przesłuchanie sampla organów z butelek po browarze]… No i nie kupiłem nic co wydaje dźwięki. Klawiaturę kupiłem natomiast do komputera :) To może pojebana sprawa, ale w moim przypadku normalna- dziś przed południem byłem np. w dużym markecie budowlanym po klamki. Kupiłem gumową wycieraczkę, czipsy, paluszki i 4 płyty DVD-R. Klamek oczywiście nie, słabo? Standard, z żoną byłem ;)

Lecz co tam, mam typ na zakup- wietnamską drumlę dan moi se nabędę niebawem. Oto brysk, jak grać na pięciu wietnamskich drumlach jednocześnie [czyli hardkor orientalny]:

Co prawda najbardziej chciałbym mieć misę tybetańską albo wręcz bęben wodny, ale to będzie fanaberia do kwadratu, dlatego drumla na czas jakiś powinna mi wystarczyć…

PS. szczerze mówiąc myślałem początkowo o jakimś instrumencie strunowym- szarpanym bądź ze smykiem, ale co będzie, jak mi struna pierdolnie? Co pocznę?

10
List
09

bełt

to oznaczało swojego czasu [i tutaj gdzie mieszkam] po prostu- rzygnnięcie. albo właściwie sam tego efekt.

no i mam właśnie tę czynność czy też efekt właśnie. znowu.

dotyczy to jak zawsze tego i owego… nadal netmuzyka netmuzyką się jedynie nazywa, bo taką ma nazwę…

kiedy ostatnio tutaj coś poleciłem darmowego, zajebistego i legalnego?

… niech pomyślę …

w styczniu?

o czym to świadczy?

09
List
09

babilon

mam dziś akcję tytubo. popłynąwłszy młodzieńczem rapem dam upust niniejszym korzennym riddimom, czyli:

Biada!

Ale to nic qrrrrwa- znalazłem totalnego czada! Pojebane i ZAAACNE. I chyba już nieistniejące:

chociaż najlepszego na tubie nie ma :(

Conajmniej indżoj!

 

09
List
09

polski rap był dobry

ale to było 100 lat temu… 15 lat temu?

Paktofonika jeszcze była… Bo Wzgórze Yapa3 to nie było moim zdaniem nic dobrego…

I tak skasuję ;) Pozdroń!




autor

linki które rządzą


%d blogerów lubi to: