Archive for the 'trip-hop' Category

27
List
11

Hiroshima – Room88 [breakbeat]

CLICK ON THE COVER TO DOWNLOAD

30
Paźdź
11

niedzielne popołudnie z triphopem

…i z 28 elementami kurczaka w marynacie miętowo-paprykowo-czosnkowej oraz leczem z kabaczka. Owszem, pichciłem pół niedzieli. I słuchałem sobie…

…najnowszego Screenatorium [płyta wyszła we wtorek 25-go października nakładem labelu Digital Pit].

Co ciekawe- na końcu płyty znajduje się druga odsłona tego projektu, tym razem trwa prawie pół godziny!

Warto zassać, chociaż klimat na tej płycie jest raczej ponury…

Oprócz tego słuchałem jeszcze zajebistego jazzu, ale o nim w następnym odcinku.
ZIP w okładce, zdrowia & indżoj!

12
Kwi
11

GDaddie – The Truth EP

29
Mar
11

Niesencja #18. The eighteenth compilation by netmuzyka.com & audioterror.blogspot.com

Zapraszamy na osiemnastkę!

CLICK ON COVER TO DOWNLOAD & ENJOY!

_______________________________________

Wiek niemowlęcy, dziecięcy, wreszcie wczesno-młodzieńcze pokwitanie– to wszystko już Niesencja przeżyła. Teraz wchodzi w dorosłość– namiętnie, drapieżnie, a zarazem jakby cichcem i z wyczuwalną nutą traumy… To nie wróży jej dobrze w życiu- dualny charakterek i falowa natura nie każdemu przecież przypaść mogą do gustu. Potrafi zmęczyć.

Ma jednak niezaprzeczalne zalety werbalno-optyczne: jest nieprzeciętnej urody i śpiewa wieloma głosy, a czasem nawet milknie- co też jest cnotą, nawet jeśli to trwa w sumie dwa numery na piętnaście.

I właściwie to wcale nie drze ryja.

Dodatkowo wartością niejako dodaną i zarazem oną właśnie [wartością] samą w sobie jest jej [Niesencji] niechaotyczne otoczenie muzyczne, uporządkowane w struktury bitowe raczej powolnego rejtingu [fak, popłynąłem emelixszczyzną niezrozumiałą, bue&fuj…]. Ale zdarzają się jej również mocniejsze uderzenia w grubszy naciąg; czasem ją poniesie

_______________________________________

Powyższe [acz innymi pisany słowy] można oczywiście skopiować z wikipedii:

Trip hop – gatunek muzyczny znany też pod nazwami Bristol sound lub Bristol acid rap. Powstał w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Anglii. Nazwy tej użyto po raz pierwszy w magazynie muzycznym Mixmag, dla określenia nurtu „hip-hopu na kwasie” czyli gatunku prezentowanego przez grupę Massive Attack na płycie „Blue Lines”. Na brzmienie trip-hopu składa się przede wszystkim dub i rap, później jednak zaczęto poszerzać tę definicję o każdy gatunek muzyczny opierający się na dubowym rytmie bądź loopach perkusyjnych w tempie ok. 80 bpm, ciężkiej bądź smutnej atmosferze (dlatego do trip-hopu zalicza się także grupę Portishead, która prezentuje bardziej „jazz na kwasie” niż „hip-hop na kwasie”).

…ale strasznie dużo tutaj o kwasie i zero w tym tekście natchnienia. A nie o to przecież w tym wszystkim kaman. Bo kaman o to, że ponieważ:

Ponieważ nasza osiemnastka ma dwóch tatusiów [tak! i każdy z nich z podniesionym czołem przyzna się do ojcostwa] następny cytat będzie pochodził ze strony Audioterrora, który w kompilacji tej powstaniu udział miał największy:

[…] Miało być tripowo i wyszło nam tripowo, bardzo onirycznie, wbrew pozorom ciepło i na pluszowej częstotliwości ale jeżeli wydaje się Tobie, że jest to przytulna muzyka do słuchania przy kominku to się ogarnij i otrząśnij z tej landrynkowej wizji. Piętnaście numerów niezachwianego niczym triphopu nad którym unosi się stary duch bristol, pulsujący mrok, stroniący od schematyczności beat i wspaniałe kobiece wokale – bo jak dla mnie, th ma twarz kobiety. Kobiety ponad wszystko zmysłowej, której życiorys godzi w czystą cnotliwość, panny słodko-gorzkiej, która okaże się remedium albo zainfekuje Twoją rzeczywistość. […]

Zatem nasza osiemnastka może przyczynić  się do wykolejenia bardziej podatnych na wpływy jednostek. Strzeż się i miej pozor na niom!

[…] Tempo jak to w tripach, niezbyt forsowne wręcz leniwe, dalekie od mainstreamu nurzające się w oldskulowych brzmieniach gatunku, nie traci na jakości nawet przez chwilę. Jak ma tracić, skoro znalazły się tam takie ikony niezależnego triphopu jak Black Era, Screentaorium czy Tracing Arcs – to marki same w sobie, najwyższy znak jakości i dobrego brzmienia od lat. […]

Przejdźmy zatem do rekonstrukcji DeeNA naszej panny- poniżej lista utworów z wielką starannością dobranych i dopieszczonych software’owo przez zgrany duet niszowych blogerów.

01. Abstracode – Happy Funeral 02. The London Apartments – Streetlights Are Soldiers 03. Winterphonic – Concrete 04. Planet Boelex and Lisa’s Antenna – Walk Ahead 05. Black Era – The Black Page 06. Twin Muses – Dirt 07. Sister Overdrive – Ballooned 08. Tribal infinity – Sleep 09. Lokua – A Thousand Pages 10. Tracing Arcs – Pebbles & Weed 11. Leche – Con Tu Suspiro 12. Hungry Lucy – Storm 13. Sinq – Who’s Affraid of Noises? 14. Screenatorium – Addiction 15. Kingsound – Time (feat. Nicole)

_______________________________________

Poniższy akapit można pominąć, gdyż traktuje o rzeczach oczywistych, a zatem nowych wyłącznie dla tych, co nieznający są się na niesencji i to od zarania [znowu składnia mlx, sorry].

1. wszystko jest w pełni legalne.

2. bo wszystko jest na licencji CC.

3. linki do źródeł znajdziesz powyżej oraz w metadanych plików mp3.

4.  warto napisać komentarz, bo to cieszy autorów nie mniej niż

5. hulający licznik ściągnięć.

_______________________________________

Co będzie dalej z koleżanką Niesencją? Kto wie… Na pewno uderzy w nutę post-rockową zmieniając na chwilę płeć. Podejrzewam, że wpadnie w narkotyczny dans. Albo tego typu trans. Lub być może będzie się czilałtować wszetecznie wśród przemiękkich dronów rodem z satynowego ambientu. I w jazzie się pewnie też zamoczy, ale nie w sposób dogłębny.

A może nawet tupnie nogą i jej chwilowo całkiem odpierdoli?

_______________________________________

Utul zatem osiemnastą Niesencję w swoim plajerku- chciałaby tego bardzo, nawet jeśli nie mówi tego wprost…

15
Lu
11

para chmurnch wideł

ZUNZAGI [idm]

MIND OVER MIDI [ambient]

13
Sty
11

facetki

inaczej mówiąc- kobiety, panie, damy, białogłowy, niewiasty lub wręcz baby; czyli płeć nadobna śpiewa dziś na netmuzyce.

Po trzykroć. A klikać należy w okładki, aby centralnie zipami się uraczyć.

______[.1.]______________________________________

Na początek coś z Meksyku, Selma z miasta Guadalajara konkretnie.

Cztery numery popowo-rockowe… i nic więcej nie udało mi się wyszperać. Ani wymyśleć, więc to tyle. Aha- fajna okładka, nie?

______[.2.]______________________________________

Następnie coś z  Hiszpanii, Jenifer Ávila ze stolicy Katalonii.

Dziewięć kawałków zdecydowanie indie-popowych… a więcej- i po polsku!- na magnetoffonie.

______[.3.]______________________________________

Na zakończenie Clytem Scanning– diablica z Paryża, takiego miasta.

Przedstawicielka płci pięknej na złym tripie- trochę slamu, trochę zawodzenia, trochę śpiewu i groźne do tego podkłady pełne dźwięków z koszmaru… Czterokawałkowa rewelacja dla kumających takie klimaty!

+ brysk:

______[…]______________________________________

Indżoj naturalnie. I głosuj proszę na netmuzykę w konkursie na bloga roku 2010– na górze po prawej jest instrukcja… SMS tani jak barszcz lub krem z kury a Twoja złotówka na zbożny cel się złoży! A i podateczek przy okazji nowego roku zapłacisz o 1% wyższy- czy to się nie liczy, że społeczeństwu zrobisz lepiej? Głosuj, mało czasu ;)

Podziękował!

16
List
10

nie CC, ale free. ciągnij!

klimaty typu jak na widele, acz bezwokalne

klik zatem w okładkę & pampap dewoljum!




autor

linki które rządzą

  • Brak

wpisy które rządzą


%d blogerów lubi to: