Archiwum dla Grudzień 2010

30
Gru
10

rok 2011 w pewnym sensie będzie przewidywalny

…na tej netmuzycznej stronie. Postanowiłem bowiem przez cały najbliższy rok ciągnąć jednocześnie trzy cykle- niezłe wyzwanie, co nie?

Każdy cykl będzie składał się z pięćdziesięciu odcinków, więc co tydzień pojawią się co najmniej trzy wpisy, po jednym z cyklu.

Dlaczego nie 52 odcinki każdego cyklu? Bo mogą zdarzać się dłuższe przestoje w pisaniu „na zapas”…

____________________________

JAZZY MONDAYS

Co tydzień w poniedziałek około południa na stronie będzie pojawiać się wpis polecający coś dobrego z netaudio jazzu. Szeroko pojętego jazzu. Schemat wpisu prosty- nagłówek z linkiem do strony „domowej” artysty/ wytwórni. Plajerek z najlepszym [wg mnie] kawałkiem. Potem cytacik po angielsku ocokaman. Następnie okładka, w którą należy kliknąć by znaleźć się na stronie, z której legalnie i gratis płytę można pobrać. A potem kilka słów po polsku od Pierra Melą.

____________________________

AMBIENT NIGHTS

Co tydzień, którejś nocy na stronie pojawiać się będzie wpis polecający coś dobrego z netaudio ambientu. Szeroko pojętego ambientu. Schemat wpisów jak wyżej- po co sobie komplikować już i tak skomplikowane życie?

____________________________

WEEKLY DOSE OF POST-ROCK

Co tydzień, w losowo wybrany dzień na stronie pojawiać się będzie wpis polecający coś dobrego z netaudio post-rocka. Szeroko pojętego post-rocka. Schemat wpisów bez zmian- nie zamierzam bardziej komplikować sobie [i tak na własne życzenie skomplikowanego] bytu.

____________________________

Start z Nowym Rokiem- już zaplanowanych jest kilka odcinków.

Oczywiście oprócz  tego pojawiać się będą wpisy nieusankcjonowane, w tym np. te o najnowszych netmuzycznych kompilacjach, trochę emeliksowego bełkotu, jakaś psychodelia czy inne wygibasy, może coś do jedzenia, może pop, może też jakieś bryski.

do siego zatem, zdrowia i indżoj!

Reklamy
28
Gru
10

Niesencja #16. The sixteenth compilation by netmuzyka.com

Netmuzyka rozpoczęła piąty rok bytowania nie tak dawno temu… I na dosmaczenie tego faktu przygotowana została 16 część serii kompilacji pod już-każdemu-wszystko-mówiącym-tytułem: Niesencja.

Co dość ważne: jest to piąta kompilacja która powstała w 2010 roku, czyli zamierzeniom stało się zadość. I oby w przyszłym roku nic się nie zjebało na tyle, by pięć kolejnych udało się zapodać w sieć… Tego sobie między innymi życzyć chciałbym na ten Nowy Rok.

__________________________________

No dobrze- ale cóż to za składaczek jest, ten szesnasty?- zapytasz zapewne. A no jest to składaczek kompletnie jazzowy!- odpowiem bez zastanowienia. Wyłącznie jazzowy, konsekwentnie jazzowy i wręcz jazzowo-jazzowy. Z różnych odmian tego przezacnego gatunku czerpiący i udanie w trzynastu utworach zamknięty.

Ale- bynajmniej nie hermetyczny! Nie stylistycznie hardkorowy! Gdzie tam Niesencji do tego typu gwałtowności tudzież inszego karate w ucho! Na półtwardo jest [jak zwykle], ale tym razem raczej dla lubiących jazz. Lub dla takich, co go zamierzają polubić i się nie boją. Albo i się właśnie boją… kto tam wie.


CLICK ON COVER TO DOWNLOAD

Zanim przystąpisz do obczajania plajlisty kliknij proszę- niech się zaciąga, po co zwlekać. Wiesz przecież, że warto!

A następnie zwróć proszę uwagę na zmianę układu podstrony „Niesencje”, do której link która dostępny jest na sidebarze. Jak zauważysz została dość istotnie przeformatowana- i to nie jest koniec jeszcze! Zdaje mi się bowiem, że jest teraz bardziej czytelna i zachęcająca do zasysu, nie? Tylko za długo się ładuje, pracuję nad rewolucją w tym temacie.

A teraz meritum!

__________________________________

01. Van Zalman – JZ1
02. Fonetik – Claris
03. Anikina Kate – Shadow Of Fear
04. In-Fusion – Tu-tu-pà
05. Stan-X – Delta
06. Revolution Void – Obscure Terrain
07. Black Gold 360 – Taxes, Death & Trouble
08. Done Been – Saltwater Coma
09. Arnaud Martin Jazabana – Wakapou
10. Jazz Oil – Traffic Man
11. Streets Of Acid – Under The Hood
12. Dimitris – Look What I Found While Cleaning
13. Rushus – Crimson Turtles

__________________________________

Tak przedstawia się całokształt, złożony z kawałków częściowo znanych z netmuzyki, w większości znanych z innych blogów netaudio + kilku właściwie nieznanych i wygrzebanych z netmuzycznych czeluści. Do źródła dostaniesz się klikając powyżej na nazwę utworu. Ponadto link do źródła znajduje się w każdym z plików mp3 w metadanej „komentarz”.

Dla lubiących poczytać- poniżej o każdym z utworów słów kilka:

01. Intro miało być charakterystyczne i nie pozostawiające wątpliwości- jeśli się spodoba, spodoba się reszta kompilacji- pomyślałem sobie. Zatem intro jest charakterystyczne.

02. Zaraz potem łagodząc nastrój jednym z moich ulubionych nagrań z obszaru netaudio-jazzu. Długo i rozmaicie wije się ten wałek, pod koniec tworząc elektroniczny klimat przy którym za każdym razem mam ciary.

03. I zwrot następny-  gitarowy jazz-rock. A w zasadzie tzw. fusion.

04. Podobnie jak następny kawałek, który jest niejako przedłużeniem wątku z numeru poprzedniego. Tym razem zdecydowanie fusion.

05. I pozostajemy w klimatach fusion… Stara miłość nie rdzewieje!

06. Jesteśmy w połowie stawki- jak z fusion przejść na electro-jazz? A posłuchaj, ten kawałek w naturalny sposób przerywa ciąg wprowadzając do odsłuchu tzw. „nowe brzmienia”.

07. I pozostajemy w kręgu owych „brzmień nowych”- nie na tyle jednak brzmieniowo nowych, by nazywać je „nu-jazzem”.

08. Chociaż niedaleko takim elementom do downbeatu. Ale nadal przecież jest to pełnokrwisty jazz!

09. Pełno- i ognistokrwisty! Współczesny, ale jakże tradycyjny… Improwizowany tak umiejętnie jak tylko to możliwe.

10. Aż w końcu funkowy- bo składak jazzowy bez funku to jak porno bez seksu.

11. To też funkowe? Nooo… Funkiem podszyte, mocno garażowe jakieś, niedotarte, brudne jakieś, kwaśne i zajebiste.

12. Po kwaśnym coś łagodnego. Może to jest właśnie „nu-jazz„? No jest raczej.

13. A to? Co to za outro? A to progresywny jazzu odłam w swojej melancholijnej odsłonie. Akurat na zakończenie i wyciszenie…

…aby pozwolić składance zapodać się od początku tym dość brutalnym wejściem!

__________________________________

Co dalej w temacie Niesencji? Kto wie- mamy z Agentem P. jedną w zawieszeniu… A poza tym to chilloutu w poczekalni niesencyjnej naliczyłem 200 z górką utworów, postrocka mi się nagromadziło masę [niebawem zacznę promować co poniektóre płyty- jest tej gitary w sieci całkiem niemało], o ilości ambientu w sieci nie ma co gadać… Alernatywnego popu też mam pod dostatkiem, psychodelicznego odjazdu w katalogach poczekalniowych nie brakuje, mam również wciąż nadzieję zrobić kompilację o złym tripie z Agentem B. Coś niecoś było na rzeczy w temacie akustronicznym z Agentem A., ale…

Dobra- na pewno będzie się działo. Póki co- klikaj w okładkę, słuchaj i delektuj się- usłyszysz, że warto!

Zdrowia & indżoj!

24
Gru
10

merry christmas folks, part 3 i pół

…ponieważ nie mogłem się powstrzymać. Pyk i zip.

Smacznego więc i umiarkowania w j&p!

23
Gru
10

merry christmas folks, part 3

I to chyba będzie na tyle tego świątecznego, bo zaczęło mnie mdlić, a jeszcze przecież nawet się nie zaczęło…

Ale żeby zemdliło i Ciebie zapodam kilka razy ten sam masakryczny wałek, w różnych kowerowych przeróbkach, czy jak to tam zwał.

_________________1________________


czyli Dżordż Majkel na modłę indie-singer. Znośne. Zwłaszcza dla miłośników EFTB.

Na Suburban Sprawl Music są świątecznego stuffu dziesiątki. A może i setki- tylko ssać, jak jesteś nieco-tenteges albo coś-nietego.

________2_________________________


czyli Dżordż Majkel na Commodore C64 i na dodatek w remiksie. Zabawny szit na osiem bit.

Rzecz z polecenia Doktora Patryka– wesołych, ziom!

______________________________3___


czyli Dżordż Majkel w wersji lajtowo-punkowej. Pojedyńczy kawałek, zatem bez okładki. KLIK po MP3.

_____________________4____________


czyli Dżordż Majkel poniekąd eksperymentalnie i nieco lo-fi oraz niemal plądrofonicznie.

Bez okładki, bo brak. Zip też niepełny- szperaj na archive.

________5_________________________

Dodatkowo na bandcampie leży sobie kolędowa płyta Lilycove – „Christmaso” i tam Dżordżyk też jest, na popowo i ładnie. Pod numerem osiem.

_________________________________6

A na koniec nie Wham!, tylko życzenia od Pierra Melą dla każdego Ciebie przesłane za pośrednictwem Bubblegum Octopus [tutaj składak].

Poza tym- zwyczajowe ZDROWIA i sakramentalne INDŻOJ! Oraz wesołych i spokojnych!


…czyli edit ;)

23
Gru
10

merry christmas folks, part 2

A while back, we invited BFW artists and our friends to submit songs for a BFW Christmas Album. We left the scope for these contributions quite wide – you could write a song with a Christmas or Winter feel, or maybe a song for your love ones, or even get out the sleigh bells and croon like Nat King Cole! It just had to be an original song – we aren’t doing an album of ambient Christmas carols! What we got has astounded us. So we present to you The BFW Christmas Album 2010, a collection of 12 songs with the usual BFW flavour – from ambient to shoegaze to electronic to downright bonkers! Please share this album with your family and friends. MERRY CHRISTMAS! Total running time: 51:34+

Kto zna netlabel BFW Recordings ten wie, czego można się spodziewać- klimatycznych brzmień z domieszką eksperymentu. I balansowania od szemrającego ambientu po ścianę gitarowych sprzężeń.

Nie inaczej jest na tej płycie, chociaż brak tutaj grubych dronów- dobrane na składankę utwory tworzą liryczną, bardzo świąteczną mieszankę. Więc klikaj w okładkę po ZIPa.

CDN- zdrowia & indżoj!

23
Gru
10

merry christmas folks, part 1

Cóż… jest na tej składance np. Czester Cziken, a to zacna postać.

Ale jest też np. utwór, który śmiało możesz puścić rodzinie podczas świątecznego obiadu.

I oprócz tego jeszcze dwa instrumentale.

To tak na początek- kliknięcie w okładkę spowoduje zassanie ZIPa.

CDN- zdrowia & indżoj!

21
Gru
10

netmuzyczne memorandum odnośnie aktywności w 2011

czyli rzecz w punktach spisana do użytku jedynie P. Melą, acz ciekawym do wiadomości podana:

  1. nie publikować na twitterze i facebooku treści skategoryzowanych jako „tu cała reszta”, gdzie wynurzenia są zazwyczaj natury wyłącznie okołoblogowej i osobistej
  2. każdy wpis muzyczny opisywać cytatami zaczerpniętymi z oryginału i bez tłumaczenia oraz dokładając tekst w języku polskim [nie dotyczy cyklu „no comment”]
  3. co najmniej cztery niesencje
  4. raz w tygodniu musi pojawić się coś jazzowego
  5. przynajmniej raz na miesiąc coś post-rockowego
  6. ambient i nietaneczna elektronika raz na dwa tygodnie
  7. większa koncentracja na radosnej psychodelii
  8. nie zapominać o tanecznej elektronice i dubie- również raz w miesiącu zapodać coś z tej bajki należy, ale bez ciśnienia
  9. min. 8 wpisów w miesiącu
  10. nie porzucać wordpressa, ewentualnie otworzyć projekt poboczny będący pochodną netmuzyki
  11. nie przestawać, szkoda tego dorobku

Ad. 11- propagować netaudio i własnego bloga. Wziąć udział w konkursie może? Właściwie- czemu nie? To mobilizuje, przynajmniej na czas jego trwania ;)




autor

linki które rządzą


%d blogerów lubi to: