Archiwum dla Marzec 2011

29
Mar
11

Niesencja #18. The eighteenth compilation by netmuzyka.com & audioterror.blogspot.com

Zapraszamy na osiemnastkę!

CLICK ON COVER TO DOWNLOAD & ENJOY!

_______________________________________

Wiek niemowlęcy, dziecięcy, wreszcie wczesno-młodzieńcze pokwitanie– to wszystko już Niesencja przeżyła. Teraz wchodzi w dorosłość– namiętnie, drapieżnie, a zarazem jakby cichcem i z wyczuwalną nutą traumy… To nie wróży jej dobrze w życiu- dualny charakterek i falowa natura nie każdemu przecież przypaść mogą do gustu. Potrafi zmęczyć.

Ma jednak niezaprzeczalne zalety werbalno-optyczne: jest nieprzeciętnej urody i śpiewa wieloma głosy, a czasem nawet milknie- co też jest cnotą, nawet jeśli to trwa w sumie dwa numery na piętnaście.

I właściwie to wcale nie drze ryja.

Dodatkowo wartością niejako dodaną i zarazem oną właśnie [wartością] samą w sobie jest jej [Niesencji] niechaotyczne otoczenie muzyczne, uporządkowane w struktury bitowe raczej powolnego rejtingu [fak, popłynąłem emelixszczyzną niezrozumiałą, bue&fuj…]. Ale zdarzają się jej również mocniejsze uderzenia w grubszy naciąg; czasem ją poniesie

_______________________________________

Powyższe [acz innymi pisany słowy] można oczywiście skopiować z wikipedii:

Trip hop – gatunek muzyczny znany też pod nazwami Bristol sound lub Bristol acid rap. Powstał w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Anglii. Nazwy tej użyto po raz pierwszy w magazynie muzycznym Mixmag, dla określenia nurtu „hip-hopu na kwasie” czyli gatunku prezentowanego przez grupę Massive Attack na płycie „Blue Lines”. Na brzmienie trip-hopu składa się przede wszystkim dub i rap, później jednak zaczęto poszerzać tę definicję o każdy gatunek muzyczny opierający się na dubowym rytmie bądź loopach perkusyjnych w tempie ok. 80 bpm, ciężkiej bądź smutnej atmosferze (dlatego do trip-hopu zalicza się także grupę Portishead, która prezentuje bardziej „jazz na kwasie” niż „hip-hop na kwasie”).

…ale strasznie dużo tutaj o kwasie i zero w tym tekście natchnienia. A nie o to przecież w tym wszystkim kaman. Bo kaman o to, że ponieważ:

Ponieważ nasza osiemnastka ma dwóch tatusiów [tak! i każdy z nich z podniesionym czołem przyzna się do ojcostwa] następny cytat będzie pochodził ze strony Audioterrora, który w kompilacji tej powstaniu udział miał największy:

[…] Miało być tripowo i wyszło nam tripowo, bardzo onirycznie, wbrew pozorom ciepło i na pluszowej częstotliwości ale jeżeli wydaje się Tobie, że jest to przytulna muzyka do słuchania przy kominku to się ogarnij i otrząśnij z tej landrynkowej wizji. Piętnaście numerów niezachwianego niczym triphopu nad którym unosi się stary duch bristol, pulsujący mrok, stroniący od schematyczności beat i wspaniałe kobiece wokale – bo jak dla mnie, th ma twarz kobiety. Kobiety ponad wszystko zmysłowej, której życiorys godzi w czystą cnotliwość, panny słodko-gorzkiej, która okaże się remedium albo zainfekuje Twoją rzeczywistość. […]

Zatem nasza osiemnastka może przyczynić  się do wykolejenia bardziej podatnych na wpływy jednostek. Strzeż się i miej pozor na niom!

[…] Tempo jak to w tripach, niezbyt forsowne wręcz leniwe, dalekie od mainstreamu nurzające się w oldskulowych brzmieniach gatunku, nie traci na jakości nawet przez chwilę. Jak ma tracić, skoro znalazły się tam takie ikony niezależnego triphopu jak Black Era, Screentaorium czy Tracing Arcs – to marki same w sobie, najwyższy znak jakości i dobrego brzmienia od lat. […]

Przejdźmy zatem do rekonstrukcji DeeNA naszej panny- poniżej lista utworów z wielką starannością dobranych i dopieszczonych software’owo przez zgrany duet niszowych blogerów.

01. Abstracode – Happy Funeral 02. The London Apartments – Streetlights Are Soldiers 03. Winterphonic – Concrete 04. Planet Boelex and Lisa’s Antenna – Walk Ahead 05. Black Era – The Black Page 06. Twin Muses – Dirt 07. Sister Overdrive – Ballooned 08. Tribal infinity – Sleep 09. Lokua – A Thousand Pages 10. Tracing Arcs – Pebbles & Weed 11. Leche – Con Tu Suspiro 12. Hungry Lucy – Storm 13. Sinq – Who’s Affraid of Noises? 14. Screenatorium – Addiction 15. Kingsound – Time (feat. Nicole)

_______________________________________

Poniższy akapit można pominąć, gdyż traktuje o rzeczach oczywistych, a zatem nowych wyłącznie dla tych, co nieznający są się na niesencji i to od zarania [znowu składnia mlx, sorry].

1. wszystko jest w pełni legalne.

2. bo wszystko jest na licencji CC.

3. linki do źródeł znajdziesz powyżej oraz w metadanych plików mp3.

4.  warto napisać komentarz, bo to cieszy autorów nie mniej niż

5. hulający licznik ściągnięć.

_______________________________________

Co będzie dalej z koleżanką Niesencją? Kto wie… Na pewno uderzy w nutę post-rockową zmieniając na chwilę płeć. Podejrzewam, że wpadnie w narkotyczny dans. Albo tego typu trans. Lub być może będzie się czilałtować wszetecznie wśród przemiękkich dronów rodem z satynowego ambientu. I w jazzie się pewnie też zamoczy, ale nie w sposób dogłębny.

A może nawet tupnie nogą i jej chwilowo całkiem odpierdoli?

_______________________________________

Utul zatem osiemnastą Niesencję w swoim plajerku- chciałaby tego bardzo, nawet jeśli nie mówi tego wprost…

Reklamy
28
Mar
11

bielizna, czyli w oczekiwaniu na wpis o najnowszej kompilacji

Bo nie ma, że tak terazaraz jakieś toczytamto- co zrobić bowiem, gdy złapie blogera stan retrospektywno-melancholijny? Może się bloger stanem tym na swym blogu podzielić!

Może oczywiście i centralnie na fejsie, ale jeśli dany bloger fejsa centralnie pierdoli i w związku z tym na netmuzyce teraz trzy wałki włoi, w tym dwa identyczne, a wszystkie mocno sprzed lat i z tej samej płyty? A i że na fejsie też się pojawią, dla zainteresowanych inaczej?

Co to może oznaczać? Ee?

Pierwszy jest z dobrym dźwiękiem:

A to ten sam, z bardzo chujowym dźwiękiem:

Spróbuj ze mną przetrwać chociaż parę dni
Pewny jestem, że nie będziemy tyć
Wezmę cię na żużel, mroczno będzie nam
Swe uczucie mogę wykrzyczeć tam

Wyjdź więc za mnie
Świetną matkę mam
Będzie robić nam rosół
Wyjdź więc za mnie
Niezłe nogi mam
Będziemy biegać po rosie

Spróbuj ze mną przetrwać chociaż jedna noc
Ojciec trzyma w domu zachodni koc
Ty trzepiesz dywany, w rękach zyskasz moc
Tak że dłoniom twym swój powierzę los…

A trzeci jest generalnie i kompletnie do dupy, jeśli chodzi o jakość… Ale właśnie ten kawałek mnie dziś napastował dzień cały i nim właśnie chciałbym się głównie podzielić:

Samotny w środku dnia łapczywie patrzył w niebo
Z nadzieją, że odmieni się los
Gdy stał tak cały rok i zaczął wątpić w zmiany
Znienacka butem otrzymał cios

Proś a będzie dane ci
Wytrwały tylko musisz być
Wokół krąży tyle potężnej energii
Proś a będzie dane ci
Pokorny tylko musisz być
Trzeba żebyś zawsze pamiętał o śmierci

Ja także byłem sam i pewnej letniej nocy
Przyszedł we śnie nieznany gość
Miał niewidzialną twarz i duże mocne buty
Powiedział tylko tę parę słów…

PS. A ta płyta Bielizny ma ponad 20 lat… Kurwa, pewnie co najwyżej znasz „chcę ogladać twoje noginoginoginogi” Czarno-czarnych. NIE? Ech…

28
Mar
11

jazzy mondays 2011 [09/50] – acid sax

Crackin’ Rubato – Crackin’ Rubato

What to make of a group that combines funky beats with electronica, soul, and jazz? In this case you get Crackin’ Rubato, where it sounds like hip-hop beats are entering a more jazzier world that’s on the thin line between acid jazz and smooth jazz, and it seems to be comfortable in both.
Its cover image is simply that of an opened hard drive, which of course looks like a stylus hitting the groove of a record. It is meant to suggest the class and style of the old with the way most people consume music today: digitally. The music here could find itself welcome in TV shows and movies, but it might make a few dance floors burn because of how solid it sounds. At times it sounds too clean and polished, regardless of how gritty the musicianship (and added surface noise) is, but I shouldn’t complain. They’re not quite up to the standards of Jazzanova, but fans of the German production collective will find enough in Crackin’ Rubato’s sound to immerse themselves into [review from this is book’s music].

CLICK ON COVER TO DOWNLOAD & ENJOY!
____________________________________

Mam powoli dosyć tych cykli…

27
Mar
11

niemądry brysk

Na najlepszej niesencji pod numerem 21 znajduje się poprzednia wersja poniższego, psychodelicznego kawałka.

I jak?

27
Mar
11

ambient nights 2011 [11/50] – ecletcronica

Kwook! – Immiscible EP

Simon Bennett aka Kwook makes his first mark at One by introducing this classy touch of ambience and sound exploration. Finding rhythms in washing machines, peeling tangerines, painting melancholy.. whatever they are, to try and pin down the sources and mentality behind a collection labeled as Immiscible stikes us as being counter productive to the process. Bennett unravels a peek within his wide tapestry of style on this release, from the opening movement of cloudhopper to the familiar warming questions of psychopomp. As long time fans and after a month of wating, we’re excited to release this solid work of eccentricity and exploration.

CLICK ON COVER TO DOWNLOAD & ENJOY!
____________________________________

Każdy z kawałków na tej epce to kawałek dobrej elektroniki. Ambient… no też jest, przecież plajerek nie kłamie. A ponadto są inne git klimaty- w ilości sztuk cztery w swej sumie kawałków.
Przy okazji chciałbym poinformować, że ten wpis został zaplanowany na godzinę 2:59 w nocy,a to oznacza, że zapoznasz się z nim najwczesniej o 4:00, bo przecież właśnie wtedy zmieni sie czas z zimowego na letni…
A takie doświadczenie, dobranoc.

26
Mar
11

wszyscy jarają szlugi

A że jest to temat długi to tylko wideło zajawkę zacną Emeliks tymczasem pacnął oraz przyrzeka, bo nie jest chujem, że dłuższym tekstem tę składankę zrecenzuję.

No. Grunt to dobry rym, reszta przyjdzie sama :)

26
Mar
11

żałoba na netmuzyce?

Czy zauważalną dla Ciebie jest zmiana w kolorystyce bloga? Czy przypadkiem z landrynkowo różowej na lekko zszarzałym tle nie stała się właśnie netmuzyka całkiem szara?

Otóż- owszem, stała się. I stała się taką nieprzypadkiem.

I nie chodzi tutaj o pewną zeszłoroczną katastrofę [przypominam- urodził mi się syn, słaby nie jest ;], czczenie tego czy owego czy może tęsknotę za czasem zimowym- NIE!

Po prostu ten darmowy szablon wordpressowy pozwala na jednokliknięciowe dostosowanie kolorystyki całości do dominanty w okładce najnowszej Niesencji.

A że na razie wisi okładka z  zabawkowym, czerwonym ufolitą stojącym na moim amerykańskim kontrolerze midi pod tytułem M-Audio Axiom? To się wkrótce zmieni, bowiem nadciąga Niesencja Osiemnasta, zdecydowanie kooperacyjna i zasadniczo brzmiąca mniej więcej tak:

Kompilacja przez kilka miesięcy roboczo nazywała się tripidełkiem. Ostatecznie okazało się, że i nie bez powodu- konsekwentna jest bowiem wielce w doborze następujących po sobie utworów.

Ale o tym niebawem…

________________________edit, czyli korekta____________

No i jeszcze jedno- czy zostało zauważone to, że linki do interesujących netaudio blogów i serwisów z tzw. sidebara zostały przesunięte do tzw. footera? A tak właściwie- do trzech niezależnych od siebie footerów?

Bo jak nie, to zachęcam do eksploracji samego dna tej strony- znajdziesz tam to, na co inni znajdują czas by tego przesłuchać i o tym napisać. I pewnie znajdziesz tam coś dla siebie… ale tego zagwarantować nie mogę!




autor

linki które rządzą

wpisy które rządzą


%d blogerów lubi to: