Archiwum dla Luty 2008

29
Lu
08

Na leniucha cz.4 [i raz na cztery lata]

Dziś 29 lutego, więc normalnie fajna data. Może by ją uczcić wpisem na netmuzyce?- pomyślałem sobie. Ostatnio piszę tak rzadko, że od święta chociaż by wypadało… Tym samym przed Tobą druga już płyta Iambic², tym razem mniej „emo”.

Netlabel: Laridae
Wykonawca: Iambic²
Tytuł: As The Snow Fell [laridae037 – download please!]
Czas: 64′:08″
Najlepsze utwory: To Wake, To See, This Day Goes Nowhere, Dust Below The Ground
Opis leniucha: dojrzalej niż na debiucie i jak już wpomniałem- mniej emocjonalnie. Oszczędniej, ale nie jesnostajnie: jest niekiedy popowo [dwa numery z wokalem], rzadziej rockowo, zawsze elektronicznie. W przewadze spokojnie, ambientowo, dronicznie wręcz.

No i bardzo ładnie poza tym. Aby do wiosny!

Reklamy
22
Lu
08

na leniucha cz.3

Po czołowym zderzeniu z awangardą naszło mnie na alternatywny pop. Bo dlaczego by nie pop? Pop jest dobry na wszystko, a już zwłaszcza ten niezależny. No i znalazłem na twardym niestare dwie płyteczki pewnego duńczyka…

Netlabel: Starving but happy!
Wykonawca: Multi-Panel
Tytuł: M [download please!]
Czas: 11′:45″
Najlepsze utwory: Twenty Days, You’re Still Here
Opis leniucha: minimalnie, nie nachalnie, z wokalami [kobiecy- bjorkopodobny].

Netlabel: Test Tube
Wykonawca: Multi-Panel
Tytuł: The Door [tube108 – download please!]
Czas: 17′:20″
Najlepsze utwory: Radio, August, Combined Organs
Opis leniucha: minimalnie, nie nachalnie, bez wokali [prawie]. Melodyjnie i harmonijnie.

Okładkę do pierwszej z płytek znalazłem jedynie w wielkości nie nadającej się do zamieszczenia na netmuzyce. Takie tam gałęzie na tle błękitnego nieba… Właściwie nie ma nawet o czym mówić. To nara.

21
Lu
08

Raz na jakiś czas trzeba

Awangarda, muzyka tak zwana „współczesna”, elektroakustyka- tych dziedzin się właściwie nie dotykam. Nie to, że omijam z daleka, ale za głupi na jestem chyba, poza tym wolę rzeczy raczej lżej strawne.

Przychodzi czasem jednak taka chwila, gdy trzeba otrząsnąć się z komercji [zwróć uwagę- na netmuzyce większość recenzji dotyczy muzyki popularnej] i choć przez chwilę zacząć więcej wymagać od siebie. I ostatnio miewam takie dni. Może to dlatego, że prawdopodobnie zrobił mi się suchodół zębowy i mnie napierdala szczęka od tygodnia. Ale ma przejść.

Zapytam- masz ochotę na coś z zupełnie innej beczki? Może zwizualizuję o co mi chodzi- przed Tobą część występu młodziutkiego wówczas Franka Zappy w amerykańskim telewizyjnym The Steve Allen Show

a konkretnie jego część właściwa, tj. MUZYKA!. Poprzednie trzy części nagrania znajdziesz sobie na jutubie, samodzielność przede wszystkim.

Nie całkiem na poważnie [jak to już u Zappy- swoją drogą jednego z moich ulubionych gitarzystów] Frank wraz z prowadzącym szoł grają na rowerach. Towarzyszy im niewielka orkiestra grająca co popadnie. Eksperyment ciekawy i na tyle widać udany, że znalazł naśladowców- jest do zassania płytka live wydana przez zakręcony netlabel Lostfrog [a na płycie dwa performensy dwóch niezależnych od siebie orkiestr rowerowych. Nagranie na żywo, bez ściemy i wstrętnego, komercyjnego tuszowania braków warsztatowych muzyków!].

Ok, jestem miłośnikiem rowerów, ale może Ty nie? A może po prostu chcesz więcej? No to co powiesz na kolejny czarno-biały szoł z usa? Tym razem John Cage i jego Water Walk! Odżałuj tych dziewięć minut- mimo słabej jakości kopii [choć lepszej niż powyższa] film jest wart poznania. Może jako ciekawostka, a może polubisz muzykę konkretną?

Cóż. Ten pan jest całkowicie poważny. Ja mimo wszystko nie mogę potraktować jego występu tak całkiem na serio, lecz po obejrzeniu kilku innych muszę powiedzieć, że są całkiem pokaźne grupy osób, które są jego fanami! Ba! Grają jego kompozycje w nowych aranżacjach i wariacjach na np. akordeon, flet prosty, zestaw sznurków do suszenia prania, podstawki pod globusy, worki z plastikowymi okularami i niebieskie bejsbolówki!

Mało? Coś bardziej spektakularnego? A Karlheinza Stockhausena smyczkowy kwartet helikopterowy znasz?

To już jest całkowicie na serio. To jest awangarda pełną gębą. To jest, proszę Ciebie znak, że najwyższy czas na eksplorację zasobów strony

bo już niewiele Cię zdziwi… Bo wiesz już, czego się możesz spodziewać… Akurat! Nie uwierzysz własnym uszom, uwierz mi! Bierz wszystko stamtąd- wszystko jest pojechane, nawet nie mam odwagi żadnej konkretnej pozycji polecić…

No dobra, z obowiązku- może samplery? Gospodarz strony skompilował bowiem składanki swoich ulubionych utworów [wszystkie do pobrania w postaci plików flac lub mp3]. Jak odsłuchasz to napisz- może specjalnie dla Ciebie i ja zrobię jakąś eksperymentalną niesencję? Z animacją na okładce?

Oki. Teraz wracam do niepisania przez jakiś czas. A jak zachęciłem czymś powyższym- odezwij się. Najlepiej morsem, uderzając np. wałkiem do ciasta w swój odtwarzacz mp3.

11
Lu
08

Na leniucha cz.2

Tym razem dubeltowo, ponieważ EP’ki poniżej prezentowane są bardzo krótkie.

Po pierwsze- zwięźle, ale za to intensywnie na swój niemrawy sposób + conieco niepokoju tu i ówdzie.

Netlabel: Negative Sound Institute
Wykonawca: The Thomas Nunnally Ensemble [właściwie to duet: Verian Thomas & Gurdonark, czyli Robert Nunnally]
Tytuł: The Tunnel At The End Of The Light [download please!]
Czas: 18′:27″
Najlepsze utwory: Rail Trail Outside Sudbury, Perkancal
Opis na leniucha: jazzująco, elektronicznie i z dobrym beatem. Podkręć głośność.

Po drugie- jeden z moich ulubionych netlabeli i jeden z ciekawszych w nim wydających artystów.

Netlabel: Test Tube
Wykonawca: Norman Fairbanks [kliknij po więcej jego czilałtów]
Tytuł: Graceland EP [tube039 – download please!]
Czas: 20′:03″
Najlepsze utwory: Mystified, Graceland
Opis na leniucha: nielichy odpoczynek w niekiedy klikliwej aranżacji. Miejscowe mgły i zamglenia. Wieczorem.

07
Lu
08

Na leniucha cz.1

Niniejszym inauguruję serię wpisów pod wspólnym tytułem „na leniucha”. Skąd nazwa? Otóż każdy z wpisów zawierał będzie minimalną ilość osobistych wynurzeń [dlaczego? patrz wpis poprzedni] a ponadto traktował będzie o muzyce leniwej, której jestem gorącym zwolennikiem.

Zacznę od absolutnego pewniaka- jednej z moich ulubionych płyt wydanej przez jeden z moich ulubionych netlabeli.

Netlabel: Monotonik [USA]
Artysta: Aleksi Virta [Finlandia]
Tytuł: …Meets Torsti At The Space Lounge [mtk123download please!]
Czas: 36′:46″
Najlepsze utwory: Whirlwind Pistols Dub, True Dwelling Place, Princess Melodiae
Opis leniucha: zacne melodie, pomieszanie gatunków, treściwa elektronika. Polecam, pozdrawiam, dziękuję za uwagę.




autor

linki które rządzą


%d blogerów lubi to: