Archive for the 'cover' Category

31
Maj
11

blog strasznie zuy

koncept/ realizacja/ wartości dodane- po chuju.

autor się wziął i dupą odwrócił od tematu, zatem temat od niego tym samym się również, co było do dowiedzenia.

ale nic to, że kupy się to nie trzyma i zuo. bo siedziałem sobie dzisiaj jako pasażer w klimatyzowanem ałcie i słuchałem czilizet. a tam pośród leniwych i nijakich zarazem czilibzdetów załączono niezłe coś, coś mi się z jakimś netaudio skojarzyło… ale do tej pory nie mogę skojarzyć, z niby jakim mi to się netaudio skojarzyło :( więc chujnia również i na tym odcinku.

ale skoro mi się skojarzyło wogóle, to postanowiłem odpalić se wordpressa i coś napisać, a nawet polecić jakiegoś klimata netaudiowego, albo i nie jednego. starego [bo nowych- póki co!- nie ściągam przecież, postanowienia to postanowienia].

aha- i nie będzie plajerków, bo ich załączanie zajmuje za dużo czasu, a mi się przecież nie chce.

________________________________

Mauro Marangoni, z jamendo. Kliknij w okładkę, a dźwięki usłyszysz dokładnie takie, jakie możesz usłyszeć na czilizecie. W sumie sześć numerów, do plajerka trafił[by] drugi w kolejności, jako zajawiający. A okładka troszkę nie w aurę, ale jebać to. Przyda się, uwierz.

_________________________________

David Chazam, z Francji [ale nie z jamendo]. Kliknij w okładkę, a dźwięki usłyszysz zupełnie inne, niż na czilizecie. Pozytywna psychodelia [kowery!] wyczajona wśród zajobów z audycji istoty ssącej. W plajerku pojawił[by] się numer drugi- raz, że przez analogię, dwa, że fajny wokal i kawałek powinien być Ci znany. A okładka mówi sama za siebie, uwierz.

_________________________________

Bears In The Attic, z DWK. Kliknij w okładkę, a dźwięki instrumentalnego hip-hopu o odcieniu czilałtowym nakażą Ci szukać w eterze czegoś innego niż czilizet. W plajerku klasycznie zapodany[byłby] numer drugi, a to z uwagi na samplowany bass Marcusa Millera. A okładka nic nie mówi, napisy na niej są. O takie:

_________________________________

W następnym odcinku [o ile będzie?]  będzie nie wiadomo co. Dziękuję, pozdrawiam, zdrowia & indżoj. I bez ciśnienia, bez ciśnienia, wszystko musi być dobrze, musi…

Reklamy
06
Sty
11

akurat

Na tej płycie z mashupowym goodshitem i remixami,

będącej dziełem pewnego Feda z Białej Rusi (a konkretnie z Grodna),

można, proszę Ciebie, znaleźć między innymi polskie reggae w wersji light-jungle. Bo niby czemu się dziwić?

Click on the cover zatem, zdarowia and indżoj!

23
Gru
10

merry christmas folks, part 3

I to chyba będzie na tyle tego świątecznego, bo zaczęło mnie mdlić, a jeszcze przecież nawet się nie zaczęło…

Ale żeby zemdliło i Ciebie zapodam kilka razy ten sam masakryczny wałek, w różnych kowerowych przeróbkach, czy jak to tam zwał.

_________________1________________


czyli Dżordż Majkel na modłę indie-singer. Znośne. Zwłaszcza dla miłośników EFTB.

Na Suburban Sprawl Music są świątecznego stuffu dziesiątki. A może i setki- tylko ssać, jak jesteś nieco-tenteges albo coś-nietego.

________2_________________________


czyli Dżordż Majkel na Commodore C64 i na dodatek w remiksie. Zabawny szit na osiem bit.

Rzecz z polecenia Doktora Patryka– wesołych, ziom!

______________________________3___


czyli Dżordż Majkel w wersji lajtowo-punkowej. Pojedyńczy kawałek, zatem bez okładki. KLIK po MP3.

_____________________4____________


czyli Dżordż Majkel poniekąd eksperymentalnie i nieco lo-fi oraz niemal plądrofonicznie.

Bez okładki, bo brak. Zip też niepełny- szperaj na archive.

________5_________________________

Dodatkowo na bandcampie leży sobie kolędowa płyta Lilycove – „Christmaso” i tam Dżordżyk też jest, na popowo i ładnie. Pod numerem osiem.

_________________________________6

A na koniec nie Wham!, tylko życzenia od Pierra Melą dla każdego Ciebie przesłane za pośrednictwem Bubblegum Octopus [tutaj składak].

Poza tym- zwyczajowe ZDROWIA i sakramentalne INDŻOJ! Oraz wesołych i spokojnych!


…czyli edit ;)

02
Wrz
10

póki lato jeszcze

Bo co prawda „popadało” [maksymalne kałuże, rozlewiska, bajora, podtopienia, pogotowie przeciwpowodziowe- czyli rok 2010 jako przedsionek do 2012] ale nadal jest jeszcze całkiem lato. No bo czy nie jest?

Jest. A znaszli ten teledysk?

Pewnie, że Massive Attack. Pewnie, że gorący. Pewnie, że brysk mogłem dać inny, lecz ten jest przecież o niebo lepszy.

Ale dodatkowo jeszcze netmuzycznym dubem się uraczmy i to jest gwóźdź programu.

Hotdrop, skład znany mi dotychczas z EP’ki wydanej przez A Quiet Bump. A dziś odnalazłem go na dysku w takiej kowerowej odsłonie. Poniżej odsłuch 9-cio minutowego dub-covera wiadomo jakiego przeboju. Przezacne, a zip w okładce.

Postanowiłem przez dłuższy czas się z letnią muzyką nie rozstawać, czego i Tobie życzę- pamiętaj o letniej niesencji!

30
Sty
10

Niesencja #12. The twelfth compilation by netmuzyka.com

Dawno, dawno temu, jakoś w pierwszej połowie 2007 roku niejaki Emeliks [znany tu i ówdzie jako Pierre Melą, a zasadniczo znany pod zupełnie innym pseudonimem, którego tutaj nie ujawnię, bo jest zajebiście pospolity] postanowił robić kompilacje muzyki dostępnej gratis w internecie. Się wziął i w sobie zebrał i wymyślił słowo nieistniejące dotychczas w języku polskim, czyli „niesencja„. Słowo owo nic nie określa, natomiast fajnie brzmi- nie jest to sen, nie jest to esencja, generalnie jest to nic- puste coś, co należy wypełnić. A brzmi raczej mało agresywnie- i tak właśnie miało być. I jest do dziś.

Zaraz po dawnodawnotemu, mniej więcej po sporządzeniu piątej niesencji kolega Emeliks postanowił zebrać kompilację utworów dostępnych gratis w internecie i zarazem takich, które cokolwiek komukolwiek przypominają. O tzw. kowerach autor myślał. I zbierał. I słuchał. I kompilował. I pytał wszystkich, co siedzą w temacie: macie? Mamy- mówili, czyli odpowiadali. I linki słali. I się nawet całkiem zaangażowali, przynajmniej coponiektórzy, bo niektórzy mimo wszystko nie. Ale dzięki.

Minęło czasu bardzobardzodużo i z [mniej-więcej] 250 darmowych kowerów,  maszapów i remiksów powstała niesencja dwunasta, na której utworów jest dwanaście. I nie jest to taka znowu zła niesencja. Jest to po prostu kolejna składanka dedykowana wszystkim tym, którzy lubią posłuchać muzyki lekko wycofanej, całkiem innej od całej reszty i na pewno niepowtarzalnej. Chociaż powtórzonej przecież, powstałej na bazie i przerobionej – ot i cała filozofia.

Reasumując powyższe- ciężko było plajlistę spójną i w koncepcji cover/ mash-up/ remix  zebrać spośród całej tej czeredy netaudiowynalazków. Sądzę mimo wszystko, że autor Emeliks stanął na wysokości zadania i rzecz w net puścił konkretną oraz jakże w swoim stylu. Kropka.

_________________________________________________________

01. Silence Is SexyBilly Jean
02. Portatile Room MobileAll Tomorrow Parties
03. ArrialNo Good (Start The Chill)
04. CalidoscopioWandering Stars
05. Mike Sun And MichL BridgeTake My Breath Away
06. EnLoungeMorning Espresso
07. Ozmatic & D-LamIncredible
08. Bingo StarrBjum
09. Fernardo TRZCrab Walk Dubbing
10. AmpliveWeird Fishez
11. TriplexityLove Supreme
12. Version CityOh Lord

Niektóre z tytułów sugerują oryginalnego wykonawcę, niektóre nie, co nie? Nie będzie Ci autor jednak ułatwiał za bardzo, skoro mimo wszystko Ci za bardzo też nie utrudnił. Ponieważ tak właśnie postanowił, to teraz garść, w nieporządku absolutnym, nazw artystów i ich zespołów. Znasz się, to dobierzesz.

Marvin Gaye, Radiohead, Prodigy, Michael Jackson, Berlin, Portishead, Deodato, Janis Joplin, Air, John Coltrane, Bjork, Velvet Underground.

Naturalnie w innej kolejności. ZIP pod okładką!

A okładka powstała w pracowni izibrothera [i jest jak zwykle zajebista, jak zwykle gorąco dziękuję!]. Tłem dla maszynki do mięsa jest pewne dzieło, o którym pisałem niedawno– niestety(?)  dzieło uległo absolutnej dekonstrukcji- to nawet nie jest cover obrazu Stanisława Ignacego Witkiewicza, tylko jego demolka. Ale inspirująca. No.

Teraz wyłącz co Ci tam gra, rozpakuj zipa i słuchaj niesencji #12. Za pierwszym razem pewnie nie podejdzie, ale za trzecim zrozumiesz o co chodzi ;) Indżoj!




autor

linki które rządzą

wpisy które rządzą


%d blogerów lubi to: