Archiwum dla Sierpień 2010

29
Sier
10

Niesencja #15. The fifteenth compilation by netmuzyka.com

Po wakacjach już? Po urlopie? Nie szkodzi- piętnasta część Niesencji na pewno przypomni Ci te najmilsze z letnich chwil… Ale może przed urlopem jeszcze? Też nie szkodzi- czym prędzej zgrywaj #15 na CD czy do plajerka i słuchaj namiętnie tam, gdzie dopiero się wybierasz! Bo jeśli akurat trafi Ci się paskudna pogoda ta kompilacja bez wątpienia złagodzi wywołaną aurą frustrację!

Bo tym razem w Twoje ręce trafia składaczek z rzeczy w moim odczuciu zupełnie luzackich. Ani jednego drażniącego dźwięku, żadnych przydługaśnych zanudzań, o eksperymentach mowy nie ma! Sam wypoczyn… jednak bez przesady- nie dla każdego to kompilacja, przekonasz się. Jakiegoś osłuchania od Ciebie Niesencja oczekuje, mimo wszystko.

Okładka jest mojej produkcji- pewnie da się zauważyć, że nie jestem ani grafikiem ani fotografem. Ale mam elementarne podstawy używania elementarnego fotoszopa, mam tego elementarnego fotoszopa poza tym i jeszcze mam aparat cyfrowy całkiem niezgorszej jakości [jak na małpę kompaktową, rzecz jasna]. No i na tyle mam chyba poczucia estetyki, że chujni nie wypuszczam nieświadomie. Jeśli jednak twierdzisz, że to chujnia to wiedz, że tę akurat wypuszczam świadomie.

No.

Aha- i mam fajne, kolorowe i skręcone logo „Niesencja Compilations” [od izibrothera, po raz kolejny podziękował!], które już od jakiegoś czasu powinno być Ci znajome. I mam już właściwie nawet więcej niż zalążek pomysłu na stronę z Niesencjami; stronę, która będzie sobie żyła prawie-niezależnie od rodzimej netmuzyki.com, i będzie na dodatek całkiem fajna. Ale na to jeszcze trzeba poczekać.

Na tracklistę niniejszej kompilacji już nie trzeba natomiast czekać, bo oto i ona:

01. Nangdo – Just Begun
02. Surbahar – Ganesha Message
03. Aleksi Virta – Whirlwind Pistols Dub
04. King Dubby – Dub With A View
05. Kim And Buran – New Years Party By Toptygin (Live)
06. Diego Bernal – Diego’s Donut (RIP Dilla)
07. Fernardo TRZ – Kill Kill Kill (DJ Vadim Remixed By TRZ)
08. Groove Inc – People Say That
09. Shep & Stilz – Seize The Day Feat. Sexy Suzi
10. Ud. No! – Cuatro Meses De Paris A Coquimbo
11. Lujan – Trampolin A La Fama (Carbajal Mix)
12. Ate One – I Need A…
13. The Adjuster – Buffalo
14. Kondencuotas Pienas Vs. Lazy Orange Cat – Ciurkst Smurkst Ir 2 Tumbackes

Z powyższego wynika, że wiele na netmuzyce już byuo. Połowa dokładnie- ale co z tego? Jeśli cokolwiek z tego wynika to prawdopodobnie to, że się wreszcie favourki doczekały na zamieszczenie wspólne na składaczku- a to nobilitacja wg mnie.

Co jeszcze można dodać, oprócz tego, że zip znajduje się pod okładką a całości należy słuchać dość głośno? I tego, że pomieszanie gatunków jest tutaj całkiem udane, ale nie rozrośnięte przy okazji? I tego, że część z tych numerów miała już okazję znaleźć się przedwstępnie na selekcji instrumentalnej do Dubowej Niesencji Numer Trzynaście, która to selekcja instrumentalna została w końcu porzucona na rzecz wyłącznie wokalnej kompilacji? I tego, że wszystkie kawałki są na licencji Creative Commons, bez żadnego wyjątku? I tego, że dub tu miesza się z hip-hopem a house z drum’n’bassem? I tego, że czasem ktoś śpiewa, czasem zaloopowany sampel śpiewa a czasem śpiewu nie ma? I co z tego, że niczego tutaj nie ma odkrywczego?

Nic do tego!

Zapraszam zatem do ściągania i cieszenia się wszystkim razem i każdym kawałkiem po kolei. I uprzedzam- następna Niesencja już nie będzie taka lajtowa. Nie będzie też jeszcze dołująca- taką będzie kolejna. A jeszcze następna będzie wreszcie szalona. A w międzyczasie mam nadzieję pokolaborować, więc może powstanie coś tripowego? A może też coś akustycznego? Się okaże, były propozycje…

Tymczasem żegnam się się klasycznym już: ZDROWIA & INDŻOJ.

PS. I pamiętaj- trzymaj poziom możliwie w każdej sytuacji. Własny poziom zawyżaj. Staraj się, nie odpuszczaj. Miej świadomość własnych czynów. I wyluzuj! Sobie i Tobie życzy

Pierre Melą aka. Emeliks

Reklamy
28
Sier
10

czyszcząc czytnik subskrypcyjny [jeden]

Jak tytuł? Bo niniejszym inauguruję cykl wpisów, w których będzie jak w tytule- będę bezgraficznie [raczej] próbował ogarnąć te rzeczy, co mi je Pan RSS nagminnie podsyła, nie zważając na ograniczenia czasowe Emeliksa. Zupełnie. Ale wiele cenności [i dobrości przecież!] między WIELKĄ kupą szitu podsyłając.

Czym będzie różnił się ten cykl [mam nadzieję, że będzie cykliczny i nie skończy się za chwilę] od pozostałych? Zamierzam w nim przedstawiać projekty, nie poszególne płyty. Właściwie to nawet nie wiem, co poza tym zamierzam- po prostu zapodaję i cyk.

____________________________

Na początek coś od INQ, sajcie podobnym nieco do netmuzyki, chociaż mniej osobistym. Podeszło mi Learning Music Monthly– projekt niejakiego Johna Wooda, dość eklektyczny, już całkiem słusznych rozmiarów [w tej chwili 28 „płyt”] i znakomity, sądząc z wyrywkowego jak dotychczas przesłuchania! Będę się zagłębiał w to mocniej… Chyba że zajmę się czymś innym. Polecam.


Aha- potrzebujesz flasha. Muzyka na licencji CC.

PS. Składak piętnasty zamknięty. Teraz kminię okładkę, sam se ją ogarnę ;) Mam nadzieję, że już jutro, ale może być przecież różnie… Ale zakładam, że nowa Niesencja już tuż. Zdrowia & indżoj!

27
Sier
10

ale po co?

Chciałem dziś coś napisać o nowych rzeczach lub rzeczach starych, byle netmuzycznych. No i próbowałem sobie przypomnieć, co ostatnio mnie w tych rzeczach na tyle ujęło, żeby mi się o nich pisać zachciało.

No i mam. Ale pisał o tym nie będę dużo, bo już przecież napisano. A jak ktoś nie zagląda na netaduio.pl netaudio.pl to niech zacznie.

Dobre jest to. A drugi numer ze zniewalającym sampelkiem typu „ssszzzz-pidą-wziuu” który centralnie i w słuchawkach atakuje idealnie i pojawia się smacznie i zarazem oszczędnie– to jest bajka nienormalka w tych czasach gimbusów napierdalających w netlabele co im wylezie.

Toteż tymsamym nara, indżoj i zdrowia; Brenislav żyje jak się okazuje i być może nie będzie tak kurewsko źle, jak zdawać by się mogło. Bo bez Niego ten cały światek w tym naszym kraju wg mnie jawi się kurewsko źle.

Toteż najwyższa pora podnieść poziom. Co tym i owym  [oraz sobie przecież] zalecam na nadchodzącą jesień. I zimę też.

Poziom, jeden z drugim zią! Reszta przyjdzie sama.

Albo i nie.

PS. wideło z zupełnie innej bajki. Ale nadal z bajki. Podziękował.

20
Sier
10

przecież mam dwójkę dzieci!

I chciałbym dla nich jak najlepiej.

Mama też.

Żona moja w sensie.

W tę niedzielę chszczę młodego, niech ma kszysz. Co z nim potem zrobi? Jak dorośnie i będzie jeszcze internet to nie jestem pewien…

Zdrowia & Indżoj!

19
Sier
10

a na dodatek mam złą wiadomość :(

ale nie powiem jaką, bo obawiam się, że i tak chuj Cię ona wiadomość obchodzi.

W związku z tym zapraszam na brysk, ostatnio widełem zwany. Brysk powiązany z poprzednim wpisem.

19
Sier
10

było, czyli kolejna publikacja bez czytania, żeby mi nie było!

Cze.

Nie jest do końca tak, że slucham wyłącznie wytworów publikowanych na licencji CC- chociaż ściągam faktycznie wyłącznie taką muzykę [na marginesie- nie lubię Bandcamp, bo to nieprzewidywalny serwis jest. A już na pewno wrzucenie do jednego worka rzeczy CC i takich po 20 funtów (!) za 5 plików nie powoduje u mnie chęci do penetrowania zasobów. A już NA PEWNO nie to, że Artysta, który wcześniej miał copyrighta ale za free, a następnego dnia ma na te same pliki copyrighta za pięć dolców  nie jest przedmiotem mojego zainteresowania, ponieważ… to chyba proste? Polecam darmowe, za chwilę nie jest. Kropka.] to śledzę uważnie sporo blogów muzycznych nieparających się tematyką netaudio.

No i.

No i to nie jest tak, że netaudio jest wtórne- wiedzą o tym tylko Ci, którzy jak ja szperają wśród tych darmowych brzmień i przewalają gigabajty w te i nazad, żeby do takiego właśnie wniosku dojść. Nie! Cała reszta grania obecnie w tzw. „popkulturze” jest wtórna. Jest- i co obserwuję z coraz to większym zdziwieniem- taka ma być. Dlaczego?

Tego nie wiem. Ale reminescencje to podstawa. Kombinatoryka lat 70-80, 80-90, 60-00 to podstawa działalności całej dzisiejszej „muzyki rozrywkowej”. Post-, modern-, new; wszystko już było, nic nowego się jakoś nie pojawia…

Taki dajmy na to dubstep, który został wylansowany małe kilka lat temu- co to jest? Dub i 2step? A co to był 2step? Odhumanizowany i zdedyskotekowany house i techniczny hip-hop z domieszką drum’n’bass? A co to jest hip-hop? … I jedziemy…

Chyba trzeba poczekać na coś odkrywczego- tymczasem pierdzielnę sobie niebawem po oczach Bluesem sarkozjego, czy jak mu tam, bo dodawali do tygodnika za dopłatą. Wrócę do korzeni i się może dowiem, gdzie szukać nowości.

Bo już niemalże wiem- tam, gdzie „popkultura” nie napierdala jak tutaj czy w całym nowym świecie. Coś nowego musi! być nieskażone tym czego się słucha- i tylko być pochodną. Bo będzie popłuczynami- być może zacnymi, ale jednak pomyjami.

Może eskimosi? Ale przecież już The Residents…

PS. Czasem sobie muszę tak bez sensu popisać o tym, co mnie obecnie trapi muzycznie- tym razem w samochodzie popuszczałem sobie „pre-selekcję” do następnej niesencji i mnie naszły takowe przemyślenia. Pewnie tekst jest cokolwiek nielogiczny, ale żadnej burzy mózguff nie oczekuję w komentarzach, więc zdrowia &…

PiS.  Pożal się Boże- jeśli masz komu. Indżoj!

17
Sier
10

jungle dub- tego mi było trzeba!

Rzadkość. Co nie oznacza, że nie jest na tej płycie gęsto od dźwięków- nieczęsto po prostu zdarza się taki konglomerat brzmień-jakie-lubię-choć-raczej-wybiórczo.

A to jest właśnie to, co lubię.

A w plajerku numer drugi.

A pod okładką zipek siedzi i czeka na Ciebie.

(A nie… to rarek).

A płyta z Fresh Poulp pochodzi.

A piszę coraz rzadziej i tak w najbliższym czasie pozostanie.

A czy to przeszkadza pożegnać się hasłem: zdrowia & indżoj?




autor

linki które rządzą

wpisy które rządzą


%d blogerów lubi to: