06
Kwi
11

bla bla, blabla bla

00. Kiedyś kol. Kamila [ta co się na mnie obraziła i już nie pisze komentarzy] napisała jakże prawdziwy komentarz, że jeśli na netmuzyce pojawia się coś o jedzeniu to znak, że NIE JEST DOBRZE. W 100% celnie- co najmniej dwa razy w roku u autora tej strony następuje bowiem kryzys twórczy, zniechęcenie oraz inercja. Zastój jest więc oszukiwany byle wpisem, jak ten poprzedni z kluchami.

Albo ten. Teges.

01. Zdecydowanie niepotrzebnie porwałem się na prowadzenie jednoczesne trzech niezależnych od siebie, a zarazem cotygodniowych cykli. Absolutnie błędne poczyniłem założenie, że może dam radę. Bo nie dam rady- udało mi się jakoś to ciągnąć kwartał, kolejnych trzech w tym roku nie zamierzam poświęcać na pisanie szablonowe. To jakoś nie moja dziedzina jest.

02. Mogę dwie zrobić rzeczy z tymi nieskończonymi cyklami:

a) lbo dokonam w nich przekształceń {ponieważ lubię jako-taki porządek w cyklach [bo kto wie, czy nie będę kontynuował któregoś (albo i wszystkich) tylko bez presji, którą sobie sam narzuciłem (a której nie lubię, jeśli chodzi o hobby… i o nie tylko)]} tj.  pozmieniam tytuły tych w sumie 30 wpisów. Cały zabieg będzie polegał na tym, że cykl jazzy mondays 2011 zmieni nazwę na jazzy mondays po prostu; ambient nights 2011– analogicznie, natomiast weekly dose of post-rock 2011 zmienię na another dose of post-rock. No i w nawiasach pokażą się liczby niełamane przez pięćdziesiąt.

b) zostawię jak jest, bo oprócz mnie nikogo to nie obchodzi.

03. Skłaniam się ku opcji (b), ale znając siebie będzie to (a), tylko nie tak automatycznie.

04. To tyle w temacie cykli… prawie. Bowiem zamierzam powrócić do no comment– do cyklu-rzeki jakie u siebie lubię, gdyż cykl taki nie naciska, nie powoduje zniechęcenia, cieszy nawet- głównie wtedy, gdy wpis ma być od sztancy odbity.

05. Netaudio słucham wciąż i raczej wyłącznie, ale niedużo. Więcej znowu mi się nie podoba niż przeciwnie, co powoduje we mnie konieczność definitywnego odświeżenia. Wiosna również tę konieczność podkręca- stąd między innymi decyzja o porzuceniu cyklizmu… Taa…

06. Rower może ze strychu zdejmę, ale go pewnie nie dosiądę, bo jest w opłakanym stanie. A że mam kilka pilniejszych wydatków… to go pewnie w tym roku nawet nie zdejmę [jest- uwierz!- w naprawdę opłakanym stanie].

07. Niesencji kilka mam w zanadrzu- jedną nawet wstępnie już skombinowałem, ale baaardzo wstępnie [jak się okazało po uważnym przesłuchaniu we aucie]. Oznacza to, że za jakieś dwa miesiące #19-ka powinna stać się faktem. Zawartości muzycznej na razie nie zdradzę, bowiem (jak wykazują powyższe akapity) wszystko wciąż się zmienia i idzie niekoniecznie w zgodzie z planami.

08.  Minął tydzień + trochę i kooperacyjna, osiemnasta Niesencja z wynikiem 300 dałnlołdów wykazała predyspozycję do uplasowania się w ścisłej czołówce netmuzycznych składanek [co nie jest dla mnie zaskoczeniem]. Dla porównania dodam, że [nadal (wg mnie) moja najlepsza] #14 wszystkiego naruchała 237x na tę chwilę, a to już trzy kwartały będzie od kiedy w sieci leży…

09. Znaczy chyba, że wtedy kurwa pojechałem… Albo że się nie znacie, albo was psychodelia miękka wcale nie gila. Albo wszysko na raz- w każdym razie jestem niezmiennie dumny z tej części, na przekór i z premedytacją!

10. Co roku będę taką składankę zapodawał, aż do przyszłego roku. Hehe. Albo i to nie. Na przekór i z premedytacją! Po to jest netaudio, żeby przełamać i nakłonić, spróbować i zasmakować, poszukiwać i dać się zaskoczyć!

11. No bo może niby nie?

12. WordPress zaczyna mnie uwierać nieco. Tak tkwię w tym systemie… Tak on się rozwija jakoś tak zajebiście niemrawo i niekoniecznie tak, jakbym oczekiwał… Tak jest wciąż taki sam, takie toto bure dla aministratora… Takie chujowe jakieś ograniczenia tutaj są, takie powolne to wszystko i tak niedzisiejsze…

13. To moja ulubiona liczba jest, ej!

14. Odnośnie puktu 12- chyba się jednak nie zdecyduję w najbliżym czasie na jakiekolwiek zmiany generalne. Za dużo zachodu, pierdolenia się przy tym, fochów softu, funiania i fukania tych i owych podczas migracji/ relokacji; pardą qrwa chyba nie jednak- nie tera.

15. Chociaż by się chciało! Magicznym ruchem przestawić się momentalnie- bez wdrożenia, bez rozkminiania, bez domniemanej walki z innym, równie ograniczonym [zapewne] systemem*.

_______________________________

16.  Zauważam w sobie pewną przypadłość dotyczącą przeszukiwania stron z netaudio- musi być podsłuch on-line, zwany inaczej strimingiem w jakimś plajerze. Staram się nie ściągać „w ciemno” niczego, co mi ktoś zapodaje, bez zapoznania się uprzedniego z próbą soundu. To pomaga- nie mam dzięki temu na dysku tej masy szitu, którą co najwyżej można po ściągnięciu i wstępnym odsłuchu co najwyżej wypierdolić z ulgą.

18. I nie pomaga zarazem, bo większość z moich moich najbardziej udanych znalezisk pochodzi właśnie z paczek, które pobrałem w ciemno. I tam odnajdują się te w maśle nurzane [?] i psychocukrem wanilinowym obficie posypane [?] z zasmażką z tego i tamtego, bezczelnie trafiające mnie w ucho empetrójki.

19. Ze Starfrosch wrzutka, na niesencję! Brysk dla koloru w tym wpisie!

20. Zatem czas na relaks- koniec wpisu. Zdrowia. & indżoj, oczywiście.

_______________________________

*to jest 526 wpis; mało, a dodatkowo spora część z nich jest o rzeczach pewnie już nieobecnych w sieci, masa jest bez sensu- po co to przerzucać? A jak nie przerzucać wszystkiego, tylko przebierać, to dlaczego tracić tyle wpisów tylko w imię przebierania? Po coś te wpisy pisałem- nie po to, żeby ich nie przerzucać…. Bez sensu, nie? Jeeeebać…

PS. WTF? dujunoł?

Reklamy

0 Responses to “bla bla, blabla bla”



  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


autor

linki które rządzą


%d blogerów lubi to: