27
Sier
10

ale po co?

Chciałem dziś coś napisać o nowych rzeczach lub rzeczach starych, byle netmuzycznych. No i próbowałem sobie przypomnieć, co ostatnio mnie w tych rzeczach na tyle ujęło, żeby mi się o nich pisać zachciało.

No i mam. Ale pisał o tym nie będę dużo, bo już przecież napisano. A jak ktoś nie zagląda na netaduio.pl netaudio.pl to niech zacznie.

Dobre jest to. A drugi numer ze zniewalającym sampelkiem typu „ssszzzz-pidą-wziuu” który centralnie i w słuchawkach atakuje idealnie i pojawia się smacznie i zarazem oszczędnie– to jest bajka nienormalka w tych czasach gimbusów napierdalających w netlabele co im wylezie.

Toteż tymsamym nara, indżoj i zdrowia; Brenislav żyje jak się okazuje i być może nie będzie tak kurewsko źle, jak zdawać by się mogło. Bo bez Niego ten cały światek w tym naszym kraju wg mnie jawi się kurewsko źle.

Toteż najwyższa pora podnieść poziom. Co tym i owym  [oraz sobie przecież] zalecam na nadchodzącą jesień. I zimę też.

Poziom, jeden z drugim zią! Reszta przyjdzie sama.

Albo i nie.

PS. wideło z zupełnie innej bajki. Ale nadal z bajki. Podziękował.


3 Responses to “ale po co?”


  1. sobota, 28 Sierpień 2010 o 18:14

    Żeś mi kurwa morale podniósł…;D generalnie to widzę, że planeta netaudio ma się dobrze wręcz zajebiście, netaudio.pl kwitnie, dobry i świeży stuff zawsze można tam znaleźć, Ty ładnie piszesz na bieżąco, chłopaki wrzuty także ogarniają, więc ze mną czy beze mnie żyje to sobie wyśmienicie :) niedługo zacznę pewnie napierdalac wrzutę za wrzutą, jesień idzie….na dniach wyślę Ci moją tripową selekcję a póki co szukam dalej djembe i pozdrawiam, elo :)

  2. sobota, 28 Sierpień 2010 o 19:47

    No tak- został Arek, Matam, Priam co jakiś czas się uaktywnia. Patryk natomiast odpuścił, Wojdadin po dwóch zrywach chyba się pożegnał… Chujowo! I nikogo nowego- a jak się nawet coś klaruje, to po kilku wpisach ziomy odmiękają.

    A jeśli i Ty zdezerterujesz, to już będzie kosmiczna chujnia.pl.

    Szukasz dżemby? Mam jedną, małą, bardzo ją kocham i nawet ostatnio sobie zdrowo pograłem.

    Uwielbiam grać przy drum’n’bass- wypełniam nieliczne luki w bicie i niektóre powielam- super. I do house lubię podgrywać- nie gram rytmów, tylko przeszkadzam owemu. UWIELBIAM DŻEMBY!

    PS. Moja jest z jakiegoś bajzlu w Monachium, mam ją już siedem lat. Podobno została kupiona od jakiegoś miłego Mjużina- dostałem sztukę w prezencie. Pięknie rzeźbiony bęben. Krzywy co prawda u spodu, ale i tak trzeba trzymać pomiędzy nogami, więc nie stwarza to problemu [chyba, że ma ładnie się prezentować po prostu na podłodze stojąc- a wtedy krzywy blat razi].

    Radzę- chyba, że się znasz, to nie radzę- na początek kup bęben mały: ciężko zerwać naciąg, mała średnica gwarantuje, że nawet na środku jest napięty i gruby. Trudniej się gra, bo gdzie nie uderzysz, tam dostaniesz inny dźwięk. Ale nauczysz się grać palcami, kłykciami, całymi dłońmi i nawet co jakiś całością o podłogę. CENNE!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


autor

linki które rządzą

  • Brak

%d bloggers like this: