22
Maj
10

jak to sobie organizuję- wpis ogólnościowy

Będzie ciekawie? Nie. No, może dla niektórych. Bo jest to wpis dla niektórych właśnie. Jak zwykle zresztą.

Mam ci ja np. katalog download. Też masz? Spoko. Większość taki ma. U mnie w tej chwili jest w nim tylko 89 płyt netaudio [płyt nielegalnych brak od lat]. To, że znajdują się w tym katalogu oznacza, że jeszcze tych płyt nie słuchałem. To, że jest ich 89 [5,1 GB] oznacza, że nic ostatnio nie ściągałem, ponieważ zazwyczaj poruszam się w okolicach 190-230 płyt ściągniętych, rozpakowanych i nieprzesłuchanych. Zarazem to, że jest ich 89 oznacza, że jakąś setkę ogarnąłem w ostatnim czasie i przerzuciłem z ulgą do Wiecznej  Otchłani albo odpowiedniego katalogu.

A katalogów jest wiele. Jeśli jakaś płyta w całości odpowiada profilowi tego bloga zostaje wrzucona do katalogu nadrzędnego publiqj, który zawiera w tej chwili 12 dość pokrętnie nazwanych podkatalogów, z avantgarde psychedelic and other fucking sound na czele. Do opublikowania na dzień dzisiejszy mam 10,7 GB.

Jeśli jakaś płyta nie nadaje się do umieszczenia w poczekalni publiqj lub wyraża sobą jakąkolwiek chęć do bycia wrzuconą na bloga niebawem [czyli- nie czeka na cykl, na lepsze czasy, na jakikolwiek opis itd.] zostaje zapodana do niezależnego od innych katalogu no comment. Stamtąd wędruje na bloga jak nie mam nic do powiedzenia, ale chcę coś opublikować. Podręcznik tak zwany, 1,5 GB.

Zupełnie inną, i najbardziej chłonną dajrektorią jest niesencje. Tam znajdują sie wyłącznie pojedyńcze utwory, wrzucone do 16 katalogów „gatunkowych” oraz do już odpowiednio ponazywanych i ponumerowanych katalogów „niesencyjnych”, czyli do poczekalni do już ukierunkowanych selekcji. Przykład: „multijęzyk”, „frikisounds” czy „znowu baby”.

W chwili, gdy postanawiam sporządzić niesencję biorę na tapetę jedną z już istniejących poczekalni „niesencyjnych” [w tej chwili jest ich 17] i dobieram kawałki z poczekalni „gatunkowych”, posiłkując się oczywiście rzeczami z katalogu „download”. Powoduje to sytuacje, kiedy jeden kawałek jest w ośmiu katalogach- nadaje się bowiem do wielu celów i dodatkowo czeka na opublikowanie jako część rodzimej płyty.

Nie wiem, czy kogoś to zainteresowało- mnie osobiście pewnie by nie interesowało wcale. Ale jest to pewien sposób na ogarnięcie netmuzycznego materiału i bardzo świadome kompilowanie składanek- mam rzeczy leżące od prawie 4 lat i ufam sobie. Katalog z kawałkami do następnych niesencji zajmuje obecnie 12,1 GB [1,7 tysiąca plików mp3].

Regularnie robię kopię zapasową. I korzystam z Total Commandera- stara szkoła, bez niej bym zginął w tym szicie.

Następnych parę wpisów już muzycznych, zdrowia!


2 Responses to “jak to sobie organizuję- wpis ogólnościowy”


  1. 1 T0rero
    niedziela, 23 Maj 2010 o 21:34

    „I korzystam z Total Commandera” – po tym można poznać klasyka :>

  2. poniedziałek, 24 Maj 2010 o 17:30

    @T0rero: bez Totala nic mi się nie odpala ;)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


autor

wpisy które rządzą


%d bloggers like this: