24
Sty
10

gruwowy łykęd – podsumowanie

Niesencja #12 ma już okładkę, definitywnie- Ci, którzy chcą, znajdą. Mimo wszystko jednak wpisu o tej niesencji na razie nie opublikuję, ponieważ muszę przerobić szkic… a to dlatego, że niesencja dwunasta miała mieć docelowo okładkę powstałą na bazie tego oto obrazu: ale jednak nie ma. Co powoduje, że szkic posta [którego wątek przewodni wokół powyższego obrazu się wije] koniecznym będzie generalnej przebudowie merytorycznej poddać. Dziś jednak mi się nie chce.

Ale: pięć fajnych płyt z jamendo to też gratka nielada, zwłaszcza dla słuchacza lubiącego rytmiczne kiwanie tym lub owym, do których to słuchaczy- jak mniemam- się pewnikiem zaliczasz, skoro czytasz ten wpis [i nie trafiłeś na tego bloga wpisując w google np. „litera k” czy, załóżmy: „armaty”].

Ok, to teraz o tym obrazie- to Stanisława Ignacego Witkiewicza, Witkacym zwanego. Eksperymentującego na własnym umyśle przy pomocy przeróżnych używek dramatopisarza, malarza, literata i filozofa. Nieżyjącego od ponad 70 lat, w związku z czym dzieła jego przeszły z datą 01.01.2010 do domeny publicznej– i to ostatnie właśnie spowodowało, że okładka do niesencji #12 miała przetworzyć jego dzieło [ponieważ wszystkie utwory na niej zamieszczone są jakimiś przeróbkami istniejących w szerszej lub węższej świadomości dzieł muzycznych] chociaż ostatecznie nie przetworzyła… Albo raczej- przetworzyła, ale tak generalnie, że gdybym o tym fakcie niniejszym nie napisał, to nie masz szans na jakiekolwiek skojarzenia…

Wporzo.  Następny wpis albo o niesencji rzeczonej, albo znowu weekendowy mikroserial- mam bowiem już plan na takowy, garścią wideł okraszony i na widełach oparty.

Co będzie to będzie- jutro pierdolony poniedziałek, 23 stopnie mrozu i generalnie: boże, strzeż mojego akumulatora! Indżoj.


4 Responses to “gruwowy łykęd – podsumowanie”


  1. poniedziałek, 25 Styczeń 2010 o 05:48

    Poniedziałek przywitał mnie -26 stopniową temperaturą, auto zawyło, zakaszlało, zapiszczało i ruszyło tylko po to, żeby za chwilę odmówić posłuszeństwa. Jak to mówią – zimo wypierdalaj…a niesencję katuję nadal, niestety juz nie moge w aucie gdyz siarczysty mróz spowodował pęknięcie kabelków od przejściówki do mojego playerka….

  2. poniedziałek, 25 Styczeń 2010 o 19:45

    no to szkoda auta… no i kabelka!

    a moja małżonka rano usadowiła wygodnie dziecko w foteliku, wgramoliła się za kółko i rzekła „spoko, za 10 minut będę”… auto zrobiło „zzzyt… zzzzyy…” i tyle. dzięki czemu córka nie dotarła do dziś do przedszkola a ja jutro będę zmuszony kupić nowy akumulator.

    co było właściwie do przewidzenia. więc indżoj ;)

  3. 3 ccm
    wtorek, 26 Styczeń 2010 o 16:22

    Mrozy nas nie wezmą:) Jak miło za to brzmi niesencja 11 przy tym mrozie! (dopiero pobrana).

  4. wtorek, 26 Styczeń 2010 o 16:43

    mnie mróz wziął był, niestety :(
    kasielek i katajek mam…

    ale poza tym to witaj CCM po długiej nieobecności- no i dzięki za zassanie #11!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


autor

wpisy które rządzą


%d bloggers like this: