26
Sty
07

Polskich akcentów w netaudioselekcji ciąg dalszy.

Znalazłem swego czasu dwa polskie netlabel’e- jeden młodziutki [działa od lata 2005] i z niedużym jak na dziś dorobkiem- zaledwie 4 pozycje; i drugi, też w 2005 powstały, ale o wiele prężniejszy, choć nie tylko rodzimych promujący artystów.

Pierwsze wydawnictwo nazywa się m.oon label. Przesłuchałem wszystkie zawarte w katalogu propozycje, zachęcony głównie tym, że całe przedsięwzięcie istnieje pod szyldem chill-out’u, downtempo i lounge. No i w zasadzie… znowu wydało mi się to wszystko wtórne jakieś, plagiatowate i takie sobie. Oprócz 16 minutowego lekarstwa:

Aes – Medicine for Insomia [EP]

Czym różni się od pozostałych pozycji z m.oon label? Chyba pomysłem. Mniejszą niż w pozostałych przypadkach nachalnością w kopiowaniu brzmień klasyków uprawianego gatunku. Odwagą w eksperymentowaniu i zarazem konsekwentnym trzymaniu się nienaruszalnych wg mnie konwenansów dotyczących melodii.

1. This Day is Comming
2. Message From Her
3. Running Backwards
4. Room 506
5. Think For a While

Celowo czy nie- Aes robi to, co lubię najbardziej. Tylko to lo-fi nieco przeszkadza- brud sampli moim zdaniem nie jest zabiegiem celowym; jest raczej siłą nieczystą i niechlujną amatorszczyzną. Ale idzie wybaczyć – w końcu prawdopodobnie Aes jest sam sobie wykonawcą, realizatorem i producentem. Bo m.oon label chyba nie pomógł zbytnio w ostatecznym szlifie całości.

No i druga, jakże różna pozycja- melodyjno-szumiące klikanie z krakowskiej stajni audiotong. Tą wytwórnią rządzi zdaje się ekipa spod znaku experimental-avangarde-drone-abstract-dark-glitch-click’n’minimal-techno, czyli poszukujemy-progresywnych-ciężko wchodzących-i-raczej-hałaśliwych-odjazdów. Czy jakoś tak ;) W każdym razie proponują pomieszanie gatunków samowykluczające się z mojego twardego dysku!

Ale znalazłem rodzynkę [czy rodzynka?].

Jedynie 15-minutowa EP’ka, smaczny kąsek, wart wielokrotnego przesłuchania… I powrotów do ‘doświadczania efemerycznej intensywności letnich wieczorów’, czy jakoś tak ;)

1. Spring Leaves
2. Urga (Deep In The Woods)
3. Evening in Bystra

Dzięki wokalizom Joanny muzyka Maćka jest ludzka i ciepła, w odróżnieniu od niektórych jego całkiem solowych dokonań [znalazłem takowe, ale nie polecam, więc nie podlinkuję] spod znaku klikających minimali; a środkowy utwór kwalifikuje się z miejsca do mojej kolekcji faworków, z której w przyszłości…

P.S.: kliknij na okładkę aby ściągnąć spakowaną całą płytę. Tak jedną, jak drugą.


0 Responses to “Polskich akcentów w netaudioselekcji ciąg dalszy.”



  1. Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


autor

linki które rządzą

  • Brak

%d bloggers like this: