Archiwum kategorii idm

na zlewa cz.3

Posted in alternative, emo, idm, indie, pop, post rock, psychedelic on środa, 11 czerwiec 2008 by emeliks

Bateria mi się kończy, nie mam zasilacza pod ręką, zaraz zacznie się mecz, jestem głodny, wkurw mnie szarpie, nie mam siły.

Tak, wiem- tej płycie należy się szersze omówienie, bo ktoś włożył w te dźwięki wiele serca, czas poświęcił i emocjami chciał zarazić.

Ale dziś po prostu- jak ostatnio- słucham raczej wyciszonych, mlaszcząco-akustycznych brzmień.

Zacząłem baczniej zwracać uwagę na wokale.

I jak zawsze- zalecam letarg przy muzyce. Słuchać i słyszeć. Aż do dna, do stuporu.

Transfolmer2063music Netlabel.  Zip.

czy szczenie katalogu “publiqj” cz.2

Posted in ambient, experimental, idm, indietronica on poniedziałek, 09 czerwiec 2008 by emeliks

W ramach nieustającego cyklu pt. “podrzucam Ci rzecz, która chwali netaudio”, tym razem dwa zacne leżaki magazynowe- jednen młodszy, drugi nieco starszy. Oba równe, choć różne- równe, bo równie dobrze możesz posłuchać jednego, drugiego.. jak i obu.

I tym się różnią właśnie.

Krótko, bo gorąco i nie chce mi się: pierwszy leżaczek jest z Test Tube. Kto zna, to wie, że to marka sama dla siebie i nie ma tu gniotów, realizatorskich grzybów i tym podobnych… Podolskich wszechpolskich, psia mać, w mordę żesz, niech mu parchy na beemie wykwitną!

Ech… Dobra- mowa o Platform, czyli duet Rui Gato [laptop, klawisze] oraz Nuno Clímaco Pinto, gitara [fajne pseudonimy, dlatego je piszę]. No i na marginesie – kliknij w fajną stronę flaszową pierwszego z panów. A potem ciągnij ZIP’a.

A co to za muzyka? Elektronika, proszę Ciebie; trochę jazzu, kapka beaciku, nutka orientu [tabla, rzadkość w netaudio- więc pierwszy kawałek z płyty od razu wylądował w poczekalni niesencyjnej] no i wszystko lekko przyprawione niepokornymi eksperymentami. Od połowy lekko nuży, ale co nie nuży?

No to nuży. To ma za zadanie nużyć. Nic nie nuży jak Ambient. I nie mowa tu o ambiencie z cyklu: “tato, kup mi komputer na koniec roku szkolnego, chcę być artystą i będę robił ambient” tylko o Ambiencie mowa tu! Fiński, głęboki i czarodziejski. Juanne Hanhisuanto i prawie 37 minut plam ze stajni Dharmasound. A nie- jakiś Podolski, Klose czy inna przechrzta! Że napomknę, pozwolisz.

Pady i drony. Cztery pory roku [a najlepsza jest wiosna...]. Ssij ZIP’a, ssij, ssij

Odpłynąłem. Dobrze mi się tego słucha.

na zlewa cz.2

Posted in idm, minimal on niedziela, 25 maj 2008 by emeliks

Nuthre - All Too Capable of Sustained Backwards Glances [pan014]

Cokolwiek kosmiczna zabawa samplami.

Na leniucha cz.5 [ostatni raz tej zimy]

Posted in easy listening, idm, indietronica, pop on wtorek, 18 marzec 2008 by emeliks

W czwartek o godzinie 6:48 Słońce znajdzie się w punkcie równonocy wiosennej, rozpoczynając tym samym astronomiczną wiosnę“. Ja pierdolę, wreszcie!

No. Pada tam u Ciebie? Pewnie pada. Śnieg, grad czy deszcz? A może wszystko na raz lub po kolei? Dżizas, nie masz tego dość?

Kap kap, plusk plusk; żenada, piździawa i hardkor. Znowu ciepłe pop-y mi się nasuwają w słuchawki, ku pokrzepieniu w tym trudnym atmosferycznie okresie. Zapraszam więc na małe conieco z gratisowego odłamu labelu Cartepostale Records [dokonań nie-netlabelowych: nie znam ;].

 

Netlabel: Tripostal
Wykonawca: Nogaro
Tytuł: Domestic Colours [download z'dzies]
Czas: 28′:52″
Najlepsze utwory: pierwszy i drugi.

Opis leniucha: jednoosobowa, belgijska grupa artystyczna w zupełnie nieawangardowej odmianie electro-pop’u z nieznaczną domieszką tak zwanego inteligentnego tańca.

Byle do czwartku!

Na leniucha cz.2

Posted in ambient, downtempo, idm on poniedziałek, 11 luty 2008 by emeliks

Tym razem dubeltowo, ponieważ EP’ki poniżej prezentowane są bardzo krótkie.

Po pierwsze- zwięźle, ale za to intensywnie na swój niemrawy sposób + conieco niepokoju tu i ówdzie.

Netlabel: Negative Sound Institute
Wykonawca: The Thomas Nunnally Ensemble [właściwie to duet: Verian Thomas & Gurdonark, czyli Robert Nunnally]
Tytuł: The Tunnel At The End Of The Light [download please!]
Czas: 18′:27″
Najlepsze utwory: Rail Trail Outside Sudbury, Perkancal
Opis na leniucha: jazzująco, elektronicznie i z dobrym beatem. Podkręć głośność.

Po drugie- jeden z moich ulubionych netlabeli i jeden z ciekawszych w nim wydających artystów.

Netlabel: Test Tube
Wykonawca: Norman Fairbanks [kliknij po więcej jego czilałtów]
Tytuł: Graceland EP [tube039 - download please!]
Czas: 20′:03″
Najlepsze utwory: Mystified, Graceland
Opis na leniucha: nielichy odpoczynek w niekiedy klikliwej aranżacji. Miejscowe mgły i zamglenia. Wieczorem.

Niesencja #06. The sixth compilation by netmuzyka.com

Posted in ambient, compilation, idm, indietronica, lo-fi on czwartek, 24 styczeń 2008 by emeliks

Przed Tobą szósta już część kompilacji pod wspólnym tytułem Niesencja. Staram się, aby każda była inna- tym razem też się postarałem ;) Szóstka jest najbardziej wyciszoną, łagodną, lajtową a wręcz wycofaną składanką z kolekcji. Założę się, że w połowie odpłyniesz… ale końcówka przywróci Ci krążenie [i nadzieję], więc zagrasz szóstkę jeszcze raz i potem jeszcze raz…

Ta śliczna okładka znów pochodzi z pracowni vonTrompki i moim zdaniem idealnie oddaje zawartość muzyczną. Daje się zauważyć, że na okładce brakuje logo netmuzyki- tak, świadomie zrezygnowaliśmy z umieszczenia go. Z dwóch powodów: po pierwsze nie bardzo się dawało wkomponować, po drugie- po pół roku funkcjonowania w sieci dotychczas nieistniejące hasło “niesencja” w guglach wyświetla się kilkadziesiąt razy i zawsze ściśle jest związane z innym- “netmuzyka”. Więc skoro niesencja = netmuzyka, to logo na rzecz jakości kompozycji wyjątkowo się nie pojawia. Czyli zaniechanie bezstratne tak zwane.

Drugą wyjątkowością w strukturze serii jest to, że autorem drugiego i współautorem trzeciego numeru jest ten sam artysta. To przypadek- przy selekcji i ustalaniu kolejności brałem pod uwagę wyłącznie brzmienia, nie zwracałem większej uwagi na cokolwiek poza tym. I nadal twierdzę, że te kawałki współgrają ze sobą tak idealnie, że inaczej być nie mogło. Ogólnie mam wrażenie, że ta część serii jest najrówniejsza, didżejsko najpoprawniejsza i gdyby poszczególne utwory przepuścić przez jakiś soft mikserski to powstałby niegłupi secik. Że tak nieskromnie tenteges, a teraz traklista:

01 [ah002] Orange CrushAdrift
02 [eko013] Daniel MazeWhats Your Poison
03 [tube083] Dave Zeal+Daniel Maze – Sonari
04 [aer005] VirculumWwlit Alma
05 [snd04] Old Strikes NewMolly Is Gone
06 [shm0401] ColektroAqua De Tazacorte Long
07 [gruen012] GrasGrain Circles
08 [laridae031] Iambic2Sleepless Night
09 [pk001] VimThat Smell of Spring Rain
10 [sutemos010] FonodaNeu Mit Haus Und Den Mens

 Klikając w nazwę płyty [w nawiasach] trafisz na stronę odpowiedzialnego za jej wydanie netlabelu. Klikając na nazwie artysty otworzy się jego strona lub odpowiedni profil na majspejsie lub laście. Najeżdżając na tytuł utworu i odczekując chwilę pojawi się blogowy plajerek, na którym możesz odsłuchać nagranie. Klikając natomiast na tytuł utworu pobierzesz go ze strony labelu netmuzyka na last.fm, w jakości 128 kbps. Jeśli chcesz pobrać całość, spakowaną i w jakości 192 kbps proszę kliknij w ikonkę rozpoczynającą ten akapit. Plik to raptem kiele siedemdziesiąt mega, a rozkosz bezcenna ;)

Na zakończenie chciałem Cię prosić o wybaczenie, że wpisy na netmuzyce pojawiają się tak rzadko i zarazem poinformować, że przez najbliższy i co gorsza- bliżej nieokreślony czas częściej nie będą niestety. Takie są prawa rynku pracy w kapitaliźmie.

Pozdrawiam serdecznie, zachęcam do zamieszczenia choć niewielkiego komentarza dotyczącego tej części składanki i… aby do wiosny!

Nie zdążyłem dziś z szóstą niesencją…

Posted in ambient, electro-acoustic, idm on poniedziałek, 21 styczeń 2008 by emeliks

…pokrótce więc w temacie poniekąd zbliżonym.

Netlabel: Monotonik
Artysta: Muhr
Tytuł: A Lonely Gust Of Wind   [mtk197 - ściągaj!]
Najlepszy utwór: A Lonely Gust Of Wind Part 1

Muhr, znany ze znakomitych elektronicznych produkcji w przeróżnych netlabelach [zapoznaj się z miksem kilku utworów artysty skompilowanych i zgranych przez LAJ'a] wydał kolejną ambientowo-ajdiemiczną i melancholijną EP’kę. Gitara akustyczna + szumiąco-mlaszczące smaczki i przestrzenne pady. Klimatycznie i z ostatniej chwili.

A niesencja zaraz. Czasu nie mam na tak wyczerpujący wpis…

Lost Lands: A Tribute to Rospuda River Valley

Posted in ambient, compilation, drum'n'bass, idm, industrial on czwartek, 13 wrzesień 2007 by emeliks

Jestem głupi. Człowiek mądry uczy się na błędach, ja jakoś nie- ani na cudzych, ani nawet na swoich. Ale osochozi? Piękną recenzję napisałem, długą, dowcipną, wyczerpującą. No i pisałem ją w edytorze wysywig w wordpressie. Wystarczył jeden skrót klawiaturowy- i wszystko legło w gruzach. Nie ostało się ani jedno słowo. A przecież już raz miałem podobną sytuację! Niczego mnie to nie nauczyło, więc śmiało mogę o sobie powiedzieć, że jestem głupi.

Ale coś napisać trzeba o Lost Lands… Chociaż, z drugiej strony- płyta stała się pewnym wydarzeniem w polskim muzycznym internecie, więc poczytaj sobie np ten artykuł, albo tę recenzję, albo po prostu odwiedź stronę Soundlab.

PS Za karę wymyśliłem sobie, że 10x napiszę zdanie: JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE!

Ok, to powyższe ku pamięci i przestrodze. A płytkę zaciągnij- jest mroczna i niepokojąca, ale warto- bardzo udana selekcja.

SinQ – Passage [mtk164]

Posted in ambient, downtempo, idm, trip-hop on wtorek, 10 lipiec 2007 by emeliks

Lato póki co mamy …jowe strasznie, nie? Ponuro jakoś, zimnawo, wilgotno i bleee :( Taneczne rytmy jakoś mi nie wchodzą przy takiej aurze- koncentruję się raczej na bardziej wyrafinowanej elektronice. No i na jazzie, oczywiście.

W związku z tą pogodą zapraszam Cię do współdzielenia ze mną szczęścia podczas słuchania muzyki artysty o pseudonimie SinQ. Płyta Passage to przepięknie zrealizowana mieszanina  trip-hopu, ambientu i idm. Nadprzestrzeń leniwej formy, że tak to ujmę literacko [i od czapy]. A numery Be Brave, Overpass i Are You There? błyszczą w tej przestrzeni najjaśniej… 

Stockfinster lubi moje słuchawki wiosną. CZTERY!

Posted in ambient, easy listening, idm on środa, 16 maj 2007 by emeliks

Stockfinster tworzy muzykę używając urządzeń elektronicznych.
Stockfinster tworzy muzykę używając instrumentów aktustycznych.
Stockfinster tworzy muzykę instrumentalną.
Stockfinster czasami używa wokali.
Stockfinster czasami tworzy sam.
Stockfinster czasami tworzy z przyjaciółmi.
Stockfinster lubi mieszać muzykę z obrazem…
szczególnie podczas występów na żywo.

Stockfinster dziś zapętlił mi się na cały dzień.
Stockfinster lubi u mnie grać, gdy jest niskie ciśnienie.
Stockfinster nagrał znakomitą płytkę dla Sutemos.
Stockfinster zatytułował ją All Becomes Music.

[01] All Becomes Music .. 6:39 - rewelka, teledysk powyżej.
[02] Ergo .. 5:48
[03] Dismantled .. 4:34
[04] Duel .. 5:09
[05] Clark Kent .. 5:05
[06] A Crack In Time .. 5:26 - rewelka!
[07] Last Report .. 8:47
[08] Bystander .. 6:04
[09] Verge .. 5:20
[10] In Transit .. 5:53

Stockfinster uważa, że muzyka może być tajemnicza.
Stockfinster uważa, że muzyka może być precyzyjna.
Stockfinster uważa, że muzyka może być niespokojna.
Stockfinster uważa, że muzyka może być przerażająca.
Stockfinster uważa, że muzyka może być niegodziwa.
Stockfinster uważa, że muzyka może być inspirująca.

Jak uważasz?

Polskich akcentów w netaudioselekcji ciąg dalszy.

Posted in ambient, downtempo, idm, lounge on piątek, 26 styczeń 2007 by emeliks

Znalazłem swego czasu dwa polskie netlabel’e- jeden młodziutki [działa od lata 2005] i z niedużym jak na dziś dorobkiem- zaledwie 4 pozycje; i drugi, też w 2005 powstały, ale o wiele prężniejszy, choć nie tylko rodzimych promujący artystów.

Pierwsze wydawnictwo nazywa się m.oon label. Przesłuchałem wszystkie zawarte w katalogu propozycje, zachęcony głównie tym, że całe przedsięwzięcie istnieje pod szyldem chill-out’u, downtempo i lounge. No i w zasadzie… znowu wydało mi się to wszystko wtórne jakieś, plagiatowate i takie sobie. Oprócz 16 minutowego lekarstwa:

Aes – Medicine for Insomia [EP]

Czym różni się od pozostałych pozycji z m.oon label? Chyba pomysłem. Mniejszą niż w pozostałych przypadkach nachalnością w kopiowaniu brzmień klasyków uprawianego gatunku. Odwagą w eksperymentowaniu i zarazem konsekwentnym trzymaniu się nienaruszalnych wg mnie konwenansów dotyczących melodii.

1. This Day is Comming
2. Message From Her
3. Running Backwards
4. Room 506
5. Think For a While

Celowo czy nie- Aes robi to, co lubię najbardziej. Tylko to lo-fi nieco przeszkadza- brud sampli moim zdaniem nie jest zabiegiem celowym; jest raczej siłą nieczystą i niechlujną amatorszczyzną. Ale idzie wybaczyć – w końcu prawdopodobnie Aes jest sam sobie wykonawcą, realizatorem i producentem. Bo m.oon label chyba nie pomógł zbytnio w ostatecznym szlifie całości.

No i druga, jakże różna pozycja- melodyjno-szumiące klikanie z krakowskiej stajni audiotong. Tą wytwórnią rządzi zdaje się ekipa spod znaku experimental-avangarde-drone-abstract-dark-glitch-click’n’minimal-techno, czyli poszukujemy-progresywnych-ciężko wchodzących-i-raczej-hałaśliwych-odjazdów. Czy jakoś tak ;) W każdym razie proponują pomieszanie gatunków samowykluczające się z mojego twardego dysku!

Ale znalazłem rodzynkę [czy rodzynka?].

Jedynie 15-minutowa EP’ka, smaczny kąsek, wart wielokrotnego przesłuchania… I powrotów do ‘doświadczania efemerycznej intensywności letnich wieczorów’, czy jakoś tak ;)

1. Spring Leaves
2. Urga (Deep In The Woods)
3. Evening in Bystra

Dzięki wokalizom Joanny muzyka Maćka jest ludzka i ciepła, w odróżnieniu od niektórych jego całkiem solowych dokonań [znalazłem takowe, ale nie polecam, więc nie podlinkuję] spod znaku klikających minimali; a środkowy utwór kwalifikuje się z miejsca do mojej kolekcji faworków, z której w przyszłości…

P.S.: kliknij na okładkę aby ściągnąć spakowaną całą płytę. Tak jedną, jak drugą.

A przecież nie przepadam za IDM…

Posted in idm, nu jazz on poniedziałek, 15 styczeń 2007 by emeliks

Od jakiegoś czasu słucham muzyki wyłącznie z niezależnych wytwórni i jestem pod coraz większym wrażeniem. W zasadzie z trzech powodów:

- ze zdziwienia tym, że tego typu wydawnictwa [przynajmniej poniektóre] żyją wciąż tylko w podziemiu, chociaż warstwą artystyczną i jakościową biją na łeb gro rynkowej produkcji;

- z radości, że początkujący i niezależni artyści mogą za pośrednictwem netu pochwalić się swoimi dziełami przed światem [autor tej strony w czasach swojej ‘płodności artystycznej’ niestety nie miał takich możliwości];

- że nierzadko zdarza się trafić na taką perełkę, że każdy jej opis musi wydać się trywialny.

W związku z punktem ostatnim nie napiszę wiele o mojej dzisiejszej propozycji, którą jest EP wydana w niemieckim 1Bit Wonder

Endlos – Das musste ja so kommen

Jest to mieszanka nu-jazz’u [głównie pierwsze dwa numery] z bardziej light’ową stroną intelligent dance music. Całość miodna, wyrafinowana, dopracowana, głęboka…

Całość zaciągnij stąd, albo przesłuchaj może najpierw klikając po kolei:

1. Am Stau
2. Die andere Seite (Martin am Saxophon)
3. Fernsehn hab ich nie gelernt
4. Zartbitter
5. So mir nichts dir nichts
6. Vorsicht Stufe
7. Es wächst uns über den Kopf

A tak na marginesie: mamy 15-go stycznia, a ja już wybrałem taką ilość naprawdę ciekawych propozycji, że pisząc o jednej co 3-4 dni wystarczy mi materiału na jakieś dwa miesiące. I ciągle ciągnę… I ciągle słucham…