Archiwum kategorii house

no comment #05 [chill out]

Posted in easy listening, house, lounge, pop on środa, 27 sierpień 2008 by emeliks

L. Saint Lazare – Aller simple [jamendo]

01. Aller Simple
02. Sex Song
03. Jazzy Woman
04. Enjoy

Niesencja #03. The third compilation by netmuzyka.com

Posted in alternative, ambient, breakbeat, compilation, downtempo, experimental, house, instrumental, minimal, psychedelic, techno, trip-hop on wtorek, 23 październik 2007 by emeliks

No to zdecydowałem się wreszcie zamieścić wpis o mojej najnowszej składance legalnych, wpaniałych i dostępnych za absolutne friko nagrań, zatytułowanej klasycznie- Niesencja #03. Oprócz znakomitej zawartości nie może umknąć Twojej uwadze elegancka okładeczka, powstała na bazie pewnej fotki otrzymanej od Kszysiaczka [nie podlinkuję Kszysiaczka niestety, bo ów nieobecny jest w sieci. Ma za to trochę sprzętu do Apple ;].

Nie mam zamiaru rozwodzić się nad problemami, które możesz mieć ze ściągnięciem tej części Niesencji, ostatnio po prostu coś się psuje na archive.org- pliki są niedostępne, czasami znikają na kilka dni. Pięciokrotnie Sześciokrotnie pisałem do administratorów o błędach… i nigdy się do mnie nie odezwali, chociaż zawsze jakimś cudnym sposobem pliki wracały na swoje miejsce. Poczytaj kilka poprzednich wpisów i komentarzy, dadzą Ci choć zarys mojej frustracji bezdusznością i olewactwem adminów! Ale ponieważ Niesencji planuję jeszcze tylko kilka- jakoś to przecierpię. A co zamiast Niesencji? Mam kilka pomysłów, wszystkiego dowiesz się w swoim czasie- teraz przejdźmy jednak do zawartości muzycznej #03:

01-[peromusic003]-Pero-Self Estime
głęboki bass, minimalny beat, hipnotyzujące sample z wokalem

02-[tro02]-Freddy Musri-Spirales
spiralnie, minimalnie, technicznie

03-[troorg004]-DJet-Neoinfection
nieco psychodeliczny downbeat, czyli moje ulubione klimaty

04-[gcaf002]-BronZe-Soul On Ice
ulubionych klimatów ciąg dalszy, tym razem bardziej chillout’owo

05-[troorg005]-V-trap-Obsession I
delikatny zwrot akcji w stronę eksperymentalnych, nerwowych sampli

06-[mtw032]-Izmar-Aze2-03
electro-breakbeat w nieuzinkowym wydaniu

07-[ndn002]-Anschlagdynamyk-Stoerenfried
znowu psychodelicznie, niepokojąco i minimalistycznie

08-[mtk164]-Sinq-Be Brave
spokojny trip-hop ze ślicznym żeńskim wokalem

09-[etheral]-Umma Project-Young Gangster
kolejny zwrot akcji, kierunek progresywny rock jak z najlepszych płyt Flojdów

10-[csr066]-Change!-How Do I Say Goodbye To Myself
na koniec coś, co obiecałem dawno temu- absolutnie pojebana psychodelia

 To co ja mogę jeszcze dodać? Zapraszam do ściągania, ewentualnie odsłuchu w blogowym plajerku, polecam poprzednie części Niesencji i obiecuję co najmniej kilka kolejnych. O ile archive mnie nie doprowadzi do ostateczności albo coś…

Marco Nega x4, czyli uduchowione minimale.

Posted in dub, house, minimal, techno on piątek, 12 październik 2007 by emeliks

[MIX001]     [MIX006]

[MIX010]     [AMR03N]

Miało być słonecznie i jest słonecznie. Jest spokojnie, deep-housowo i tech-dubowo. Stylistycznie jest spójnie, kolejność dowolna. Najlepiej mieć w odtwarzaczu wszystkie 4 EP’ki jednocześnie [klikaj w strzałki i ssij paczki]. Dwie godziny wilgotnego, ciepłego, subtelnego, delikatnego, łagodnego, eterycznego, zwiewnego etc. minimalu pogrążonego w subtelnościach i nawarstwieniu skromnych środków wyrazu. Marco zaprasza.

 

Uwielbiam tak bez ładu pierdzielić o muzyce ;]

Bergen – Spring Interval EP [foemcr005]

Posted in house, lounge on czwartek, 21 czerwiec 2007 by emeliks

Krótka płyta [ok. 30 minut] więc i notka będzie krótka: ocena 8/10. 10/10 zostawiam dla arcydzieł, 9/10 dla dźwięków wybitnych. 8/10 oznacza- suuuuper! A trzeci numer jest najlepszy!

01. Higher than High
02. Orion
03. Neverending
04. Sophistication

Zawartość? Letni, relaksacyjny, odświeżający chill-out.

Uwielbiam! Polecam! Pozdrawiam!

Upalny minimal deep techhouse. Sesja wieczorna. 3 i 1/3.

Posted in house, techno on wtorek, 22 maj 2007 by emeliks

30 stopni w cieniu.
Słońce tak prażące, że nie można doczekać się zmierzchu.
Duszno.
Rosjanin 2loop w głośnikach.
Nie gra zbyt tanecznie, za to transowo.
Nie klika, ale oszczędza sample.
Nie eksperymentuje, ale i nie stara się grać do przesady melodyjnie.
Nie zaśniesz, ale i nie pobiegniesz…

Kliknij na okładkę i ściągnij całą płytę w zipie.
To prawie 57 minut głębokiej elektroniki z wytwórni digilog.
Posłuchasz - nie pożałujesz.

Abstract Motion. Deep house.

Posted in house on środa, 04 kwiecień 2007 by emeliks

Co jest na tej płycie? Jest pulsujący beat, melodyjna linia niskich basów, ciepłe brzmienie. Są długie i niekrótkie kompozycje niemal wprowadzajce w trans. Są przyjemne, atmosferyczne motywy syntezatorów wzbogacone szelestem talerzy i miarowym hi-hat’em.

A czego na niej nie znajdziesz? Cmokania, ciumkania, trzeszczenia, szumów, buczeń, klików i eksperymentów. Energetycznych bębnów, huczących loop’ów i żadnego szorstkiego sampla.

 Abstract Motion “Feeling Today” | 10:07

 Abstract Motion “Night Life” |  8:00

 Abstract Motion “Deepressure” |  9:20

 Abstract Motion “Africa” |  8:45

 Abstract Motion “Aquatica” |  8:00

 Abstract Motion “Hidden Obsession” |  8:52

 Abstract Motion “Future 114” |  5:20

 Abstract Motion “Positive” |  6:28

 Abstract Motion “Just Look Around” |  6:40

Ten, szósty z kolei krążek netlabel’u Electrosound od początku do końca konsekwentnie trzyma umiarkowane tempo. To house, ale wskazany raczej do relaksu niż do tańca… Na co więc jeszcze czekasz? Ściągaj tę kolejną perełkę na dysk!

Arno Doxound – The Sound of Spirit. Lounge.

Posted in house, lounge, nu jazz on sobota, 30 grudzień 2006 by emeliks

Muzyka określana mianem lounge jest relaksująca, odprężająca, luzująca. Ostatnimi czasy również nudna, wtórna i swoją wszechobecnością męcząca. Jednak mimo wszystko jest to muzyczka lekka i miła dla uszu: jednym wlatująca, drugim wypływająca…

No i właśnie doświadczyłem takiego albumu… Pykał sobie, tudzież cykał i łagodnie falował przez prawie 4 godziny! A że cały trwa tyko 30 minut, więc po prostu zapętlił mi się na dłużej w głośnikach. Ale wcale go nie miałem dość! Kobiety w domu również. Po prostu- trzyma poziom, nie muli, a i warsztatowo jest nieliche. I przecież to lounge, właśnie o to chodzi.

Oczywiście muzyczka dostępna jest za free, tym razem znalazłem ją na jamendo, możesz ją ściągnąć poprzez BitTorrent, albo przez eMule [osobiście preferuję to pierwsze]. A jeśli nie wierzysz mi, że warto, lub szkoda Ci miejsca na dysku- posłuchaj sobie niskiej jakości próbek on-line.

O artyście jako takim trochę więcej można poczytać na jego [pożal się Boże] stronie. A i okładka… no cóż, graficznie nie zachwyca.

 

Jak dla mnie kawałki od 1 do 4 na zmianę mogą sobie grać przez następne kilka godzin. Piątka wybija z klimatu etnicznym samplem z wokalem, szóstka wykorzystuje taki bicik sto milionów razy wykorzystany przez sto milionów artystów; 7 to house parkietowe, chociaż miły akcencik, jednak za twardo łupie, a ósemka… no też jest fajna!

Fajna płyta! Zapodawaj!