Archiwum kategorii drum'n'bass

no comment #14 [drum'n'bass & more]

Posted in ambient, drum'n'bass on środa, 22 październik 2008 by emeliks

Kondencuotas Pienas (a.k.a. Spotless) – Absolutely Spotless [XIZM001]

01. While You Were Dreaming
02. Elegantiskai Sninga
03. It’s All You
04. Heavenwards
05. I See You Yellow
06. Astunta Daina

click on cover to download

no comment #04 [atmospheric drum'n'bass]

Posted in drum'n'bass on poniedziałek, 25 sierpień 2008 by emeliks

African aka. ctrl – Data Flow [RFA006]

01. Earth Child
02. Moonlights
03. Inside The Mind
04. Mind Travel
05. RemoteAccess
06. Symphonics
07. Dream World
08. Roll Through

prawda jest okrutna

Posted in drum'n'bass, video on poniedziałek, 21 lipiec 2008 by emeliks

ale zdałem sobie sprawę z oczywistej oczywistości: muszę odpocząć od netaudio.

Od dziś na co najmniej trzy tygodnie.

Sprowokowany poprzednim wpisem słucham d’n'b. Starego, dobrego, dawno przebrzmiałego. Tuzów:

Adama F. [och, tego pana w kółko mogę, niezmiennie i zawsze]:

LTJ Bukem’a [w najlepszych czasach najlepszy z najlepszych, a w towarzystwie z MC Conrad'em niezaprzeczalnie historyczny]:

albo w jedynym hicie [bo bez synkop w tempie obłędnym i z żeńskim wokalem]:

albo dalej z wokalem, Ronie Size:

Wycieczka wstecz. Zawsze zajebista.
Wczoraj moi rodzice mieli 40 rocznicę ślubu. Zapodawałem szedołsów i them.

Kurwa, ale czas leeeciiii…

jojo, weź zapodaj jakiś beat

Posted in drum'n'bass, video on piątek, 18 lipiec 2008 by emeliks

-ale jaki?

-no taki wiesz, drumbasowy.

-basista leży ujarany. mogę zagrać sam?

-dawaj!

:-O

znów trochę drumbasu

Posted in drum'n'bass on środa, 25 czerwiec 2008 by emeliks

i to króciutko, bo nie mam czasu.

Wakacje, lato- więc zanurzam się w brzmienia gęste i rozkoszne [choć do urlopu- konieeecznego- jeszcze miesiąc].

PRAWIE żaden dźwięk mi na tej płycie nie przeszkadza- ma być ciasno, ma być ich pełno- więc tak jest! Sample dobrane z gracją, efekty może nie powalają, ale wszystko bardzo porawnie zrealizowane i czuć w tym szkołę fast trackera… prawie ukończoną. Bo Evo Evolver mógłby popracować nieco nad padami, ale czepialstwo w netaudio nie jest fajne, więc na tym recenzję zakończę.

A. Jeszcze tzw. hajlajt, czyli co mnie w tym synkopiczno-technicznym, 27-mio minutowym dziele urzekło najbardziej. Otóż- jak zwykle- najmniej atakująca bębenki kompozycja Eastern Sun. Tak już mam- czilałty lubię, nastroje i spoczyn.

A kibicuję Turcji. Ja coś z tymi Niemcami… Ale serio- zupełnie nie wiem, czemu.

Aha- zip jest pod okładką ;)

dzisiejszy odcinek sponsoruje litera K

Posted in acid jazz, bossa nova, downtempo, drum'n'bass, easy listening, nu jazz on poniedziałek, 16 czerwiec 2008 by emeliks

Po pierwsze: KPMP3-011, czyli Sabsidian [znany również jako Sabian, opis trochę po niemiecku] – Inspringtive EP z natlabelu Konsum Productions. Łagodny, jazzujący, atmosferyczny drum’n'bass z żeńskim wokalem, czyli coś, co tygrysy lubią pasjami. Genialnie prezentuje się zwłaszcza kawałek The best I’ve ever had, najbardziej żywiołowy z całej ep’ki. ZIP.

Po drugie: Konfort016, czyli The Incognito Traveller – The Incognito Traveller EP z netlabelu Knfrt Recs. Acid-jazzowo jest, trzeszczą winyle, bass pracuje równiutko, są dęciaki i marakasy, ale przede wszystkim- elektronicznie jest, sampelkowo. A rządzi numer Chalaeur. ZIP.

I po ostatnie: Kafune 2005Kafune, album znaleziony na Jamendo. Jazzowo, a jakże, a jak, i to jak! Bossa Nova na klasyczne instrumentarium i wokale- spokojnie, relaksująco, brazylistycznie. No i wyróżnię utwory I neka, Quero saber oraz Todo dia. ZIP.

Dlaczego? Bo we wszystkich dziś wyróżnionych utworach śpiewają Kobiety, a dzisiejszy odcinek sponsoruje litera K.

Idę Kibicować przed telewizorem.

Koniec.

czyszczenie katalogu “publiqj” cz.1

Posted in breakbeat, drum'n'bass, dub, trip-hop on wtorek, 03 czerwiec 2008 by emeliks

W ryja kopa go i nożem!
Lepiej!
O ile sobie przypominam czytaną we wczesnej młodości książkę [format prawie A3, ilustracje Bohdan Butenko] Joanny Chmielewskiej pt. “Duch”, wiązankę można skomponować w bardziej wysublimowany sposób. Coś na modłę “kurna jego mać z półobrotu kopana żyć w te i nazad z wiaderkiem węgla i drutem kolczastym przez most poniatowskiego ganiana morda!”. Parafraza może nieudolna, ale oryginał woluminu jest w mym domu na chwilę obecną nieosiągalny, gugle nie mówią po takiemu, więc z pamięci pojechałem.

Ale- tak; to w pewien sposób oddaje mój Stan Ducha. Odnośnie nagromadzenia netaudio na komputerze również, choć generalnie odnośnie nagromadzenia ogółem, rzadko [na szczęście!], acz ostatnio nagminnie spotykanych splotów nieprzyjemnych okoliczności materialnych, zawzięcia się na mnie przedmiotów codziennego użytku oraz tego, że właśnie do botwinki wrzuciłem kawałki zjełczałego salami.

Albo zjełczałej salami- niezależnie od płci salami botwinka stała się niejadalna. Niezjadliwa w sensie, suka.

Dobra, żółcią polane, teraz do rzeczy.

Czyszczę katalog “publikqj”. Czyszczę ogólnie netaudio z twardego [czy twardego z netaudio?], bo do wspomnianych 600 pozycji doszło od tamtej pory kolejnych 50 a jeszcze mam w zanadrzu jakieś 200, w katalogach “nieznasz”, “zasys” oraz “+/-” i “-/+”. No i nie nadanżam qrwa, krótko mówiąc.

Toteż tą razą jedynie tytułem wstępu: Mou, proszę Ciebie. Żeby nie było, że tylko miękko ostatnio i bez czochrania- jest tutaj sporo fajnego dryblingu beatem, obcojęzyczą rap-mową i oparami ziołopochodnymi.

A Quiet Bump nazywa się netlabel. Wybitnych parę numerów można znaleźć na pierwszym ich wydawnictwie, czyli

Mou – ###ntain Vibes

oraz siódmym z kolei, tj.

Mou – Memory Recall

I o ile z pierwszej płytki jeden numer znalazł się już na pewnej składance [dobra- na tej, niech Ci będzie], o tyle inny wałek z drugiej płyty wejdzie na niesencję. To znaczy- już wszedł, ale czeka na swoją kolej.

Ech… Za dużo słów, znowu zapodałem ledwie jedną setną ze zbiorów… To już chyba taka choroba, co ja mogę? Lekarza!

dwie bardzo ciekawe ep’ki bez okładek

Posted in acid jazz, downtempo, drum'n'bass on sobota, 10 maj 2008 by emeliks

Właściwie to każda z nich kiedyś okładkę miała, ale na dzień dzisiejszy niczego nie znalazłem, więc niech niniejszy wpis zobrazuje ta oto fotografia! Od wczoraj jestem na to chory… Cicho, mamy czas ;)

Dobra, a teraz pogrążmy sie w drumbasie, dałntempie, ejsidjazie i pochodnych!

Po pierwsze: Ominous Cloud i EP 01 [zip!]. Rewelacyjny klimat, elegancka produkcja.

Po drugie: Kondencuotas Pienas… Shit! Znowu to samo! Znikły pliki :( Ale tym razem nie ma bata- jeden już jest przyszykowany na niesencji kolejnej, więc dam światu co najlepsze! A Ciebie przepraszam… To się już więcej nie powtórzy.

To co powyżej to jakieś popłuczyny, ale tekst ten sam- czekaj na kolejne niesencje! A w międzyczasie- kliknij po więcej Kondonkutasa Penisa :)

Po trzecie: czytasz właśnie setny wpis na netmuzyce! Aż się prosi o jakieś statystyki, ale daruj- może przy lepszej okazji coś skompiluję, dziś nie jest najlepszy dzień na rozliczenia ;)

pauza, ale konieczna

Posted in drum'n'bass, video on poniedziałek, 07 kwiecień 2008 by emeliks

ponieważ dopadłem TAKI netlabel, że MUSZĘ. A do przesłuchania mam 18 rilejsów, więc hoho! Co jednak w tym najgorsze- pierwszy z brzegu mi się zapętlił na dobre i nie mam zamiaru go dziś przestać słuchać…

To nie wróży najlepiej, więc prawdopodobnie będę porcjował recenzje, ale że lubię cyzelować wpisy przed opublikowaniem [prócz takich zapchajdziur jak np. ta, którą wemituję właściwie bez sprawdzania] to najbliższy konkret za 2 tygodnie ;]

Póki co- zasięgnę do brudnopisu [zwanego w nowym, dziwnym i lepszym wordpressie draft'em od niedawna- ile ja się tego naszukałem!] i zapodam teledysk netlabelowy. Dobry i zdrowy, bo drum’n'bass-owy. Konkretnie zrealizowany [jak na amatorkie, rzecz jasna] i czarno-biało-kolorowy. Onże:

Hmmm… Oprócz tego, że widzisz ten filmik to jeszcze dodatkowo może Cię trafić szlag, że nie działa znów ten jutub jak trzeba. A to widzisz- moja wina :( Zastosowałem się bowiem do porady kumpla Krzysiaczka i skorzystałem z poprawiacza. No i masz.

A skąd muza ta? Stąd- niech Ci umila czas bez wpisów na netmuzyce!

Za cierpliwość z góry 100-krotnie dziękuję, obiecuję o GRUBYM bicie w czasie najbliższym i generalnie… Byle do lata!

Izmar w pigułce, czyli zbiorowo po raz drugi

Posted in acid jazz, breakbeat, downtempo, drum'n'bass, easy listening, lounge, nu jazz on niedziela, 30 grudzień 2007 by emeliks
Kontynuując wątek ze wpisu poprzedniego przedstawić bym Ci chciał znalezioną dobre pół roku temu dyskografię artysty Izmara. Szkic notki w formie papierowej już nieźle wyblakł, czas więc najwyższy podzielić się znaleziskiem. I ważna rzecz na wstępie: archive.org ma jakieś problemy z serwerami- niedawno sprawdzałem i wszystkie niżej prezentowane płyty można ściągnąć, ale to się w każdej chwili może zmienić…
***************

tytuł: aze [mtw031]
label: mono 211
czas: 58:02
opis: z początku sennie, potem coraz bardziej bujająco, funk’owo, acid-jazz’owo, z bicikiem, melodyjnie, chillout’owo i wreszcie ambientowo
najjaśniejszy kawałek: aze-03

***************

tytuł: aze2 [mtw032]
label: mono 211
czas: 51:18
opis: najpierw ulubiony przeze mnie beat, potem atmosferycznie, dalej wdzięcznie, oszczędnie, z pogłosami, echem i rewelacyjnymi pętlami
najjaśniejsze kawałki: aze2-01 i aze2-02 oraz aze2-03 [znany z niesencji #03]

***************

tytuł: inception ep [dig011]
label: diggarama
czas: 15:10
opis: od chillout’u, poprzez d’n’b [z wokalem! mniam] do nienajlepszego właściwie końca
najjaśniejszy kawałek: g-brand

***************

tytuł: stuff ep [mtk135]
label: monotonik
czas: 16:48
opis: niekiedy eksperymentalnie, jednak jak zawsze genialnie podobierane sample i loop’y
najjaśniejszy kawałek: i just wanted you

***************

tytuł: conscious ep [mtk149]
label: monotonik
czas: 13:02
opis: najlepsza epka spośród prezentowanych- etnicznie, dżezowo, brejkbitowo i
najjaśniejsze kawałki: i walking i ippeoppe i weird friend- czyli wszystkie

***************

tytuł: secular ep [mtk165]
label: monotonik
czas: 22:08
opis: melodyjnie, bardzo melodyjnie… nawet za bardzo- ostatni numer, ten z dzwoneczkami- troszkę mnie mdli, ale za to moja córeczka bardzo go sobie upodobała
najjaśniejszy kawałek: funky sitar

***************

Podsumowując- przed Tobą prawie 3 godziny słuchania relaksującej elektroniki spod znaku downbeat’u z jazzowymi i etnicznymi smaczkami. Najlepszy chillout w necie- w sam raz na po-sylwestra ;)

Pozdrawiam serdecznie i do Siego Roku 2008!

Niesencja #05. The fifth compilation by netmuzyka.com

Posted in alternative, ambient, compilation, drum'n'bass, dub, experimental, hip hop, lo-fi, psychedelic, trip-hop on piątek, 21 grudzień 2007 by emeliks

Przyznam się bez bicia- ta część, piąta, wszechpolska i przekrajowa- rodziła się w niemożliwych bólach i cierpieniach… Tak ojczyźnianie powstała- umęczona, uciemiężona i narodów Werterem płynąca, czy coś. Mam jednak nadzieję, że mimo tego w odsłuchu kompilacja wyda Ci się spójna, wdzięczna i… Ale po kolei.

Po kolei to na pewno Mazurskie Zioła były na początku. I Szymczuk M. Potem Spisek- panowie zgodzili się [dziękuję!] na zamieszczenie swojego utworu mimo mojej nie do końca pochlebnej opinii o ich płycie “Jazz w każdej chwili”. Potem Muchy- Ci akurat mi odmówili tłumacząc się tym, że nowa wersja “Galanterii” ma się ukazać na wymarzonym, wolnorynkowym, studyjnym krążku [poczytajcie o nim tu i ówdzie- niektórzy twierdzą, że to polska płyta roku], więc ta wersja co ja ją chciałem jest już be, demo i nie :(

Kompletując resztę zawartości wyhaczyłem skład Psio Crew i ich rewelacyjny kawałek Hajduk. Ci ostatni dali mi błogosławieństwo [wielkie dzięki ziomy!] ale koniec końców… jakoś radosne przytupywanie nijak nie licowało z lekko dołującym klimatem całości selekcji. Ale utwór cierpliwie czeka na swoją kolej!- pojawi się w przyszłości na planowanej składance debestofdramenbejsewer, czyli którejś z kolejnych Niesencji.

Nie Psio Crew, więc co? Miałem 9 zamiast planowych 10 numerów i było mi z tym źle :( Wreszcie netlabel 9lives.pl przyszedł mi z pomocą [pośmiertnie, k-sażaljeniju] i na horyzoncie pojawiło się Memo. Jak się okazało- kapela istnieć przestała, ale nagrania w archiwach muzyków pozostały- stąd masz jedyną w swoim rodzaju okazję posłuchać “To ostatnia niedziela” w żeńsko-wokalnej & lekko-trip-hopowej wersji. Z tego miejsca dziękuję Ci Jarku T., życzę powodzenia w nowych projektach i Wesołych Świąt!

Dodatkowo bez precedensu jest fakt zamieszczenia na jednej Niesencji dwóch numerów z tego samego netlabela, na domiar jeszcze- pod rząd! Mowa o labelu Audio Tong, o którym kiedyś pisałem, że jest dla mnie za trudny… No cóż, tylko świnia nie zmienia poglądów, jak mawia poseł… No nie, o polityce na netmuzyce? Paszła won!

Na zamknięcie rozpoczęcia prezentacji- refleksja: CZEMU? Czemu nie mogłem przez pół roku odnaleźć w necie więcej interesujących projektów z Polski i po polsku? Polskich artystów owszem- w netlabelach nie brakuje, jednak albo starają się być cosmo, albo uważają, że lepiej się nie przyznawać… Skąd to to?

Piąteczka “wyszła” akurat na Święta, więc talerz z odpadkami pewnie Ci nie obcy? Ale nie bierz tego zdjęcia dosłownie- po prostu okładeczka jest cacy, fajnie wyrychtowana przez izibrothera i zupełnie całkiem oddaje zawartość, oraz odwołuje się pośrednio do pierwszego akapitu wpisu niniejszego…

Stop. ZIP 67MB. Plejlista:

01-[Piszę do Ciebie SP]-Spisek-Piszę do Ciebie wersja Themontera
02-[abn007]-Emzk-Wy
03-[Witaminy są potrzebne]-Mazurskie Zioła-Bobrów Żeremie
04-[tng1028]-LeeDVD-Lenajgiwittuju
05-[tng1007]-Maciek Szymczuk feat. Joanna-Urga (Deep In The Woods)
06-[Supeł SP]-Esencer-Supeł (Delif remix)
07-[Staromodni EP]-Memo-To ostatnia niedziela
08-[Diggin Deeper vol1]-Ludzie Smutni-Czas Na Obiad
09-[Eqq021]-Mao-Nupoetica
10-[Nordwave]-Trafficjam-Drewno From Las rmx

Co ja mogę mieć jeszcze do dodania? Może tylko to, że uwielbiam wykorzystywać w kompilacjach kawałki, które pojawiły się już na innych składankach- jak numer jest zajebisty, to tylko lepiej mu to zrobi. Pozdrawiam, o Ludzie Smutni!

W zasadzie temat piątej, wszechpolskiej uważam za zamknięty. No, chyba że jakieś pytania?

Lost Lands: A Tribute to Rospuda River Valley

Posted in ambient, compilation, drum'n'bass, idm, industrial on czwartek, 13 wrzesień 2007 by emeliks

Jestem głupi. Człowiek mądry uczy się na błędach, ja jakoś nie- ani na cudzych, ani nawet na swoich. Ale osochozi? Piękną recenzję napisałem, długą, dowcipną, wyczerpującą. No i pisałem ją w edytorze wysywig w wordpressie. Wystarczył jeden skrót klawiaturowy- i wszystko legło w gruzach. Nie ostało się ani jedno słowo. A przecież już raz miałem podobną sytuację! Niczego mnie to nie nauczyło, więc śmiało mogę o sobie powiedzieć, że jestem głupi.

Ale coś napisać trzeba o Lost Lands… Chociaż, z drugiej strony- płyta stała się pewnym wydarzeniem w polskim muzycznym internecie, więc poczytaj sobie np ten artykuł, albo tę recenzję, albo po prostu odwiedź stronę Soundlab.

PS Za karę wymyśliłem sobie, że 10x napiszę zdanie: JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE! JUŻ NIGDY NIE BĘDĘ EDYTOWAŁ SKOMPLIKOWANEGO WPISU ON-LINE W WORDPRESSIE!

Ok, to powyższe ku pamięci i przestrodze. A płytkę zaciągnij- jest mroczna i niepokojąca, ale warto- bardzo udana selekcja.

Niesencja #01. The first compilation by netmuzyka.com

Posted in acid jazz, ambient, breakbeat, compilation, downtempo, drum'n'bass, easy listening, experimental, lounge, nu jazz, pop, psychedelic on poniedziałek, 23 lipiec 2007 by emeliks

Netmuzyka.com, czyli niżej podpisany DJ Emeliks z dumą przedstawia pierwszą kompilację [potocznie zwaną składanką] doskonałych nagrań dostępnych w internecie na licencjach Creative Commons.

Niesencja #01   to ze smakiem i elegancją wykonana selekcja relaksujących dźwięków o lekko jazzującym zabarwieniu, dosmaczonych nieco przetrąconym beatem.

 

Strongly recommended & must have & polecam, zapraszam i miłego słuchania!

 

 

01. Corwin TrailsOasis is MythArchaic Horizon – [ah003]
02. Frank Molder – Firefox1Bit Wonder – [1bit020]
03. Kondencuotas Pienas vs Synaesthetic Society – NeverthelessPharmacom Records – [pcr017]
04. IjoCufm-LSutemos – [sutemos005]
05. Mando MangoComfortable LifeHungry Men Records – [hmr006]
06. TwizzleFallingComfort Stand Recordings – [csr002]
07. Arno DoxoundJoyJamendo – [jamendo]
08. SlipperLast Train – You Are Not Stealing Records – [yansr#15]
09. DJ Kirill SergeewSummertimeBumpfoot – [foot017]
10. Frivolous vs DJG – Kisses v3 EditEpsilon Lab – [eps12]

Składanka jest dostępna również w postaci plików ogg vorbis oraz do przesłuchania on-line, a wszystko to dzięki uprzejmości serwisu archive.org. Niesencja#01 to oczywiście początek serii kompilacji, więc spodziewaj się więcej tego, co w necie legalnie najlepsze!

Digital Groove – Rabeca, Sanfona e Pife [rrock 012]

Posted in alternative, breakbeat, drum'n'bass on wtorek, 03 lipiec 2007 by emeliks

Z czym Ci się kojarzy współczesna brazylijska elektronika? Czy nie z jazzującym lounge z elementami samby i bossa-nowy? Bo mi właśnie z tym [i bardzo to lubię ;].

okładeczka

Tym bardziej zaskoczyła mnie płyta Digital Groove z brazylijskiego labelu Recife Rock! – w ich muzyce nie znajdziesz elementów, które wymieniłem powyżej… a zaszufladkować tego wydawnictwa się nie podejmę. Przesłuchasz kilka razy, to zrozumiesz moją rozterkę!

Najlepsze moim zdaniem są kawałki 2,5,6,10 i 12, chociaż całość jest bardzo przyzwoita. 43 minuty z hakiem: ściągnij, rozpakuj, słuchaj!

Relaksujące deja-vu

Posted in ambient, drum'n'bass on środa, 14 luty 2007 by emeliks

Co tu dużo pisać… Na temat tego rodzaju dramenbejsu ostatnie słowo już zostało powiedziane ładne kilka lat temu. Styl się narodził, święcił triumfy, rozwinął się, potem stał hermetyczny i zjadł własny ogon. Nie pozwala jednak o sobie zapomnieć- co jakiś czas wpada mi na dysk atmosferyczna perełka, której oprócz urody nie można odmówić również aspiracji do bycia czymś więcej.

Mowa o albumie Antibreak – Layered z roku 2004, który jest wg mnie swoistym hołdem złożonym wytwórni Good Looking Records: brzmią tutaj podobne instrumentarium i efekty, warsztatowo jest równie nienagannie a całość jest wycyzelowana jakby produkował ją sam guru LTJ Bukem. Słowem- czyste naśladownictwo mistrzów gatunku, plus [na szczęście] coś, co nie pozwala przejść obok obojętnie i rozstać się z Layered po pierwszym przesłuchaniu. Mianowicie- więcej tu porcji bezbeatowych, niżby należało się spodziewać po starym, dobrym atmdnb.

1. Lumière
2. Taj
3. Flight of Mind [Antibreak Remix]
4. Progress Apart
5. 1-2-3
6. Rhetoric
7. The Blue
8. The Gods

Bo to nie atmospheric, tylko ambient drum and bass, jak czytamy na stronie Antibreak. I coś jest na rzeczy, bowiem raz na jakiś czas artysta przestaje trząchać synkopami i przystaje na dłuższą chwilę, żeby troszkę pomarudzić i pokręcić gałami, wydobywając z syntetycznych brzmień leniwie płynące ambienty właśnie. Od czasu do czasu zagra nieco orientalnie i spokojnie wprowadzi w błogi trans… żeby potem znów załomotać z prędkością kilkunastu dziesiątek bpm.

Dla tych, co siedzą w dnb- pozycja godna zassania i dłuższej chwili uwagi. Dla pozostałych- warta ściągnięcia i choćby przesłuchania. Tak czy owak- dla Ciebie.