Tym razem nie będę się rozwodził… tj. namiętnie rozpisywał bredząc od rzeczy. Absolutnie konkretnie zamierzam zapodać tę część cyklu, bez długich wstęp…
Uff… Skończyłem czternaste podejście do niesencji. Było jak było, jak kto chce, to sobie może poczytać porzednie wpisy- fakt jest faktem, że niesencja jest gotowa i tym samym zapraszam do:
Oglądania okładki. Podziwiania okładki. Przyglądania się okładce i sycenia nią oczu. Bo jest idealna. Footszak- jesteś boski!
To tylko kadr ze zdjęcia, które miałem na pulpicie przez kilka miesięcy i przez tych kilka miesięcy kombinowałem kompilację właśnie pod tę fotkę. To jest bardzo fajna metoda, doradzam wszystkim składankowiczom! Nikt wam nie powie, że okładka jest od czapy- bo jest przecież wypełnieniem, dopełnieniem i skutecznym zobrazowaniem zawartości- bezdyskusyjnie i wprost!
No a oprócz funkcji estetycznej okładka pełni jeszcze jedną- służy mianowicie do klikania po zipa.
Obiecałem, że będzie do rzeczy? No to teraz plajlista:
01. Pinnö Project – Untitled Time [link]
02. Abyss – Toward The Sun [link]
03. Starstarstar – Brothers [link]
04. Daniel Maze – Bloodsucker [link]
05. Jap Jap – Surrounded By Magic [link]
06. Audio Gourmet – Continue [link]
07. Musique TLR – So You Turned Away [link]
08. Gillicuddy – Sme. Li. Co. [link]
09. Montag – Angel, I Will Walk You Home (Unrest Cover) [link]
10. GeeNerve – Pink Fish Signs (Take One) [link]
11. Cldscp – Look At The Funny Bunny [link]
12. Bird Names – Nobody Loves Me [link]
13. D’r Sjaak – Ich Riët Tich Inne Bie [link]
14. GlitterBomb – Shambles [link]
15. Tracky Birthday – Balla! [link]
16. Vernon Lenoir – Symeon Of The Desert [link]
17. Moonbuggy – Wonderfull Feeling [link]
18. The Gack Factory Orchestra – Tiny Little Helicopters Demo [link]
19. The Human Elephant – Ausland [link]
20. The Golden Dawn – The Outcast [link]
21. Mequetrefe – I Just Wanna Be A Flaming Lips [link]
22. Daisuke Miyatani – Aoharu Days [link]
23. Onion Jack – The Peace Between [link]
24. Kakao – Nemnogo Sumac [link]
25. Nils Hoffmann – Goodbye Glamour [link]
Dużo traków? Masa przecież! Ale spokojnie, sporo z nich to tylko miniatury/ wypełniacze/ przeszkadzacze trwające minutę z hakiem. Zamieszczone głównie po to, żeby się nie nudzić… a czasem i po to, żeby pojechać grubo, ale na tyle krótko, żeby nie chciało Ci się wyleźć z wanny i “przewinąć”, czy zgoła- wyłączyć! ;)
Bo jest tu różnie. Momentami jest dziwnie. Z reguły przyjemnie, ale może zaszczypać w oczy… Jednak to pozór, bo w całokształcie kompilacja raczej kąpiel uprzyjemni, niż ją uprzykrzy.
Reasumując- przed Tobą #14 Niesencja kąpielowa, nieklarowna jak woda z mydłem, z wieloma bąbelkami i górą piany. Zdecydowanie nasycona testosteronem, choć z lekką domieszką ciał obcych i niebieskich. Najdłuższa z cyklu- właściwie dłuższa być już nie mogła być, bo by się na audio-CD nie zmieściła [a jest to- mimo wszystko, mimo netaudio- jednak wyznacznik, te 80min].
Wszystko jest odpowiednio polinkowane- zarówno w tym wpisie, jak i w metadanych każdej z 25-ciu plików. Nic nie jest kradzione, nic nie jest nielegalne, nic nie jest niewiarygodne [oprócz samych dźwięków].
Zatem- klikaj w okładkę, pobieraj zipa, rozpakuj sobie i słuchaj!
Za pierwszym razem się zdziwisz. Za drugim- zestresujesz. Za trzecim- zaciekawisz… A potem spróbuj się przy tej kompilacji zrelaksować.
Bo to nie jest kompilacja której można słuchać na wyrywki- trzeba ogarnąć całość klimatu, wtedy jest muzyczne dżakuzi i spa dla trąbek eustachiusza!
Najlepiej w wodzie. Albo- nad wodą, na słońcu… tylko tak, żeby nikt postronny nie słyszał [bo za pierwszym razem Ty się tylko zdziwisz, ale Ci co nie wiedzą co słyszą mogą się po prostu wkurwić ;].
Daj komenta co i jak i indżoj! Bo może przesadzam i jest jednak lajtowo?

piąteczka za vernona, tracky b. i bird names :) zaraz się ściągnie i sprawdzę resztę
reszta może nie być w Twoim typie… ale może akurat siedzisz z wędką na wodą i będziesz miał ochotę? :)
a co do wymienionych- TAK, sporo rzeczy ze stajni istoty ssącej leży w poczekalni do niesencji [jedna ma być wyjątkowo jebnięta, ale nie wiem, czy mi starczy mocy ;]
pozdrawiam!
Jastarnia. 24 stopnie w powietrzu, w morzu 25. No miodzio. Tu naprawdę się tego miło słucha, szczególnie wieczorkiem.
pzdr.
zazdroszczę, ja w tym roku nad morze raczej nie wy….ale zaraz, zaraz- coś jednak w planach mam, tyle, że właściwie po sezonie :(
a skoro się tego miło słucha, to i mnie jest miło!
zdrowia & indżoj!
pierwszy mój wpis na Twoim blogu, ale życie zmusiło, bo kompilacja jest przepysznie dograna. nie mogę się nasłuchać. klimaty dobrałeś ze smakiem i wyczuciem, a sama muzyka zaskoczyła mnie pozytywnie na każdym właściwie tracku.
szczerze mówiąc, w nieskończonej kolejce czekają Twoje poprzednie paczki, ale po takim impulsie od razu poszły na szczyt listy “muszę-posłuchać”. pozdrowienia!
bardzo, baaardzo mi przyjemnie! podziękował!
a co do poprzednich- każda jest inna, ale na pewno znajdziesz coś dla siebie [może 4-ka, 8-ka, 11-ka?]
pozdrawiam czytaczo-słuchaczy!