bełt
to oznaczało swojego czasu [i tutaj gdzie mieszkam] po prostu- rzygnnięcie. albo właściwie sam tego efekt.
no i mam właśnie tę czynność czy też efekt właśnie. znowu.
dotyczy to jak zawsze tego i owego… nadal netmuzyka netmuzyką się jedynie nazywa, bo taką ma nazwę…
kiedy ostatnio tutaj coś poleciłem darmowego, zajebistego i legalnego?
… niech pomyślę …
w styczniu?
o czym to świadczy?
środa, 18 listopad 2009 @ 21:03
Wreszcie ktoś podziela definicję bełta (przez wielu bowiem bełt utożsamiany jest z tanim winem)
Mija rok jak tu zaglądam, pora też jakiś link zostawić.
http://www.jamendo.com/pl/album/43478
A nuż sie spodoba o ile jeszcze nie jest znane.
Pzdr
czwartek, 19 listopad 2009 @ 19:57
znane co prawda, ale jakże zacne! tylko nie mam czasu… nie mam czasu :( bo bym o tym parę słów napisał tu czy tam..