Właściwie to każda z nich kiedyś okładkę miała, ale na dzień dzisiejszy niczego nie znalazłem, więc niech niniejszy wpis zobrazuje ta oto fotografia! Od wczoraj jestem na to chory… Cicho, mamy czas ;)

Dobra, a teraz pogrążmy sie w drumbasie, dałntempie, ejsidjazie i pochodnych!
Po pierwsze: Ominous Cloud i EP 01 [zip!]. Rewelacyjny klimat, elegancka produkcja.
Po drugie: Kondencuotas Pienas… Shit! Znowu to samo! Znikły pliki :( Ale tym razem nie ma bata- jeden już jest przyszykowany na niesencji kolejnej, więc dam światu co najlepsze! A Ciebie przepraszam… To się już więcej nie powtórzy.
To co powyżej to jakieś popłuczyny, ale tekst ten sam- czekaj na kolejne niesencje! A w międzyczasie- kliknij po więcej Kondonkutasa Penisa :)
Po trzecie: czytasz właśnie setny wpis na netmuzyce! Aż się prosi o jakieś statystyki, ale daruj- może przy lepszej okazji coś skompiluję, dziś nie jest najlepszy dzień na rozliczenia ;)

