Zdarza się raz na jakiś czas, że pliki w netlabelach znikają w tajemniczych okolicznościach. Dziś znowu – od kilku miesięcy na dysku leżał sobie dramenbejsik niejakiego J.Quartiera [leżał, serio- pobrany ze strony labelu Hungrymenrecords. Na hi-fi terror [obecnie audio terror] wciąż jeszcze znajduje się wzmianka] i dziś chciałem kilka słów o tej płytce napisać: że nie ma nic lepszego niż gęste synkopy, że oldskulowe klimaty i takie tam… a tu- nie ma plików w sieci :( No i co z tego, że je mam na dysku, skoro Ci ich nie mogę zaprezentować?
A więc żałuj, ale taki to już urok rzeczy niematerialnych- ulotne są. Zdecydowałem w związku z powyższym, że zamiast kolejnej części “na leniucha” porwę się na nieco poważniejszy, dłuższy wpis i to nietypowo, bo o [nie mojej!] kompilacji. Ale o kompilacji wyjątkowej i na najwyższym poziomie.
Ten składak pojawił się w ramach gratisu dodawanego do magazynu Jac i przedstawia kulturę muzyczną współczesnej Katalonii. Wydawnictwo jest dwupłytowe, ale ja zajmę się tylko drugą płytą- jakoś lepiej czuję się w klimatach okołojazz’owych niż popowo-rokowo-hiphopowo-reggae’owych serwowanych na części pierwszej [kawałki z pierwszej płyty są oczywiście również dostępne na licencji CC w postaci plików mp3/ogg].
Tracklistę Música lliure II przedstawię tak, jak ułożyła mi się w odtwarzaczu, więc alfabetycznie.
[01] _ ELISABET RASPALL “
Oasi” – znakomity utwór na dobry początek. Lekko etnicznie, zgrabne pianisteczko [więcej o artystce można znaleźć na
jej stronie].
[02] _ FREE SPIRIT 500mg “
En via morta” – nie znalazłem o tym projekcie niczego w necie, a szkoda, bo bardzo spodobało mi się to połączenie wokali z kontrabasem i perkusjonaliami, więc chętnie zagłębił bym się podobne dźwięki na dłużej.
[03] _ GILBERTO GIL “
Máquina de ritmo“. Gilberto Gil to prawdziwa gwiazda bossa novej-
dyskografia, proszę bardzo. Akurat nie przepadam za tym numerem ze składanki, taki dolepiony mi się wydaje do reszty, a poza tym artysta jest z Brazylii. To raczej bonus track [zwłaszcza, że na krążku występuje na pozycji ostatniej].
[04] _ IEP! “
Kadar” to w rzeczywistości mocne otwarcie krążka – brzmienie i sznyt trochę przypomina mi niektóre dokonania grupy
Azymuth. Miejscami jest klimatycznie jak na dobrze ujaranym funkującym jamie. A że uwielbiam Azymuth, to i chciałbym więcej IEP!-ów. Ale nie znalazłem :( Ktoś, coś?
[05] _ IN-FUSION “
Tu-tu-pà“. Jak nazwa kapeli wskazuje- muzyka fjużyn, czyli zgrabne połączenie elektrycznego jazzu z rockiem. Jeden z lepszych numerów na płycie, o ile ktoś lubi
Metheny’ego czy
Weather Report.
[06] _ ISMAEL DUEÑAS “
De vuit a nou” – sekcja rytmiczna kameralna, saksofon w dialogu z pianinem. Lajtowy klimat samochodowo-wieczorny.
[07] _ JOAN DÍAZ “
Embranco” – poprzedni kawałek i ten to zdecydowanie najznakomitsze miejsca na płycie, a dzięki takiemu ustawieniu- niejako przenikające się. I tym razem pianistyka, chociaż i saksofonu niemało.
[08] _ KARION “
Drunk Beboper Number 3” – popisy instrumentalistów. Bryluje bębniarz. W rzeczywistości jest to niedługa improwizacja, a przynajmniej na taką mi “wygląda”. Zasadniczo lubiam, tudzież polubiewam acz nie przepadam.
[09] _ KUNTA KINTET “
Susquarius” – flet nasuwa skojarzenie z Jethro Tull… i jest momentami tak troszkę psychodelicznie.
[10] _ LA ORQUESTA DE LA MUERTE “
Lwa Leyva” – R.I.P. 2007, tak pisze orkiestra na
majspejsie. A fajnie sobie pogrywali, nietuzinkowo, z jajem, awangardowo. I raczej głośno.
[11] _ MUZAK “
Escenes en cercle” – psychodeliczny post-jazz-rock?. To tytułowy numer z
płyty [
ssij zip'a!] wydanej w marcu 2006 przez netlabel
Trastienda; płyty, która nie wiem od jak dawna czekała na netmuzyczną recencję… Przy okazji więc- szczerze polecam, głównie miłośnikom niesprecyzowanego
-core’u!
[12] _ NAGANO 5.0 “
Creuant lo toll” – na zakończenie jazzowo, z gitarą a’la Larry Coryell…
…a potem od początku polecam. Chyba od tygodnia słucham prawie wyłącznie tej składanki- takie znaleziska przywracają chęć do dzielenia się radością z bliźnimi, chociaż zobaczymy na jak długo.
I aby do wiosny!
J. Quartier – Chameleon EP, mimo tego, że nie ma go oficjalnie w rozkładzie jazdy HMRecords, to wciąż sobie leży tutaj – http://www.hungrymenrecords.com/music/zip/hmr010.zip
ha! zainteresowanym dnb szczerze polecam[y] !!