Mazurskie zioła – Jadłospis na zimę
Przypuszczam, że Mazurskie zioła pamiętasz? To ten koleś z gitarą, komputerem i charakterystycznym stylem. Ten od elektro-akustycznego rocka ocierającego się o ambient, psychodelię i eksperyment. Czyli: ciekawa sprawa, choć nie na każdą chwilę. I nie dla każdego oczywiście.
Zacytuję melito, które otrzymałem od autora płyty [rzadko piszą do mnie artyści, toteż nieczęsto mam okazję ich cytować, tym samym czynię to z prawdziwą przyjemnością]:
mazurskie zioła po raz drugi! :-)
jeśli miałbyś ochotę posłuchać, ściągnąć a i może coś napisać na ten temat to wejdź sobie na www.myspace.com/mazurskieziola i tam będziesz miał lineczkę do drugiej płyty – “jadłospis na zimę”.
cóż… miłego odbioru:-)
nowa już powstaje… mogę zdradzić jej tytuł:-) -> najprawdopodobniej będzie się nazywać “nie zgubiłeś się, jesteś tu!”

Korespondencja jak widzisz krótka, ale… oto i Mazurskich ziół jadłospis na zimę:
[1] . Czekoladowy krem do rąk
[2] . Halaszka
[3] . La Mer
[4] . Paznokieć różnicy
[5] . Słaba herbata
[6] . Summertime
Płyta jest moim zdaniem logicznym dopełnieniem płytki Witaminy są potrzebne, i choć nie ma na niej hitów na miarę Bobrów Żeremie, to całość trzyma klimat i fason. Choć jakiś rodzynek by się przydał…
Wspomniane wyżej Bobry czekają cierpliwie w kolejce do którejś z kolejnych Niesencji, ale póki co muszę znaleźć im jeszcze kilku zacnych towarzyszy. Z tej płyty pasuje mi do selekcji jeden numer… ale o ile Witaminy są na licencji
, to przy Jadłospisie ani słowa o prawach autorskich. Jak to rozumieć, kompozytorze?
A z tego jadłospisu to najbardziej posmakowała mi Słaba herbata. A Summertime i Halaszka zaraz po niej. Czekam na więcej. Mam nadzieję, że nie do zimy ;)
[EDIT 24.08.2007] _______ kurcze, nie wiem, co się dzieje, ale ten wpis raz pojawia się, raz znika… Czy to nie jest przypadkiem sprawka Szatana? Zapiszę go jeszcze raz…
czwartek, 23 sierpień 2007 @ 10:49
a ja jakoś tak, kurde, nie mogę tego zassać. spróbuję w domu. może odcinają mi dostęp do sieci, bo cały czas coś zasssysam!
polecam (z zupełnie innej beczki) stronę: http://www.torweihe.de/ :-)
czwartek, 23 sierpień 2007 @ 11:26
coś faktycznie nie jest halo, też dziś nie mogę ściągnąć tych plików z netmuzyki…
ale przecież jest link do źródła, tzw. lineczka
http://www.mazurskieziola.go.pl/
i stamtąd śmigasz jak talala!
czwartek, 23 sierpień 2007 @ 13:00
jeśli chodzi o prawa autorskie to prostu zapomniałem o tem:-) ale zapewniam, że wszystkie dźwięki są tylko i wyłącznie mojego autorstwa. nom… to tyle chyba:-)
miłego słuchania ol da pipol!
mazurskie ryby ślą ucho od śledzia:-)