A to z uwagi na niepokojący mnie nieco fakt, że znowu chciałem coś napisać, podzielić się, zatroszczyć o to miejsce w sieci, pogłaskać i utulić! Toteż:
Mogłem na przykład o nowej produkcji Mazurskich ziół, ale kolo wziął i popłynął był w rejony niechętnie przeze mnie odwiedzane, tj. eksperymenty na gitarę i efekty w klimacie noise-lo-fi. Toteż nie będę o tym pisał bo ani jeden numer mi nie podszedł. No.
Mogłem na przykład o nowej niesencji, co już jest. Ale na to trzeba weny większej niż ta, którą mam obecnie, więc sobie odpuszczam. I tak kompilacja jedenasta czekała na premierę prawie pół roku, więc tydzień w tą czy w tamtą albo tamtę bądź ftę nic jej nie zaszkodzi, a może i pomoże, daj boże. Yo.
Albo taki temat: nowe miejsce dla netmuzyki, nowy wizerunek, nowe otwarcie i nowa budowa ;) Właśnie budowa pokrzyżowała plany me, bo ziom co to nowe niby robi, to nie robi już, bo się buduje. A ja wiem co to budowa, więc zamykam mordę i odpuszczam. Coś wymyślę zastępczego może, a może odpuszczę migrację, a może nie, kto wie, czy tutaj jest źle, kto ma rację? Yeah!
Toteż na razie zostaję tu, do odwołania. Odwołuję przy okazji wyszystko co poprzednio napisałem o zmianie miejsca pobytu oraz ewentualnym apgrejdzie czy jak to tam zwać. Jebać na tę chwilę.
Bo co? No bo netaudio. Projekt netaudio.pl w sensie. Hmmm… Temat wciąż jest przy nadziei- może nie poroni. Oby. Ale okres prenatalny się- ogólnie rzecz biorąc- daje nazwać powikłanym. Miejmy nadzieję, że nie powijemy jeno kadłubka, chociaż stan wydaje się już być krytycznym. Czas na reakcję anestezjologa wespół z doświadczoną akuszerką, bo istnieje realna groźba, wręcz badanie wnikliwe stwierziło zagrożenie zygoty. Ale nie chcę być złym prorokiem we własnej zajawce, więc zamilkam se na te chfile; w położnictwie jak się okazało- zupełnie nie daję sobie rady, to dotarło do mnie ze zdwojonym impetem.
To o czym tu jeszcze?
Aha- o netaudio w kontekście dźwiękowym. Matama set mi dziś towarzyszy dzień cały niemalże. Set stąd. Bardzo fajna rzecz, polecam. Poprzednie sety jegomościa też polecam, nawet w brudopisie wordpressowym mam zalążek… zaczątek znaczy wpisu konkretnego w tym temacie, ale jakoś nie ewoluuje. Polecam i tyle. Na pewno kiedyś napiszę szerzej.
No i co? No i tyle raczej, i tak napisałem jak zwykle za dużo, pewnie się ten czy ów poczuje urażony albo np. zgorszony, ale ja na to już nic nie jestem w stanie poradzić. Tak już mam. Jeden ma-tam, a drugi ma tak ;)
Jeśli uważasz, że to nie jest do końca źle, że tak mam- to zapraszam do ściągania niesencji #11- za mniejwięcejgdzieśtakmoże… tydzień?
Tymczasem buziaki i papatki
jebać kryzys, damy radę
~M-L-X~